<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Przerwa na kawę</title>
	<atom:link href="http://przerwanakawe.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://przerwanakawe.wordpress.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 06 Dec 2011 09:14:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='przerwanakawe.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://1.gravatar.com/blavatar/d4c9a9161d97754cf9091c8fd99746c3?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>Przerwa na kawę</title>
		<link>http://przerwanakawe.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://przerwanakawe.wordpress.com/osd.xml" title="Przerwa na kawę" />
	<atom:link rel='hub' href='http://przerwanakawe.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Mleko z wytatuowanej piersi smakuje tak samo</title>
		<link>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/12/05/mleko-z-wytatuowanej-piersi-smakuje-tak-samo/</link>
		<comments>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/12/05/mleko-z-wytatuowanej-piersi-smakuje-tak-samo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Dec 2011 22:31:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Fioletowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[przerwa na kawę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przerwanakawe.wordpress.com/?p=668</guid>
		<description><![CDATA[Sprawy są dwie i jedna uwiera mnie bardziej od drugiej, ale trudno stwierdzić, która z nich jest pierwsza , a która druga. Jedną jest karmienie dziecka w miejscu publicznym. Drugą widoczne tatuaże. Żadnej nie przyznaje palmy pierwszeństwa, żadna nie dotyka mnie bardziej i mam poczucie, że moje osobiste doświadczenia w tych tematach są najmniej istotne, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=668&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Sprawy są dwie i jedna uwiera mnie bardziej od drugiej, ale trudno stwierdzić, która z nich jest pierwsza , a która druga. Jedną jest karmienie dziecka w miejscu publicznym. Drugą widoczne tatuaże. Żadnej nie przyznaje palmy pierwszeństwa, żadna nie dotyka mnie bardziej i mam poczucie, że moje osobiste doświadczenia w tych tematach są najmniej istotne, bo dzieje się to wszystko wokół mnie i przez to w jakiś sposób mnie dotyczy, dotyka i drażni.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Sprawy te połączyły się w mojej głowie w jedność i wspólnie się tam kotłowały, aż postanowiła przelać je na wirtualny papier co niniejszym czynie.<span id="more-668"></span></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Zacznę od konsumpcji, bo to rzecz bardziej podstawowa w życiu człowieka, ssakiem będącego. Posiadając potomstwo, które takim ssakiem również jest, zdajemy sobie sprawę z przynależności do współbraci w stopniu absolutnym. Oczywiście są butelki, są mieszanki, jest cały przemysł oferujący niemowlakom szereg kulinarnych atrakcji, jednak mamina pierś tryskająca mlekiem dla wielu niemowlaków jest absolutną podstawą. Nie będę się teraz zatracać w zawiłościach  medycznych wskazań czy przeciwwskazań takich poczynań, nie chce też analizować przesłanek psychologicznych.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Sprawa karmienia i niekarmienia piersią jest kwestią indywidualną pomiędzy konkretną matka i jej dzieckiem i nikomu nic do tego.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">A właśnie wielu wypowiedzieć by sie chciało i nawet się wypowiada. Okrutne zgorszenie sieją w miejscach publicznych matki, które obscenicznie wyciągają swoje nabrzmiałe mlekiem piersi i karmią nimi niemowlęta. Ach te spojrzenia ciskające w nie gromy. Ale nie odwracające się wstydliwie, tylko wpatrujące się w obnażoną pierś jakby próbując wyryć ją sobie w pamięci ku przestrodze na dalszej swej drodze. Im kto bardziej kobieta i wykazuje większe prawdopodobieństwo, że i jego piersi jakieś dziecko wykarmiły, tym spojrzenia ostrzejsze, a do gromów ciskanych i słowa potrafią dołączyć, które jeszcze bardziej potępiają zachowanie niegodnej.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Dziecko jakie jest każdy, kto miał z jakimkolwiek do czynienia, wie. Jak mu zimno – płacze, jak mu za ciepło – płacze, jak się przesika – płacze i jak jest głodne – płacze. Matka reaguje na ten płacz niemal instynktownie  ( są takie, które zupełnie instynktownie to czynią i nawet rodzaje płaczu potrafią rozpoznać). Dlatego jak dziecko jest głodne, to je karmią. Jeśli karmią piersią, to nie tylko ich logiczny umysł każe im te pierś wystawić i sutek przyłożyć do ust dziecka, ale i same piersi reagują na płacz nadprodukcją, która każe mleku przez sutki wytryskiwać, jakby miało z daleka do zgłodniałych ust trafić.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Kobieta w XXI w domu się nie zamyka, więc po mieście się porusza i dziecko ze sobą zabiera. Trudno postępować inaczej, jeśli karmienia „Na żądanie” nie ma określonych norm i godzin, a co za tym idzie może równie dobrze odbywać się co 3 godziny jak o co półtorej. I ta pierś zawsze pod ręką , czy też w ręki okolicy, więc wydawałoby się, że nie ma nic mniej problematycznego.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">A tu świat sprawia niespodziankę. A może bardziej społeczeństwo. BO poparcie dla karmienia piersią jest, ale nie publicznie. Matka z dzieckiem powinna się wstydliwie ukryć, schować przed wzrokiem ludzkim, żeby nikt na taką konsumpcję nie patrzył. Gdzie ma się schować? A to już trudno powiedzieć, bo pokoje  do przewijania dla matki z dzieckiem, które są częścią ubikacyjna, nie stanowią dla mnie miejsca interesującego jeśli rozpatruje kwestie jedzenia, więc nie bardzo chciałabym, żeby moje czy jakiekolwiek inne dziecko było zmuszone jeść tam. Poza tym dorośli nie wstydzą się jeść publicznie. A często przyprawia mnie to o mdłości o odruch wymiotny, a jednak nikt nie mówi, że ludzie jedzący niechlujnie i nieestetycznie powinni się z tym ukrywać, by nie gorszyć innych. Dlaczego zatem mały człowiek ma być dyskryminowany? Tylko że to nie jest w sumie dyskryminowany ten mały człowiek, tylko kobieca pierś. Na okładkach pism może prężyć  się jędrnie, choć czasem sztucznie. Z reklam może się wylewać dosłownie i w przenośni. Ale z ust niemowlaka wystawać nie powinna.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;"><a href="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/12/dsc0009.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-670" title="DSC0009" src="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/12/dsc0009.jpg?w=460" alt=""   /></a></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Cóż to za dwulicowe podejście  do narządu karmienia? Tym bardziej, że w sytuacji karmienia element piersi, który uznawany jest za erotyczny – czyli sutek, jest dokładnie w ustach dziecka schowany. Dzięki temu pierś wygląda jak każdy inny kawałek ciała i nie powinna w żaden sposób oburzać.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Ale oburza, co z kolei mnie oburza i nijak pogodzić się z tym stanem nie potrafię.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">I jak już kwestie wolności konsumpcyjnej mam za sobą, to pora przejść do kwestii innego rodzaju wolności, jaką jest posiadanie bądź nieposiadanie tatuaży. No ingerowanie w to kto i co może sobie ze swoim ciałem zrobić a co nie.. .</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Pracodawca może postawić wymóg, że tatuaże jeśli już, to niewidoczne. No prawo takie ma i ja w nie ingerować nie potrafię. Równie dobrze może sobie wymyślić, że kobiety nie powinny do pracy przychodzić w spodniach, mężczyźni nie powinni mieć zarostu i stosować się do tego z nabożnością w imię wizerunku firmy. Co tam wołanie o dyskryminacje, jeśli wpisze to sobie w jakiś statut, to wymagać może i nikt nikogo na siłę do danej pracy nie ciągnie.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Jednak wielu w sposób zupełnie uroczy potrafi komentować czyjeś tatuaże nie mając z dana osoba żadnego kontaktu poza mijaniem go na ulicy. Bo czemu nie? Usta ma, mowę opanowaną, to przecież żadne problem rzucić hasło tu czy tam.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Pewnie, ze trudno wymagać, żeby każdemu tatuaż się podobał. Ale mnie nie podoba się przezroczysta bluzka, w którą ubrana jest otyła pani, przez co widzę jasno i wyraźnie każdy z jej wałków tłuszczu, a nie komentuje. Jej sprawa, jej ubiór, jej decyzje estetyczne i jak mi się nie podoba, to nie patrzę.  Mnie cudze tatuaże nie bolą ani podczas ich wykonywania, ani tym bardziej podczas noszenia. Jedne mi się podobają, inne nie. Żaden mi nie przeszkadza. Jak długo człowiek swoim zachowaniem nie robi innym krzywdy, tak długo ja tej krzywdy nie odczuwam.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Niestety wielu podchodzi do kwestii cudzego ciała inaczej i lubi powiedzieć co myśli o jego ozdabianiu. Czy wypada, czy nie wypada, z czym się kojarzy, do czego nawiązuje, po co to sie robi, a dlaczego nie powinno. Istny chór grecki potrafiący skomentować każdą zaistniała sytuacje. A wszystko to w momencie, w którym największą popularność osiągnął Zombie Boy , a ludzie publiczni coraz częściej pokazują, że ozdabianie ciała nie tylko wywodzi się z tradycji, ale i dzisiaj może służyć jakiemuś wyrażeniu siebie.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">I pod koniec tego wszystkiego wpadam na myśl, że przecież najgorszym zwyrodnieniem w tym wypadku byłoby publiczne karmienie dziecka piersią wytatuowaną. Obraza majestatu, prawa, dobrego smaku i wszystkiego co się w chorych umysłach narodzić może na ten widok.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">A przecież mleko z tej piersi jest zdrowe, smaczne i tak niemowlęciu potrzebne. A farba na niej nijak do mleka nie przenika i w żaden sposób nie psuje jego smaku.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/przerwanakawe.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/przerwanakawe.wordpress.com/668/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/przerwanakawe.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/przerwanakawe.wordpress.com/668/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/przerwanakawe.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/przerwanakawe.wordpress.com/668/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/przerwanakawe.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/przerwanakawe.wordpress.com/668/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/przerwanakawe.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/przerwanakawe.wordpress.com/668/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/przerwanakawe.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/przerwanakawe.wordpress.com/668/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/przerwanakawe.wordpress.com/668/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/przerwanakawe.wordpress.com/668/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=668&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/12/05/mleko-z-wytatuowanej-piersi-smakuje-tak-samo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/35c4f7f2fdc1a04e3b71fc1b8fc36366?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Fioletowa</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/12/dsc0009.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSC0009</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>STRAJK-2006 rok</title>
		<link>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/09/25/strajk-2006-rok/</link>
		<comments>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/09/25/strajk-2006-rok/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2011 21:15:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Fioletowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[przerwa na kawę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przerwanakawe.wordpress.com/?p=662</guid>
		<description><![CDATA[Świat oszalał. No może świat niekoniecznie, ale Polska na pewno. O co tutaj chodzi?  Wszyscy strajkują, to kto wybierał ten rząd ? Strajkują nauczyciele. I nie powinniśmy się dziwić i pozwolić strajkować. W końcu to oni uczą naród, a podstawowym zajęciem tego narodu jest strajk. Dlatego strajkować powinni przede wszystkim nauczyciele, żeby nauczeni własna praktyką [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=662&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Świat oszalał. No może świat niekoniecznie, ale Polska na pewno.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">O co tutaj chodzi?  Wszyscy strajkują, to kto wybierał ten rząd ?</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Strajkują nauczyciele. I nie powinniśmy się dziwić i pozwolić strajkować. W końcu to oni uczą naród, a podstawowym zajęciem tego narodu jest strajk. Dlatego strajkować powinni przede wszystkim nauczyciele, żeby nauczeni własna praktyką mogli wykształcić w tym kierunku kolejne pokolenia. Jak dołożymy kilku profesorów i doktorów, to trzeba by było pomyśleć nad studiami wyższymi na kierunku  “Strajk” i można by sobie wybierać specjalizacje:<span id="more-662"></span></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">–      okupacyjny</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">–      włoski</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">–      polski</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Jaki to jest polski? Taki, który nigdy się nie kończy, tylko zmieniają się w nim twarze.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Ale dlaczego nauczyciele strajkują ? Bo nie podoba im się minister edukacji. Wielu się nie podoba. Nie od podobania on jest. Co z tego, że wymyślił wychowanie patriotyczne ? Wielkie mi rzeczy. Gdzieś te biedne dzieci muszą się uczyć, co to znaczy być patriotą. Takie lekcje są jedyną szansa. Bo niby gdzie się tego nauczą. Na polskim, gdzie omawiane są najważniejsze dzieła literatury polskiej ? No na literaturze mają się patriotyzmu uczyć ? Przecież wiadomo, że to wszystko wymyślone, żaden Soplica nie istniał, Cisy są tak naprawdę Nałęczowem i w ogóle wszystko to jedna wielka bujda.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Na historii też nie ma szans, bo historia kłamie. Podręczniki zmieniają się wraz z nauczycielami i nikt się tam jeszcze żadnej prawdy nie dowiedział.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Dlatego wychowanie patriotyczne jest wszystkim bardzo potrzebne.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Może gdyby było wcześniej, to polscy piłkarze lepiej by grali, bo robiliby to dla narodu. A już na pewno Polacy nie graliby w reprezentacjach obcych państw. “Dla narodu”, “obcych państw”. Zaraz, zaraz. To chyba już było ?</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Ale nawet jeśli te argumenty ktoś jakimś cudem by obalił, to jest jeszcze jeden ważny powód potrzeby zaistnienia wychowania obywatelskiego – HYMN. Ktoś nas musi nauczyć nowego hymnu  IV RP. Jeden z dwóch najsławniejszych polskich bliźniaków dał ostatnio próbkę jak mniej więcej będzie to brzmiało. Pojawił się nawet nowy tekst. Na razie są to małe poprawki, ale kto wie, może do września coś się tam jeszcze zmieni.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Następny jest strajk pielęgniarek Następny nie tylko po nauczycielach ale też po lekarzach. lekarze już swój strajk odpracowali, bo każdy w tym kraju strajk odpracować musi. Teraz pielęgniarki.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Telewizja pokazuje jak siedzą i głodują. Tylko  nie wiadomo czy głodują dlatego, że taki jest strajk, czy dlatego, że nie mają już pieniędzy na jedzenie, bo koniec miesiąca, to dawno pieniądze się skończyły. Z resztą jak dobrze wszystko policzyć, to kończą się w tydzień, bo czynsz i inne rachunki większość pochłaniają. No więc siedzą i strajkują.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Oglądam wiadomości dalej i okazuje się, że znalazły się pieniądze na podgrzewaną murawę dla obu łódzkich klubów. Każdy dostanie 500 tysięcy złotych. Na co ? Na grzałkę do trawy?  Tak to dla mnie wygląda. A pielęgniarki dalej sobie mogą strajkować, bo przecież one już dawno grzałki mają i im nie są potrzebne. Jakby co, to oddziałowa zrobi zbiórkę na czajnik elektryczny, jak się zrzucą wszyscy pracownicy szpitala, to jakiś się zawsze kupi. A piłkarzy trzeba wspierać. Weszli do 1 ligi to grzałka do trawy im się należy. Czy tylko mnie to dziwi ?</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Nic dziwnego, że coraz więcej pielęgniarek wyjeżdża. Bo gdzieś indziej mają lepiej. Jakieś unormowane godziny pracy, nie ma dodatkowych godzin z uwagi na to, że pielęgniarek coraz mniej. Tam jest coraz więcej. A pieniędzy też. To dopiero zagadka.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Z resztą nie tylko pielęgniarki wyjeżdżają. Wszyscy  powoli opuszczają ten kraj ( pewnie z powodu braku “wychowania patriotycznego” w szkołach, bo gdyby było, to by wszyscy na miejscu siedzieli) Odstrajkują tylko swoje i jadą w siną dal.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">No i wszyscy wyjadą.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">A ostatni gasi światło.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Jak dosięgnie.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">P.S. Wygrzebane z rodzinnego komputera, napisane w 2006 roku.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/przerwanakawe.wordpress.com/662/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/przerwanakawe.wordpress.com/662/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/przerwanakawe.wordpress.com/662/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/przerwanakawe.wordpress.com/662/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/przerwanakawe.wordpress.com/662/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/przerwanakawe.wordpress.com/662/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/przerwanakawe.wordpress.com/662/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/przerwanakawe.wordpress.com/662/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/przerwanakawe.wordpress.com/662/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/przerwanakawe.wordpress.com/662/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/przerwanakawe.wordpress.com/662/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/przerwanakawe.wordpress.com/662/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/przerwanakawe.wordpress.com/662/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/przerwanakawe.wordpress.com/662/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=662&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/09/25/strajk-2006-rok/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/35c4f7f2fdc1a04e3b71fc1b8fc36366?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Fioletowa</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Inspiracje kulinarne ze świata</title>
		<link>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/09/07/inspiracje-kulinarne-ze-swiata/</link>
		<comments>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/09/07/inspiracje-kulinarne-ze-swiata/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2011 11:07:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Fioletowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulinarnie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przerwanakawe.wordpress.com/?p=654</guid>
		<description><![CDATA[Fascynacja jedzeniem, które pochodzi z innej części świata niż Polska, obiera coraz to nowe kierunki. Zmienia się to okresowo. Nie wiem jak było wieki temu, bo nie było mnie na świecie, a jakoś do śledzenia historii kulinarnej nie mam zacięcia, ale wiem, jak wygląda to za mojego żywota. Pierwsze były Włochy i nie chodzi mi [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=654&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Fascynacja jedzeniem, które pochodzi z innej części świata niż Polska, obiera coraz to nowe kierunki. Zmienia się to okresowo. Nie wiem jak było wieki temu, bo nie było mnie na świecie, a jakoś do śledzenia historii kulinarnej nie mam zacięcia, ale wiem, jak wygląda to za mojego żywota.<span id="more-654"></span></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Pierwsze były Włochy i nie chodzi mi tutaj o królową Bonę i wszelkie pietruszki i marchewki. Chodzi mi o pizze, która podbiła podniebienia Polaków lata temu. Ach cóż to było za odkrycie. Ciasto takie, siakie i owakie. Chrupiące albo dla odmiany miękkie i puszyste. Dodatki tak różne, że nawet nie dziwi mnie na pizzy jajko na twardo, chociaż to już nie wiem jakich kuchni jest połączeniem. Tak samo nie dziwił mnie sos curry w jednej z łódzkich pizzerii, tym bardziej, że był całkiem smaczny. Pierwsze wyprawy do pizzerii, tego inaczej pachnącego miejsca, do którego trafiało się w dzieciństwie, pamiętam do dziś. Nie było tam zapachu pierogów i kotletów, tylko ser i pomidory. Egzotyka dla młodego nosa. Kulinarne połączenia woni, których na próżno było szukać w innych jadłodajniach.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">W końcu nam się to zuniwersalizowało i przestało zachwycać. Pizze można kupić już wszędzie, nawet w osiedlowym sklepie w lodówie jakaś czeka tylko na spragnione ręce. W prawdzie, żeby to się w ogóle nadawało do jedzenia, trzeba ja obrzucić prawdziwymi dodatkami i sypnąć sporo ziół, no ale można się łudzić, że mamy włoski smak prosto ze swojego piekarnika.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;"><a href="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/09/pizza.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-656" title="pizza" src="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/09/pizza.jpg?w=460&#038;h=345" alt="" width="460" height="345" /></a></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Potem pojawiło się coś, co było istnym objawieniem po-prl-owskim, a mianowicie fastfood typu hot-dog i hamburger. Ja sama pamiętam do dziś mojego pierwszego hamburgera, ale jadłam do na Węgrzech ( żeby jeszcze te podróże kulinarne urozmaicić) i w niczym on nie przypominał tego, co można było otrzymać w pierwszych otwieranych McDonaldsach po odstaniu 3 godzin w kolejce do kasy. Polacy uwielbiają kolejki, wiec w tych również stali ze sporym zacięciem. Kotlet który przypomina w smaku coś, co przypominać miało mięso. Bułka z waty i plasterek sera topionego udający ser żółty, to istna poezja smaku cheeseburgera. Prawie zapomniałam ,ze w tym wynalazku znajduje się jeszcze ogórek, ale twórcy prawie też o nim zapomnieli, bo przydział wynosi sztuk jeden i jest to liczba plasterków a nie ogórków. Naprawdę jest co zamawiać. Generalnie już ciekawsze rozwiązania w tym zakresie oferują prywatne budy, w których może nie jest bardziej uniwersalnie, za to często bardziej smacznie. Ale ja i tak nie jestem fanką tego typu jedzenia i zdecydowanie wolałabym upchnąć swojskiego mielonego w jakąś bułę własnoręcznie w domu. I okrasić to pomidorami, surówkami i jeszcze innymi warzywami, żeby chociaż przywodziło na myśl rozsądny posiłek.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Następnie pojawił się azjatycki szał. Sajgonki zawojowały rynek. Tanie i zapychające bardzo skutecznie o każdej porze dnia i nocy. Ale do tego był pełen przegląd tego, co kuchnia azjatycka miała do zaoferowania. Wieprzowiny, wołowiny i inny drób. Nawet historie o odławianiu kotów i gołębi nie były w stanie odstraszyć konsumentów. Było dużo i tanio, a to liczyło się zgłasza w środku nocy po 4 piwie, gdy „chińska buda” była jedynym otwartym przybytkiem. I te zagorzałe dyskusje, czy oferowane tam jedzenie jest chińskie, tajwańskie czy może z jeszcze innego regionu. Ryż ugotowany zupełnie nie na sypko, sosy przyprawiające o dreszcze – czasem rozkoszy a często przerażenia. To wszystko tworzyło niezwykły klimat, którym zachwycaliśmy się przez pewien czas, aż …</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">… pojawił się kebab. Turecki przysmak zawojował rynek. Podawany na talerzu czy w bułce. Nawet ma cudowny romans z Hiszpanią czy Meksykiem lądują w samym środku tortilli. Te wielkie kręcące sięw blasku opiekacza tusze, które tak naprawdę są sprasowanymi kawałkami mięsa. Obłędne koło, bo najpierw te kawałki ukleja się do postaci wielkiego bloku mięsnego, a potem kawałkami się je odcina. Ale co tam. Wybór sosów, surówek i innych dodatków zaspokaja najwybredniejsze gusty. Czosnkowy dla tych, którzy nie planują bliższych kontaktów z innymi, pikantny dla tych, którym niestraszne mocne wyzwania, albo łagodny dla niezdecydowanych. Taka porcja zaspokaja każdy głód, regeneruje siły i dostarcza tyle energii, że orzącemu koniowi by wystarczyło. Kebaby królują, a klientów nie jest w stanie nawet odstraszyć analfabetyzm zakładających tego typu przybytki i nazywających te miejsca „Kebap”.  Konkurencja nie ma szans.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;"><a href="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/09/kebab.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-657" title="Kebab" src="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/09/kebab.jpg?w=460&#038;h=331" alt="" width="460" height="331" /></a></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">W pewnym miejscu stoją obok siebie budki z jedzeniem. Jedna z napisem „Naleśniki francuskie” druga z napisem „Kebab turecki”</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Jakimż trzeba być nierozsądnym, żeby ostentacyjnie nie powiedzieć głupim, żeby uznać, ze obok kebabu można sprzedawać coś tak niezrozumiałego jak naleśniki i do tego francuskie. Francuskie to się u nas dobrze sprzedają co najwyżej frytki i tylko dlatego, ze serwuje je amerykański McDonalds. Nic zatem dziwnego, że o ile kebab tętni życie, to w budzie z naleśnikami dawno nie ma klientów, sprzedawcy i w ogóle żadnych naleśników.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Co będzie kolejne?</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Niektórzy wierzą w sushi. A mnie jakoś nie przekonuje wizja tego pokarmu opanowująca wszystkich. Myślę, że jest to zbyt dystyngowane danie, którym nie można się upaprać w środku nocy i nawpychać tak, jak kawałami smażonego, pieczonego, grillowanego czy opiekanego mięcha. Na pizzy, w hamburgerze, sajgonce czy kebabie.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Ale może teraz pora na coś swojskiego. W końcu sami posiadamy całkiem smaczną kiełbasę, którą można wrzucić na grilla albo podgrzać do wymaganej postaci w jakiś inny sposób. W okresie letnim sezon na grillowanie rozbudza tego typu fascynacje i w niektórych miejscach pojawiają się kiełbasy i karczki z grilla. Może wraz z pierwszymi jesiennymi deszczami zapał nie zgaśnie i zadomowi się na ulicach i pubach na stałe.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/przerwanakawe.wordpress.com/654/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/przerwanakawe.wordpress.com/654/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/przerwanakawe.wordpress.com/654/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/przerwanakawe.wordpress.com/654/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/przerwanakawe.wordpress.com/654/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/przerwanakawe.wordpress.com/654/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/przerwanakawe.wordpress.com/654/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/przerwanakawe.wordpress.com/654/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/przerwanakawe.wordpress.com/654/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/przerwanakawe.wordpress.com/654/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/przerwanakawe.wordpress.com/654/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/przerwanakawe.wordpress.com/654/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/przerwanakawe.wordpress.com/654/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/przerwanakawe.wordpress.com/654/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=654&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/09/07/inspiracje-kulinarne-ze-swiata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/35c4f7f2fdc1a04e3b71fc1b8fc36366?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Fioletowa</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/09/pizza.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pizza</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/09/kebab.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Kebab</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Relacje na talerzu</title>
		<link>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/08/14/relacje-na-talerzu/</link>
		<comments>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/08/14/relacje-na-talerzu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Aug 2011 09:51:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Fioletowa</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://przerwanakawe.wordpress.com/?p=645</guid>
		<description><![CDATA[Mężczyźnie trzeba wszystko podać na tacy. Nie wystarczy, że gotowe kanapki lezą na właściwym talerzu w kuchni. Z ogóreczkiem, pomidorkiem i wszystkimi przyległościami, które są wymagane przez osobnika płci męskiej by pajdę chleba nazwać kanapką. Oczywiście tylko, jeśli przygotowuje ją kobieta. Sam wykonując taką potrawę kanapką może nazwać krzywo pokrojony chleb z rzuconym na wierzch [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=645&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Mężczyźnie trzeba wszystko podać na tacy. Nie wystarczy, że gotowe kanapki lezą na właściwym talerzu w kuchni. Z ogóreczkiem, pomidorkiem i wszystkimi przyległościami, które są wymagane przez osobnika płci męskiej by pajdę chleba nazwać kanapką. Oczywiście tylko, jeśli przygotowuje ją kobieta. Sam wykonując taką potrawę kanapką może nazwać krzywo pokrojony chleb z rzuconym na wierzch niedbale plastrem wędliny. Jednak kobieta musi równo posmarować masełkiem, położyć elegancko wędlinkę, względnie uzupełnić serem, a potem przyozdobić ogórkami, pomidorami, szczypiorkiem i co tam jeszcze w kuchni znajdzie. Ale to i tak nie wystarczy. Trzeba na tymże talerzu kanapki pod samą paszczę podstawić i dobrze jeszcze okrasić sugestywnym „Smacznego”, żeby mężczyzna odpowiednio podszedł do tematu i te pieczołowicie przygotowane kanapki w końcu zjadł.<span id="more-645"></span></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Ale w zasadzie nie chciałam pisać o kulinariach, tylko o zupełnie odmiennych meandrach stosunków damsko-męskich.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Nie wystarczy mężczyźnie stworzyć dogodnej sytuacji, nie wystarczy, że da mu się okazję, by porozmawiać. Tak subtelne aluzje jak pojawienie się w miejscu, w którym on jest, siadanie obok czy nawet kontakt wzrokowy może działały w XIX wieku, teraz kobieta musi wszystko załatwić sama.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Tylko właściwie jak i co ?</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Przede wszystkim trzeba wiedzieć, gdzie mężczyzna sie znajduje, przeprowadzając śledztwo. Bardzo pomocny może być Facebook, na którym rozmaicie ludzie informują gdzie i kiedy idą. Jednak zagadka rozwiązana. Potem trzeba grzecznie podejść i się przedstawić, chyba, że już się znacie, to wtedy witacie się jak starzy znajomi, ale bez zbytniej wylewności. Wymieniamy kilka uwag, jeśli znamy go trochę dłużej to musimy znać kilka rozgrzewających sytuacje szczegółów z jego życia. Niczym wierna fanka wertująca strony internetowe w poszukiwaniu podobieństw ze swoim idolem, zupełnie pomijając znaczące różnice. Nie wolno jednak przesadzić. Mężczyzna nie może się poczuć jak pod obstrzałem wywiadu wojskowego. Wyszłybyśmy wtedy na desperatki, które nie mają życia prywatnego, dlatego zajmują się cudzym. Trzeba wyważyć moment między przekazaniem sygnału, ze jest się bardzo zainteresowaną, a przestraszeniem, ze jest się zainteresowaną obsesyjnie. Trzeba też doskonale wiedzieć ile taka towarzyska pogawędka powinna trwać. Gdy już się uzna, ze jest to wystarczająca długość, należy niezwłocznie się pożegnać i wrócić do swoich spraw. Nawet jeśli jest to oglądanie serialu w TV albo kąpanie kota.<a href="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/08/pierwsza_randka.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-648" title="pierwsza_randka" src="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/08/pierwsza_randka.gif?w=460" alt=""   /></a></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Co robi przez cały ten czas mężczyzna? Ocenia poziom naszego przygotowania? Analizuje nasze zaangażowanie? Naprawdę trudno jednoznacznie stwierdzić, jak mężczyźni do tego podchodzą i za jakąkolwiek podpowiedź byłabym wdzięczna.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Kompletnie nie przemawia do mnie taka wizja relacji, nie odnajduję się w tym i nie biorę w tym udziału. Ja wiem, że jest równouprawnienie i ja jestem gotowa wiele kroków w kierunku mężczyzny wykonać na różnym etapie znajomości i dla osiągnięcia różnego celu. Z kumplem mogę umówić się na piwo sama proponując miejsce i mogę za jego piwo zapłacić jeśli nie ma kasy. Raz ja zapłacę za niego, raz on za mnie. Na randce tez nie muszę koniecznie być obsłużona od początku do końca, bo świetnie radzę sobie z otwieraniem drzwi czy sadowieniem własnych czterech liter na krześle, więc nikt nie musi mnie w tym wyręczać. Ale stosowanie leniwego rozsiadania na krześle jako formy flirtu, to jest szczyt męskiego zidiocenia, a nie efekt równouprawnienia.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Kobietom też już przestaje się chcieć funkcjonować w takich układach. Zaczynają odpuszczać, bo niby po co się starać, skoro do nikąd to nie prowadzi ? Bo kolejne spotkanie, przypadkowe bądź umówione – zwane potocznie randką, będzie miało dokładnie taki sam przebieg. Kobieta zaczyna czuć się jak menedżer, który przygotowuje plan przebiegu spotkania i potem przeprowadza tête-à-tête według niego. Mężczyźni uważają, że ich aktywność może ograniczyć się do kilku sprośnych żartów i ewentualnie kontaktu fizycznego przypominającego podstawówkowe „końskie zaloty”, gdzie raz szturchną w bok a innym razem kopną w kostkę.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">TĘSKNIE z całą mocą za randkami, o których czytałam, które oglądam w filmach i … kiedyś nawet przeżyłam. Gdzie można było przez 5 godzin pić jedną herbatę i nikt nie zauważał, że dawno już wystygła. Rozmowa, stymulacja intelektualna była tak porywająca, tak absorbująca, że człowiek się w niej zatracał. I potem ewentualnie pojawiały się delikatne aluzje, wtręty erotyczne, wysmakowane i subtelne, ale pobudzające zmysły. Głęboko wierzę, że jest to możliwe. Bardzo bym chciała, żeby takie sytuacje się przytrafiały. Nie tylko mnie, ale wielu kobietom. Jeśli już na samym początku flirt nie jest wspólną zabawą, to nie ma co liczyć, ze potem związek będzie wspólną przyjemnością.<br />
Wszystko to oczywiście działa w obie strony i kobiety nie powinny też być porcelanowymi lalami pozwalającymi się podrywać, kokietować i rozpieszczać. Wspólne działanie piękniej prowadzi do słodkiego celu. A główna cecha erogenna znajduję się zdecydowanie między uszami.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/przerwanakawe.wordpress.com/645/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/przerwanakawe.wordpress.com/645/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/przerwanakawe.wordpress.com/645/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/przerwanakawe.wordpress.com/645/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/przerwanakawe.wordpress.com/645/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/przerwanakawe.wordpress.com/645/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/przerwanakawe.wordpress.com/645/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/przerwanakawe.wordpress.com/645/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/przerwanakawe.wordpress.com/645/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/przerwanakawe.wordpress.com/645/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/przerwanakawe.wordpress.com/645/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/przerwanakawe.wordpress.com/645/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/przerwanakawe.wordpress.com/645/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/przerwanakawe.wordpress.com/645/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=645&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/08/14/relacje-na-talerzu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/35c4f7f2fdc1a04e3b71fc1b8fc36366?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Fioletowa</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/08/pierwsza_randka.gif" medium="image">
			<media:title type="html">pierwsza_randka</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Lato w mieście</title>
		<link>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/08/01/lato-w-miescie/</link>
		<comments>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/08/01/lato-w-miescie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Aug 2011 12:49:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Fioletowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[przerwa na kawę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przerwanakawe.wordpress.com/?p=638</guid>
		<description><![CDATA[Pierwszy miesiąc wakacyjny już za nami. A choć jestem już dawno po czasach szkolnych, gdy to obowiązywały pełne dwumiesięczne wakacje, jak i po okresie studiów, gdy wakacje przeciągały się na trzy miesiące, chociaż dla wielu trwały właściwie cały rok, to jednak rozpatruje wakacje jako te dwa gorące miesiące w połowie roku, podczas których człowiek jest [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=638&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Pierwszy miesiąc wakacyjny już za nami. A choć jestem już dawno po czasach szkolnych, gdy to obowiązywały pełne dwumiesięczne wakacje, jak i po okresie studiów, gdy wakacje przeciągały się na trzy miesiące, chociaż dla wielu trwały właściwie cały rok, to jednak rozpatruje wakacje jako te dwa gorące miesiące w połowie roku, podczas których człowiek jest zmuszony odpoczywać w ten czy inny sposób, bo nic się nie dzieje.<span id="more-638"></span></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Tu od razu muszę zweryfikować moje podejście do wakacji. Oczywiście sezon ogórkowy jak zwykle dopisał spędzając sen z powiek wszystkim, którzy z „dziania się” żyją, czyli przede wszystkim dziennikarzom, którzy dniówkę czy też tygodniówkę wyrobić musza, a nie ma z czego. Jednak w tym roku określenie „sezon ogórkowy” nabrało zupełnie innej wymowy z uwagi na to, że w dany sezon weszliśmy ze wspaniałymi ogórkami okraszonymi  bakterią E-coli  i teraz kojarzą się one nie tyle z nudą, co z przerażeniem. Ogórki pokazały, ze skoro rok rocznie ten okres nazywany jest ich imieniem, to przynajmniej tym razem zagrają naprawdę pierwszoplanową rolę i udowodnią, że nie tylko z nazwy sezon należy do nich. Poszalały zdecydowanie, a że zazdrość wśród warzy jest prawie tak niepohamowana jak wśród ludzi, to zaraz o palmę pierwszeństwa zaczęły bój toczyć pomidory, jakieś kiełki i inne tego typu produkty rolnicze.</p>
<p><a href="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/08/262270_181874761871954_100001482943105_446414_7881393_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-639" title="262270_181874761871954_100001482943105_446414_7881393_n" src="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/08/262270_181874761871954_100001482943105_446414_7881393_n.jpg?w=460&#038;h=459" alt="" width="460" height="459" /></a></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Ale kultura  w każdym razie uległa hibernacji, wystaw brak, a jedyne, co się o nią w sezonie wakacyjnym ociera to wszelkiego rodzaju kina plenerowe wykwitające niczym grzyby po deszczu. A właśnie, skoro o deszczu mowa, to pięknie w tym roku obrodził. Gdy tylko słońce próbuje przypomnieć, że mamy wakacje, nadciągają chmury i dobrze jest, gdy jedynie pada, a nie przy okazji grzmi i wiatr wieje z prędkością, której rajdowcy by się nie powstydzili. Po jednym z takim wydarzeń okazało się, że ulicy w pobliżu mojego domu zamieniła się w rwącą rzekę i stojąc na jej brzegu musiałam podjąć decyzję, czy ruszyć wpław, czy poczekać na jakąś amfibię. Postanowiłam być dzielna i przeprawiłam się na drugi brzeg brodząc w wodzie do kolan. W takich warunkach wskazane byłoby nosić ze sobą nie tyle parasol co może dmuchany  ponton.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Oczywiście standardem letnim są śmierdzące środki transportu miejskiego. W zasadzie mogłabym nauczyć się już nie oddychać, skoro moja codzienna podróż tramwajem czy autobusem sprawia, że między przystankami zielenieje i głębokie hausty powietrza biorę tylko wtedy, gdy otwierają się drzwi. Oczywiście stoję bądź siedzę jak najbliżej nich, żeby przypadkiem świeże powietrze, zanim dotrze do moich nozdrzy, nie owiewało spoconych pach, przepoconych koszul i innych tego typu aromatycznych atrakcji. Wszechobecne deszcze niewiele w tym temacie zmieniają, bo chłodniej jest tylko chwilowo, a takie przemoczone brudne ciała śmierdzą gorzej, niż mokry pies i parują w autobusie niemiłosiernie przysłaniając mgłą nie tylko szyby, ale także moje oczy. Niemyte, przegrzane ciała stłoczone na niewielkiej w sumie powierzchni pojazdów komunikacji miejskiej stanowią wyzwanie dla każdego, kto jeszcze posiada zmysł powonienia.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">To pewnie wina tych reklam, w których pokazują dezodoranty działające 48 albo nawet 72 godziny. Co to za wynalazki? Czy takie coś w ogóle jest potrzebne i komu to służy? Smaruje się tym bądź pryska i co? Potem nie zmywa się tego przez liczbę godzin podaną na opakowaniu w nadziei, że będzie działać, roztaczając aromat morskich fal czy czegoś tam innego opisanego na produkcie? Zawsze myślałam, że działanie 24- godzinne to już jest rzecz wyjątkowa, ale może należę do dziwadeł, które myją się codziennie, ba nawet dwa razy dziennie, bo dzień zaczynam i kończę od tego, co wykwintnie zwane jest ablucją. Dezodorant użyty rano w moim wypadku i tak żywot na ciele kończy wieczorem, dlatego hasło działania przez 48 godzin nijak do mnie nie przemawia. Ale pewnie innych kusi obliczeniami oszczędności na wodzie, mydle i innych tego typu zbędnych wydatkach. W sumie nie wiem, czy tych zaawansowanych naukowo produktów używają moi współpasażerowie, ale chyba ich dbałość o higienę ogranicza się do mycia raz na 72 godziny, bo najczęściej generują smród, którego w żaden inny sposób nie da się wytłumaczyć.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Podsumowując: ciepło w te wakacje nie jest, gorąco wcale , lipiec dość słusznie został w internecie przemianowany na lipcopad, pada więcej niż podczas egzotycznej pory deszczowej, a przy okazji serwuje się nam tornada i colowe ogórki, a to wszystko owiewa odór ze spoconych, chyba z przyzwyczajenia, bo najczęściej nie wskutek temperatury, ciał.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Biorąc pod uwagę, że moje wyjazdy z miasta są krótkotrwałe i moja praca trzyma mnie w mieście rękoma i nogami, pozostaje mi jedynie obserwować dalej wakacyjne zmagania ludzi, warzyw i atmosfery w rytm przeboju Joe Cocera oddającego klimat tego, co mnie dotyczy &#8211;  „Summer  In the City”</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/przerwanakawe.wordpress.com/638/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/przerwanakawe.wordpress.com/638/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/przerwanakawe.wordpress.com/638/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/przerwanakawe.wordpress.com/638/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/przerwanakawe.wordpress.com/638/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/przerwanakawe.wordpress.com/638/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/przerwanakawe.wordpress.com/638/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/przerwanakawe.wordpress.com/638/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/przerwanakawe.wordpress.com/638/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/przerwanakawe.wordpress.com/638/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/przerwanakawe.wordpress.com/638/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/przerwanakawe.wordpress.com/638/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/przerwanakawe.wordpress.com/638/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/przerwanakawe.wordpress.com/638/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=638&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/08/01/lato-w-miescie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
<enclosure url="" length="" type="" />
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/35c4f7f2fdc1a04e3b71fc1b8fc36366?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Fioletowa</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://przerwanakawe.files.wordpress.com/2011/08/262270_181874761871954_100001482943105_446414_7881393_n.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">262270_181874761871954_100001482943105_446414_7881393_n</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Amerykanie mają dziś 11 listopada</title>
		<link>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/07/04/amerykanie-maja-dzis-11-listopada/</link>
		<comments>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/07/04/amerykanie-maja-dzis-11-listopada/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jul 2011 20:35:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Fioletowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[przerwa na kawę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przerwanakawe.wordpress.com/?p=633</guid>
		<description><![CDATA[To stwierdzenie jest mocnym skrótem myślowym, ale analizując datę doszłam do takiego wniosku. Powód ? Dzisiaj w USA obchodzony jest Dzień Niepodległości. Oni to potrafią dzień święty święcić i podkreślać go na każdym kroku i przypominać o nim w dziesiątkach filmów i setkach innych popłuczyn kultury. Mają takie obchody, które określić mianem huczne, byłoby zbyt [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=633&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">To stwierdzenie jest mocnym skrótem myślowym, ale analizując datę doszłam do takiego wniosku.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Powód ?</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Dzisiaj w USA obchodzony jest Dzień Niepodległości. Oni to potrafią dzień święty święcić i podkreślać go na każdym kroku i przypominać o nim w dziesiątkach filmów i setkach innych popłuczyn kultury. Mają takie obchody, które określić mianem huczne, byłoby zbyt delikatne. Te wszystkie fajerwerki, które tego dnia wybuchają, hałas i blask, to wszystko służy podkreśleniu jak to wspaniale jest im tam w USA z całą niepodległością i wszystkimi jej konsekwencjami.<span id="more-633"></span></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">A my? My mamy swoje Narodowe Święto Niepodległości obchodzone 11 listopada, tylko co z tego?</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">W preambule ustawy można przeczytać, że obchodzone jest ono dla &#8222;dla upamiętnienia rocznicy odzyskania przez Naród Polski niepodległego bytu państwowego&#8221;. Ale ten naród, który wolność i niepodległość odzyskał, nawet nie ma pojecie kiedy to miało miejsce, co czci , po co i dlaczego. W ogóle czy ktoś coś czci tego 11 listopada? Jest to dzień wolny od pracy jak wiele w polskich kalendarzu, ale jedyne co się z tym dniem kojarzy to większa niż zazwyczaj ilość żołnierzy w telewizji.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Może powinniśmy wymyślić jakieś bardziej huczne obchody. Amerykanie mają swoje fajerwerki a my może strzelajmy z armat i róbmy pokazowe loty F16. Niech się te samoloty na coś przydadzą, bo na razie nie wiadomo po co nam one i najciekawsze zdanie na ich temat wygłosiła swego czasu Magdalena Środa mówiąc „Po co Polsce, która ma obszar jaki ma, są samoloty, które jak tylko startują to już są w Szwecji?” No to przy okazji zahaczylibyśmy tymi F16 i niech tam też wiedzą, że niepodległość mamy i czcimy. Ale póki co obchodów aż tak widowiskowych nie posiadamy.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Nic dziwnego, że 4 lipca jest dla nas konkretniejszy niż 11 listopada, bo Amerykanie świętują hucznie i przypominają o swoim święcie na każdym kroku. Chociażby swoimi filmami. Wielkie dzieło „Dzień Niepodległości”. Toż płomienna z gruntu patriotyczna przemowa prezydenta odtwarzanego przez Bill Pullmana absolutnie przypomina te, które można usłyszeć wygłaszane przez amerykańskich polityków każdego roku. Ociekające wydumanymi zwrotami i uderzające w nutę taniego sentymentalizmu są nie do przeoczenia. TODAY IS OUR INDEPENDENCE DAY. No trudno to zapomnieć.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Albo taki film „Urodzony 4 lipca”. Toż to kolejne jawne nawiązanie w tytule do święta, które gra w duszy Amerykanów patriotyczną nutą.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">W dodatku przemysł fonograficzny nie chce pozostać za kinematografią w tyle. Bon Jovi o dniu niepodległości śpiewa w piosence „Miss Fourth of July&#8221;, zespół Selena Gomez &amp; The Scene przywołuje to święto w piosence „Summer&#8217;s Not Hot”. Nawet przesłodka, landrynkowa i lukrowa Katy Perry pokusiła się o „4th of July (Firework)&#8221; i chyba tytuł mówi sam z siebie.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">A co my mamy w tej kwestii?</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Jeśli chodzi o filmy to w mojej przepastnej pamięci nie jestem w stanie znaleźć żadnego. Może ktoś inny widział coś, gdzieś , kiedyś i byłby w stanie to przywołać, ale ja nie. Muzycznie jest jakby trochę lepiej, bo za patriotyczną piosenkę z gruntu muzyki rozrywkowej można uznać „Niepodległość” Chłopców z Placu Broni. No nie jest to pierwsze miejsce żadnej listy przebojów ani hit stacji radiowych, ale jest. Takie ostateczne pocieszenie jest przecież czymś normalnym w naszym kraju.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Dalej rozgrzebując różnice i podobieństwa ( chyba tylko w nazwie) między Polskim i Amerykańskim świętem doszłam do wniosku, że najlepszym przykładem różnic jest data. Amerykanie swoje święto maja w lipcu, gdy jest gorąco i wieczorne fajerwerki to czysta przyjemność. My świętujemy w listopadzie, zimnym i mokrym miesiącu, gdzie każdy marzy o kubku gorącej herbaty w zaciszu domowym a nie jednoczeniu się na placach w celu świętowania. I chociaż nasz lipiec w tym roku jest jakoś tak listopadowy, to jednak samą datą strzelamy sobie w stopę dezerterując z walki o palmę pierwszeństwa w obchodach dnia niepodległości, święta niepodległości czy jakiegokolwiek rocznicowego uświęcenia tego, że państwo niepodległe na szczęście jednak jest.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/przerwanakawe.wordpress.com/633/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/przerwanakawe.wordpress.com/633/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/przerwanakawe.wordpress.com/633/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/przerwanakawe.wordpress.com/633/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/przerwanakawe.wordpress.com/633/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/przerwanakawe.wordpress.com/633/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/przerwanakawe.wordpress.com/633/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/przerwanakawe.wordpress.com/633/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/przerwanakawe.wordpress.com/633/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/przerwanakawe.wordpress.com/633/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/przerwanakawe.wordpress.com/633/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/przerwanakawe.wordpress.com/633/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/przerwanakawe.wordpress.com/633/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/przerwanakawe.wordpress.com/633/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=633&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/07/04/amerykanie-maja-dzis-11-listopada/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/35c4f7f2fdc1a04e3b71fc1b8fc36366?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Fioletowa</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Strawił mnie ten ogień</title>
		<link>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/06/30/strawil-mnie-ten-ogien/</link>
		<comments>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/06/30/strawil-mnie-ten-ogien/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Jun 2011 10:01:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Fioletowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kobieta i mężczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[przerwa na kawę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przerwanakawe.wordpress.com/?p=629</guid>
		<description><![CDATA[Kochałam tak bardzo, że wydawało się to wieczne. Wyobrażałam sobie nas razem za ileśdziesiąt lat. Choć nawet nie wiem, czy ludzie tyle żyją. My byśmy żyli. Razem. Zasypialibyśmy wtuleni i budzili się w objęciach. Świat krążyłby wokół nas, bo my bylibyśmy jego centrum. Naszą własną wyspą na tym morzu bytu i niebytu A teraz nic [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=629&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Kochałam tak bardzo, że wydawało się to wieczne. Wyobrażałam sobie nas razem za ileśdziesiąt lat. Choć nawet nie wiem, czy ludzie tyle żyją. My byśmy żyli. Razem. Zasypialibyśmy wtuleni i budzili się w objęciach. Świat krążyłby wokół nas, bo my bylibyśmy jego centrum. Naszą własną wyspą na tym morzu bytu i niebytu</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">A teraz nic nie zostało. Zupełnie nic. Próbuje odkryć jakieś okruchy, cokolwiek, bo przecież coś musi być. To wszystko nie mogło zniknąć i przemienić siew pustkę. Rozdłubuje siebie, wygrzebuje wnętrze i oglądam, ale nie ma tam już nic.<span id="more-629"></span></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Uśmiecham się tylko twarzą, a nie całą sobą.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">A przecież kiedyś taka nie byłam. Moje emocje nie opływały mnie jedynie z zewnątrz. Czułam naprawdę głęboko. Potrafiłam poruszyć się do samego rdzenia.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Właściwie nie wiem do końca, czy chce to odzyskać. Nie jestem już taka pewna. Z jakiegoś powodu obumarłam. Za dużo czułam, za mocno czułam, za bardzo się spalałam.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Ludzie, którzy czują tylko trochę, mogą się tak tlić wieki. Gdy kogoś rozpala żywy ogień, to potrzebuję ciągłego podsycania by nie zgasnąć. Nie można uznać, ze skoro zapłonął wszelkimi barwami, to trwać tak będzie zawsze. Spala wszystko dookoła i … znika. Mój zniknął. Wypalił się we mnie, bo nikt go nie podsycał. Bo nie miał go kto podsycać? Bo nie chciał?</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Z resztą teraz to już i tak nie ma znaczenia, bo gołe palenisko niczemu nie służy i nijak nie wróży na przyszłość. Pewnie w tym miejscu można by jeszcze coś zapalić, ale trzeba by się postarać, poukładać na nowo i dać sobie szansę. A ja chyba nie mam już na to siły i ochoty.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Pozwoliłam, żeby strawił mnie ten ogień.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Obawiam się, że nie ma już takiego miejsca w mojej psychice, którego można by tak dotknąć, by je zranić. Już wszędzie są tylko blizny.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/przerwanakawe.wordpress.com/629/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/przerwanakawe.wordpress.com/629/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/przerwanakawe.wordpress.com/629/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/przerwanakawe.wordpress.com/629/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/przerwanakawe.wordpress.com/629/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/przerwanakawe.wordpress.com/629/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/przerwanakawe.wordpress.com/629/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/przerwanakawe.wordpress.com/629/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/przerwanakawe.wordpress.com/629/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/przerwanakawe.wordpress.com/629/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/przerwanakawe.wordpress.com/629/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/przerwanakawe.wordpress.com/629/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/przerwanakawe.wordpress.com/629/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/przerwanakawe.wordpress.com/629/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=629&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/06/30/strawil-mnie-ten-ogien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/35c4f7f2fdc1a04e3b71fc1b8fc36366?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Fioletowa</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>KOBIETA I MĘŻCZYZNA- ZMYWANIE</title>
		<link>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/06/23/kobieta-i-mezczyzna-zmywanie/</link>
		<comments>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/06/23/kobieta-i-mezczyzna-zmywanie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Jun 2011 08:32:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Fioletowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kobieta i mężczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[przerwa na kawę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przerwanakawe.wordpress.com/?p=620</guid>
		<description><![CDATA[Kobieta zmywa naczynia. Odkąd wyszła z pracy jeszcze nie usiadła. Najpierw jechała tramwajem, ale nie jest wystarczająca stara, żeby ktoś ustąpił jej miejsca. Nie jest też w ciąży, choć to akurat niczego nie gwarantowało. Pamięta jeszcze jak ze sterczącym brzuchem próbowała utrzymać równowagę, gdy tramwaj gwałtownie hamował. Teraz nie ma takiego ciężaru przed sobą. Choć [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=620&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Kobieta zmywa naczynia. Odkąd wyszła z pracy jeszcze nie usiadła. Najpierw jechała tramwajem, ale nie jest wystarczająca stara, żeby ktoś ustąpił jej miejsca. Nie jest też w ciąży, choć to akurat niczego nie gwarantowało. Pamięta jeszcze jak ze sterczącym brzuchem próbowała utrzymać równowagę, gdy tramwaj gwałtownie hamował. Teraz nie ma takiego ciężaru przed sobą. Choć siatki trzymane w ręku i ciężka torba na ramieniu też nie ułatwiają podróży. Ale stara nie jest, w ciąży nie jest, więc miejsce siedzące jej się nie należało. Potem do przedszkola po dziecko. Nie wsiadała już do tramwaju, bo zanim doszliby na przystanek i poczekali na jakiś, to szybciej było pójść pieszo. Dziecko trochę marudziło jak zwykle, ale to przecież tylko 2 przystanki, wiec jakoś dali rade.<span id="more-620"></span></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">W prawdzie mężczyzna mógłby odebrać dziecko wracając z pracy samochodem, ale musiałby nadłożyć drogi, bo to ona ma po drodze, a on zupełnie nie. No ale niestety wyprawa do przedszkola sprawiła, że on wrócił pierwszy i gdy tylko otworzyła drzwi, przywitał ją słowami „Kiedy będzie obiad? „ Dobrze, że ugotował wczoraj, to dzisiaj dogotowała tylko kluski i mogli jeść. Ona stojąc podjadała, bo musiała rozpakować torby z zakupami. Kupiła w markecie niedaleko pracy, bo było tam taniej niż na rynku niedaleko mieszkania. Jeszcze drożej jest w osiedlowych sklepach. Zupełnie postradali rozum z tymi cenami. Chociaż musiała dźwigać przez pół miasta, to lepiej było tak, niż wydawać niepotrzebnie pieniądze. Dzięki temu mogła kupić więcej różnych produktów i urozmaicić ich dietę. Próbowała parokrotnie namówić mężczyznę, żeby robił z nią zakupy, ale jakoś ciągle nie ma czasu. Zapracowany jest. Czasem wyśle go po cukier czy mąkę na zapas, żeby nie biegała ciągle z tymi torebkami, bo przecież tyle tego idzie. Cukru to potrzebują tyle, jakby bimber pędzili. Uśmiechnęła się na wspomnienie filmu „Poszukiwany -poszukiwana”. Oj w którymś momencie ona już też jak Marysia od sklepu do sklepu, torebka tu, torebka tam. Może przesadza, ale ciągle kupowała cukier, a cukiernica świeciła pustkami. Sama nie słodzi herbaty,  kawę słodzi tylko jedną łyżeczkę. Ale mężczyzna lubi słodkie, więc te trzy łyżeczki, którymi słodzi każdą herbatę, robią się całą cukiernicą w ciągu dnia. Dobrze, że teraz on ten cukier kupuje. Dzięki temu chyba widzi, ile go potrzebują. Może dlatego przestał słodzić cztery łyżeczki. Dla niego też zdrowiej, bo przecie cukrzycy się jeszcze nabawi.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Grunt, że zjadła, zakupy rozpakowane, pochowane do szafek i lodówki, jak tylko zmyje, to sobie usiądzie. Herbaty się napije. Zjadłaby coś słodkiego, ale ostatni kawałek ciasta zjada właśnie mężczyzna. Niesamowite, niedawno upiekła i śladu nie ma. On w sumie za ciastami nie przepad, ale jakoś jak upiecze, to zjada. Pewnie powie, żeby się nie zmarnowało, ale w ciągu 2 dni to chyba nie miałoby szans się zmarnować. Herbatę wypije sama, byle w spokoju. Tylko kiedy skończy to mozolne usuwanie tłuszczu z talerzy i patelni? Nie znosi, gdy tłuszcz się rozmazywał na talerzach i oblepiał jej ręce. Niby mogła założyć rękawiczki, ale jakoś nie potrafił sobie wyobrazi manewrowania śliskimi talerzami w gumowych rękawicach, w których nie była wstanie nawet porządnie garnka złapać. Rękawiczki są nie dla niej. Okien też nie potrafi w nich myć. Jakoś bardziej się wtedy mażą i czuje w tych rękawiczkach, ze są to rękawice bokserskie. Że nie ma kontroli nad swoimi dłońmi i nie może utrzymać szmatki. A co dopiero polerować nią szyby na błysk.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Nie obchodzą jej wytyczne dotyczące dbania o dłonie i paznokcie. Tym mogą przejmować się gwiazdy, które do pomocy maja zastępy służby. Ona najwyżej posmaruje dłonie kremem jak skończy to zmywanie. Jeszcze tylko garnek i patelnie. Nie jest źle. Teraz tylko miała do pozmywania tyle, co po obiedzie. No i poranny talerz i kubek mężczyzny. Dobrze, że chociaż przyniósł do kuchni i postawił w zlewie, a nie zostawił na stole czy na biurku obok klawiatury komputera. Lubi tak zjadać śniadanie sprawdzając co nowego przez noc wydarzyło się na świecie. Ile nowych tekstów pojawiło się w Internecie, gdy on spał. Zapomniała sprawdzić czy nie stoi tam jego kubek po kawie. Najczęściej taki z poprzedniego dnia z zaschnięta kawa na ściankach. Trudno, potem sprawdzi i zaleje go woda, a umyje po kolacji, bo wcześniej i tak nie odmięknie. Jeszcze tylko patelnia. Trochę zapieczonego tłuszczu, ale zaraz zejdzie.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Chciała kiedyś kupić zmywarkę, ale mężczyzna stwierdził, „że nie jest im potrzebna i nie maja jej w ogóle gdzie wstawić. Nie mają przecież nie wiadomo ile naczyń, mieszkają tylko w trójkę, wiec szkoda pieniędzy. Te kilka talerzy to się w 5 minut zmyje. Nie m tego aż tyle, żeby trzeba było od razu specjalną maszynę kupować. I co następne? Odkurzacz, który sam odkurza? Nie widzi powodu, dla którego wszelkie czynności musza wykonywać za nich wyspecjalizowane maszyny.”</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Może spróbuje porozmawiać z nim jeszcze raz? Powie mu, że to nie tylko wygoda, ale też oszczędność. Głownie wody. A mężczyzna  ciągle narzeka, ze mają coraz większe zużycie. A ona próbuje temu zaradzić jak tylko potrafi. Zęby myje przy zakręconej wodzie, prysznic zajmuje jej góra 6 minut. W sumie to nie tyle przeraża ją wizja obracającego się wodomierza, co brak wody na świecie.  To ogólnoludzkie nieumiejętne korzystanie z zasobów wody pitnej. Gdyby mogła, to by jeszcze bardziej te wodę oszczędzała, ale już nie ma na to żadnych pomysłów. Prać i zmywa musi, a do tego potrzeba jej dużo wody. Dlatego pewnie ta zmywarka oszczędziłaby nie tylko jej dłonie, ale też wodę.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Mężczyzna też mógłby zakręcać wodę podczas golenia. To dobrych kilkanaście minut, gdy z kranu leci woda bez opamiętania. Ale on stwierdził, że nie będzie wody zakręcał, bo to niewygodne. Płucze maszynkę pod bieżącą wodą, bo to usprawnia golenie. Poza tym przy myciu twarzy z resztek piany nie musi potem czekać nie wiadomo ile, aż woda się nagrzeje, bo przecież sama dobrze wie z jakim opóźnieniem leci woda ciepła. A chyba kobieta chce, żeby się golił. Sama wymaga od niego tej czynności, to skoro już dostosowuje się do jej wymogów, mogłaby dodatkowo nie utrudniać, nie rzucać kłód pod nogi.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Dlatego kobieta już liczy wyciekających do ścieków litrów i do kasy wodociągów pieniędzy. Przynajmniej nie tych, które potrzebne są do codziennego egzystowania mężczyzny. Za to sama oszczędza co może. Skończyła właśnie zmywanie i nastawiła wodę na herbatę. Nasypała do kubka swoją ulubioną  mieszankę. Ten smak i aromat zawsze ją relaksował. Nieczęsto mogła napić się w spokoju. Może choć dziś się uda i nie będzie musiała potem spijać wystygniętej herbaty, która nie była już ani smaczna ani kojąca.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Właśnie nalewała do kubka wrzątek, gdy z pokoju zawołało ją dziecko. Przez ułamek sekundy w jej głowie pojawiła się myśl, że może mężczyzna zajmie się dzieckiem, sprawdzi o co chodzi, a ona w końcu usiądzie i wypije gorącą herbatę. Ale natychmiast przypomniała sobie, że mężczyzna wrócił przecież zmęczony z pracy, najadł się, to teraz pewnie drzemie na kanapie. Nie będzie czarownicą i go nie obudzi. Nie przeczeka też, aż obudzi go dziecko. Z resztą marne szanse, bo gdy zaśnie to śpi jak zabity. Ona tak nie potrafi, ale to już jej problem. Pójdzie do dziecka sama, a herbaty napije się później. Może do tego czasu całkiem nie wystygnie …</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/przerwanakawe.wordpress.com/620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/przerwanakawe.wordpress.com/620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/przerwanakawe.wordpress.com/620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/przerwanakawe.wordpress.com/620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/przerwanakawe.wordpress.com/620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/przerwanakawe.wordpress.com/620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/przerwanakawe.wordpress.com/620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/przerwanakawe.wordpress.com/620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/przerwanakawe.wordpress.com/620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/przerwanakawe.wordpress.com/620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/przerwanakawe.wordpress.com/620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/przerwanakawe.wordpress.com/620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/przerwanakawe.wordpress.com/620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/przerwanakawe.wordpress.com/620/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=620&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/06/23/kobieta-i-mezczyzna-zmywanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/35c4f7f2fdc1a04e3b71fc1b8fc36366?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Fioletowa</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Dążąc do gładkiego ideału</title>
		<link>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/05/25/dazac-do-gladkiego-idealu/</link>
		<comments>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/05/25/dazac-do-gladkiego-idealu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 May 2011 20:05:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Fioletowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kobieta i mężczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[przerwa na kawę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przerwanakawe.wordpress.com/?p=614</guid>
		<description><![CDATA[Kobiety nie dajcie sobie wmówić, że duże, dobrze oświetlone lustro nie jest niezbędnym wyposażeniem łazienki. Odkąd dorobiłam się takowego, moje brwi przestały sprawiać, że wyglądam jak potomek Breżniewa. Nie mam potrzeby wyskubania sobie całego nadocznego owłosienia niczym Whoopi Goldberg, ale miło jest widzieć, co stanowi nadmiar i móc się tego pozbyć. A że czynność regulacji [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=614&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Kobiety nie dajcie sobie wmówić, że duże, dobrze oświetlone lustro nie jest niezbędnym wyposażeniem łazienki. Odkąd dorobiłam się takowego, moje brwi przestały sprawiać, że wyglądam jak potomek Breżniewa. Nie mam potrzeby wyskubania sobie całego nadocznego owłosienia niczym Whoopi Goldberg, ale miło jest widzieć, co stanowi nadmiar i móc się tego pozbyć. A że czynność regulacji brwi jest bardzo bezrefleksyjna sama w sobie, wykonując ją postanowiłam zastanowić się, czemu właściwie kobiety tak wiele włosów ze swego ciała usuwają.<span id="more-614"></span></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">W ogóle bardzo zadziwiające jest to, ze mężczyźni z jednej strony bardzo ochoczo rozprawiają o walorach pozbawionego zbędnego owłosienia ciała kobiecego, ale jednak z drugiej strony jakby zupełnie zapominali, że nasze gładkości nie są czymś zupełnie naturalnym. W ogóle naturalne nie są, walczymy z naturą, która nam te włosy w miejscach przeróżnych dała i staramy się pozbawić jakichkolwiek związków z pierwotnością. Kobieta staje się lalką, niczym plastikowym tworem, po którym bez oporów może prześlizgiwać sie dłoń mężczyzny.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">A przecież włosy rosną.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Skubiemy pęsetkami włosy na twarzy, by nadać kształt brwiom. Bardziej zaatakowane przez hormony kobiety wyskubują sobie włoski z brody i spod nosa. Dręczą się i torturują, by zachować gładkość. Sięgają po specyfiki przeróżne umieszczone przez producentów na drogeryjnych półkach w kolorowych opakowaniach. Wyjątkowo delikatne plasterki z woskiem pszczelim do wyrywania włosów na twarzy. Jak delikatne może być wyrywanie? Przyklejenie do plastra wszystkich włosów na odcinku kilku centymetrów i wyrwanie ich jednoczesne jednym gwałtownym ruchem tak kojarzy mi się z delikatnością, jak lewatywa wykonywana za pomocą węża ogrodowego.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Zawsze można odrzucić metody woskowania i zainwestować w kremy i pianki. Landrynkowe nakrętki sugerują słodycz, która nijak ma się do zapachu, który rozprzestrzenia się natychmiast po ich zdjęciu. Chemia najwyższych lotów, która pewnie stosuje się do zabijania karaluchów. Upośledza węch, a dłuższe przebywanie w jej oparach w łazience może wywoływać problemy ze wzrokiem. Należy to rozprowadzić równomierną warstwą na wybranej części ciała, z której chce sie włosów pozbyć. Jestem jeszcze w stanie wyobrazić sobie wykonywanie tej czynności na nogach, ale nijak nie mieści mi się w głowie, ze śmierdzące mazidło ktokolwiek chciałby sobie rozprowadzić tuż pod nosem. To może już lepiej ten wosk. Bo chyba nie golenie. Nie wiem, czy jakakolwiek kobieta ze stoickim spokojem mogłaby korzystać codziennie z maszynki do golenia niczym rasowy mężczyzna. Może są takie, które zostają do tego typu działań zmuszone, doprowadzone do skrajnej desperacji, ale jeśli mają jakikolwiek wybór…. No właśnie jaki wybór?</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Szeroki wachlarz tortur oferowanych w zamian za gładkie ciało przyprawia o dreszcze. Wosk, maszynka, krem, pianka, DEPILATOR. Och to dopiero nazwa urządzenia, którego nie powstydziłby się kat na usługach Hiszpańskiej Inkwizycji. Pewnie też żadna kobieta nie spodziewa się doznań jakie taki depilator gwarantuje, tak jak nikt nie spodziewał się Hiszpańskiej Inkwizycji. Tysiące pęsetek wyrywających włosy nieprzerwanie i bezlitośnie, rzędami, kępami i we wszelakich dostępnych konfiguracjach. Na samą myśl każdemu mężczyźnie przebiegają ciarki po plecach i pojawia sie zimny pot. A kobiety to znoszą. Może nie bez bólu, może nie bez cierpienia, ale jednak.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Od kobiet wymaga się, żeby były niemal bezwłose. Pozbawiają się owłosienia z niezwykła starannością w imię jakiegoś plastikowego ideału. No ale przecież nie wypada straszyć gąszczem na łydkach i pod pachami. Jedynym miejscem, gdzie gęstość owłosienia jest wymagana jest głowa, a dokładniej górne jej rejony (no bo przecież twarz już wymaga jakiegoś ujarzmienia tego, co tam wyrasta) Burza włosów na głowie i totalna golizna w każdym innym miejscu. Ktokolwiek to wymyślił, musiał kobiet bardzo nie ubić. Tylko czy kobiety same siebie lubią, skoro dla tego niedoścignionego ideału są w stanie znosić tak wiele?</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/przerwanakawe.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/przerwanakawe.wordpress.com/614/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/przerwanakawe.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/przerwanakawe.wordpress.com/614/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/przerwanakawe.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/przerwanakawe.wordpress.com/614/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/przerwanakawe.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/przerwanakawe.wordpress.com/614/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/przerwanakawe.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/przerwanakawe.wordpress.com/614/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/przerwanakawe.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/przerwanakawe.wordpress.com/614/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/przerwanakawe.wordpress.com/614/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/przerwanakawe.wordpress.com/614/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=614&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/05/25/dazac-do-gladkiego-idealu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
<enclosure url="" length="" type="" />
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/35c4f7f2fdc1a04e3b71fc1b8fc36366?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Fioletowa</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Sentymentalna podróż do PRL-u</title>
		<link>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/05/15/sentymentalna-podroz-do-prl-u/</link>
		<comments>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/05/15/sentymentalna-podroz-do-prl-u/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 May 2011 09:12:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Fioletowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[przerwa na kawę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przerwanakawe.wordpress.com/?p=599</guid>
		<description><![CDATA[Zostałam zainspirowana przez Wojciecha Manna, a właściwie przez sposób w jaki opisuje on czasy PRL-u. W jego słowach okres ten jawi się ferią barw i milionem dźwięków, przez co wydaje się wyjątkowo barwny, chociaż wszyscy wiemy, że był on raczej czarno-biały i to nie tylko na fotografiach z tamtego czasu. Ale umysł ze wspomnień wypłukuje [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=599&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Zostałam zainspirowana przez Wojciecha Manna, a właściwie przez sposób w jaki opisuje on czasy PRL-u. W jego słowach okres ten jawi się ferią barw i milionem dźwięków, przez co wydaje się wyjątkowo barwny, chociaż wszyscy wiemy, że był on raczej czarno-biały i to nie tylko na fotografiach z tamtego czasu. Ale umysł ze wspomnień wypłukuje nieprzyjemności zostawiając tylko warstewkę lukru. Dlatego pozostają tylko wrażenie wspaniałych chwil i cudownych przeżyć. Postanowiłam zatem udać się w sentymentalną, ale też jak najbardziej realną podróż do czasu mojego dzieciństwa. Do znanych mi miejsc, ulic i sklepów. Tym łatwiejsze było to do zrealizowania z uwagi na fakt, że mieszkam teraz w bezpośrednim sąsiedztwie do miejsc, w których spędzałam wczesne dzieciństwo.<span id="more-599"></span></p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">1. PRZEDSZKOLE</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">NA środku podwórka stoi cokół z Matką Boską. Kiedy ja uczęszczałam do tego przybytku w tym miejscu były drabinki, ale w końcu czasy się zmieniły. Ja chodziłam do przedszkola w czasach głębokiego (no przesadziłam, dość już płytkiego, bo były to ostatnie jego podrygi) PRL-u i wtedy nikomu do głowy nie przyszło, ze dla rozwoju dziecka bardziej potrzebna jest figurka Matki Boskiej niż drabinki. Pewnie to dlatego mój rozwój duchowy tak ogromnie ucierpiał, że moje dziecko również nie jest otoczone postaciami  świętych, błogosławionych i innych postaci związanych z religią, a jedynie misiami i lalkami. Z resztą w czasach, gdy ja byłam w wieku przedszkolnym, placówka ta pozostawała we władzach cywilnych, państwowych czy jak tam się to zwało, a po wielkim przewrocie upomniały się o nią siostry zakonne i teraz to one czuwają nad bezpieczeństwem dzieci, gdy ich rodzice zarabiają. Nie wiem czy to dobrze, czy źle. Ja bym swojego dziecka nie oddała do żłobka, przedszkola czy nawet szkoły prowadzonej przez siostry zakonne. Nie wiem co mi w tym obrazku nie gra, ale coś zgrzyta i hałas ten przyprawia o ból głowy. Nie jestem w stanie tego pojąć, jak kobiety, które świadomie i podobno bez pretensji zrezygnowały z wszelkiej możliwości do posiadania i wychowywania potomstwa, teraz nagle postanawiają, że one jak nikt inny się do wychowywania i kształtowania nieletnich nadają. Gdzieś czuję fałsz i pogłębiają to we mnie telewizyjne relacje z podobnych przybytków, na których siostry zakonne wyładowują na podwładnych własne frustracje (od razu zaznaczam, że frustracją się nie dziwię, też bym takowe posiadała, gdybym cały rok, nawet w największe upały musiała chodzić w habicie i zawsze byłą traktowana przez Kościół jak uboga służka na usługach księży) . Poza tym nie wiem, czy chciałabym, żeby moje dziecko fikało koziołki dookoła Matki Boskiej. Ale pewnie są ludzie, którym nic w tym obrazku nie przeszkadza i chętnie swoje dzieci powierzają siostrą zakonnym. Mają prawo, każdy może oddać dziecko pod opiekę temu, kogo uzna za osobę odpowiednią. Mnie tylko pozostaje kontemplować  figurkę świętej na przedszkolnym podwórku, która zastąpiła tak dobrze znane mi z dzieciństwa drabinki.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">2. PIEKARNIA</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Wiadomo nie od dziś, że każdemu najbardziej smakuje ten chleb, który przechowuje we wspomnieniach z dzieciństwa. Nie odkryłam tego w tym miejscu nawet sama przed sobą. Ostatnio natomiast mijałam piekarnię, w której kupowałam z mamą ten chleb z mojego dzieciństwa. I choć po wystawie trudno było się zorientować, czy dane miejsce z biegiem lat się nie przebranżowiło, to zapach chleba dochodzący na wet na drugą stronę ulicy kazał mi myśleć, że wszystko jest po staremu. Miałam przez chwilę taką myśl, że to nie jest realny zapach, tylko ten przechowany na dnie umysłu, w otchłani pamięci, ze wcale nie czuje go mój nos, tylko sam umysł go wyprodukował, a właściwie przywołał. Ale jednak był on jak najbardziej realny, bo piekarnia nadal jest tam, gdzie była. W końcu ludzie zawsze będą jeść chleb.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">3. SKLEP Z ZABAWKAMI</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Był dokładnie naprzeciwko piekarni. Ach czego tam nie było? Istny raj dziecinnych marzeń. Pamiętam jaką tragedie przeżyłam w tym miejscu podczas kupowania elementów przebrania na bal karnawałowy do przedszkola. Nie wiem dlaczego miałam być wtedy przebrana za misia (decyzją wychowawczyni przedszkolnej). Może było to spowodowane moimi gabarytami z okresu dzieciństwa, które zdecydowanie kwalifikowały mnie do tej roli. Jednak moja mama wymyśliła sobie, że będę lalką i zakupiła kolorowy, bibułowy kapelusz jako bazę do przebrania. Widocznie potrzeba podkreślania płci siedziała w niej głębiej niż we mnie. Hektolitrom łez jakie się wtedy wylały z moich oczu nie było końca. Mama została natychmiast uświadomiona, że nie będę żadną lalą, że ja wolę być tym misiem i natychmiast ma oddać kapelusz a w to miejsce kupić maskę. W obliczu takich argumentów mama skapitulowała, a ja zostałam misiem.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Sklepu z zabawkami już nie ma. Nie ma kolorowych bibuł na wystawie. Teraz witrynę ubarwiają kolorowe etykiety przeróżnych alkoholi, gdyż sklep stał sie monopolowym. To niezwykły przykład miejsca, które dorosło ze mną. Kiedyś bawiłam się kauczukowymi piłeczkami i plastikowymi trąbkami. Dzisiaj jedynym wspomagaczem zabawy może być alkohol. Zabawka dla dorosłych. A chociaż asortyment sklepu jest bardziej przystający do moich obecnych potrzeb, to jednak jakiś żal pozostał. Wiem, że nawet gdyby nadal był to sklep z zabawkami, to w niczym nie przypominałby tego, do którego w dzieciństwie chodziłam z mama, a jednak pozostaje nadzieja, że odkryłabym tam znane z dzieciństwa barwy. Przy zmianie na sklep monopolowy nie mam na to najmniejszych szans.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">4. KWIACIARNIA</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">W sumie to nie chce pisać o tym, co zawierało jej wnętrze, bo w zasadzie ograniczenie się do opisywania barw gerberów i goździków w zupełności by wystarczyło. Można by jeszcze było dodać coś o celofanach czy szparagusie. Było to zielsko dodawane do wszelkich wiązanek w ilościach często przekraczających objętością kwiaty podstawowe, przypominało w wyglądzie koperek i budzi we mnie taką samą niechęć. I należy niewątpliwie wspomnieć o tym, ze gdy pojawiło się anturium, to kwiaciarnia zyskiwała renomę ekskluzywności, bo od razu wybór zyskiwał i oryginalność wiązanki podnosiła się znacznie.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Ale nie o asortymencie kwiaciarni pisać chciałam, tylko o jej wyglądzie zewnętrznym. Był to mały budyneczek obłożony kawałkami marmuru w kolorach wszelakich, przez co stanowił dla mnie doskonałe zobrazowanie piernikowej chatki z bajki o „Jasiu i Małgosi”. To na schodach tej kwiaciarni zakończyłabym swoją ucieczkę z domu w wieku jakichś trzech czy czterech lat, gdy samodzielnie wybrałam się do babci. Kwiaciarnia była ostatnim przybytkiem na danej ulicy i dalsza podróż wymagała przejścia przez ruchliwą jezdnię bez pasów, co trochę wykraczało poza moje ówczesne umiejętności. Jednak ambicja nie pozwoliła mi zawrócić ,a bezsilność kazała mi płakać. Jakaś pani wtedy pomogła mi pokonać daną przeszkodę przeprowadzając mnie na drugą stronę. Jednak historia tej mojej wyprawy to rzecz na inną opowieść, bo łatwo sie domyślić, że cała rodzina wtedy zalała ze strachu, a dziadek pewnie właśnie wtedy osiwiał całkowicie.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Dzisiaj po dawnym wyglądzie tego miejsca nie ma śladu. Całość została równomiernie pokryta tynkiem i wymalowana na jakich obrzydliwy pomarańczowy kolor, co nie jest ani ładne, ani efektowane. Z resztą obecnym właścicielom chyba na niczym z tych rzeczy nie zależy, bo budynek jest zamknięty na głucho, drzwi zarosły pajęczynami a okna brudem.</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">Chodząc po okolicy dużo wspominam, dużo sobie przypominam i rozmyślam. Dzieciństwo było czasem wyjątkowej fantazji i ubóstwo PRL-u nijak w tym nie przeszkodziło. Te ulice to był świat bajek. Wszystko było tam możliwe i każda przygoda byłą realną. Każdy element mógł być podstawą do zabawy. A teraz?</p>
<p style="font:10pt/1.5 Lucida Sans Unicode;">No cóż, teraz jestem dorosła.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/przerwanakawe.wordpress.com/599/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/przerwanakawe.wordpress.com/599/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/przerwanakawe.wordpress.com/599/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/przerwanakawe.wordpress.com/599/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/przerwanakawe.wordpress.com/599/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/przerwanakawe.wordpress.com/599/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/przerwanakawe.wordpress.com/599/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/przerwanakawe.wordpress.com/599/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/przerwanakawe.wordpress.com/599/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/przerwanakawe.wordpress.com/599/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/przerwanakawe.wordpress.com/599/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/przerwanakawe.wordpress.com/599/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/przerwanakawe.wordpress.com/599/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/przerwanakawe.wordpress.com/599/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=przerwanakawe.wordpress.com&amp;blog=11196504&amp;post=599&amp;subd=przerwanakawe&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://przerwanakawe.wordpress.com/2011/05/15/sentymentalna-podroz-do-prl-u/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/35c4f7f2fdc1a04e3b71fc1b8fc36366?s=96&#38;d=wavatar&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Fioletowa</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
