Krokodyla daj mi luby

Ludzie jako pamiątki z odległych podróży przywożą naprawdę przedziwne rzeczy. Już nie są to instrumenty charakterystyczne dla danego regionu. Ja sama mam tunezyjskie bębenki przywiezione mi przez mamę. Kiedyś wywoływały moja wielką radość i chyba ból głowy rodziców. Dzisiaj powodują uśmiech na twarzy mojego dziecka. Taki instrument to doskonała zabawka, ale może ja jestem dziwna, bo jakieś tradycje muzyczne w rodzinie mam i inaczej do tej części życia towarzyskiego czy też kulturalnego podchodzę.

Ale teraz popularne jest przywiezienie z egzotycznej podróży zwierzęcia. Bez różnicy czy jest ono w formie żywej czy jak najbardziej ubitej, wypchanej czy przerobionej na fragment garderoby.  Właściwie nie tyle przywiezienie, co przemycenie, bo legalnie tego zrobić nie można.

Ostatnio w jakimś programie pani mówiąc o konsekwencjach sprowadzania tego typu pamiątek prezentowała krokodyla, który był torebką. Prawdę mówiąc wyglądał trochę tak, jakby przejechał po nim walec i oszczędził jedynie głowę. Nie sadziłam, że krokodyla da się rozprasować do takiej formy.

Oglądając ten wątpliwej urody dodatek do kobiecej garderoby przypomniałam sobie znane słowa: „Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi, luby”.


Dzisiaj Aleksander Fredro, który włożył ten tekst w usta Papkina, zostałby w najlepszym razie posądzony o niepoprawność ekologiczna. Takiego krokodyla nie należy i nie wypada nikomu podarować. Chociaż próba ofiarowania takiego prezentu to akt zarówno głupoty jak i odwagi, bo na granicy przyjemność posiadania go może kosztować nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Bez względu czy jest on torebką, butami, kapeluszem czy jak najbardziej żywy.

I tak oto do polski trafiają żółwie (również jako popielniczki), warany, legwany, węże i inne egzotyczności. I jak łatwo się domyśleć te żywe, z trudem przemycone, nie są na miejscu należycie traktowane. Egzotyczność ich bawi tylko przez chwilę. Potem się nudzą i nie bardzo wiadomo, co z nimi zrobić. Zwłaszcza, jeśli były prezentem dla dziecka, a dziecko nie do końca chce mieć jaszczurko podobne i mało komunikatywne zwierze zamknięte w terrarium. Spotyka je los podobny do tego, jaki jest udziałem rodzimych psów i kotów. Trafiają do schroniska (choć w Polsce jest chyba jedno dla zwierząt egzotycznych) albo do ogrodu zoologicznego. Te, które już wcześniej były nieżywe i przerobione na torebki czy inne dodatki trafiają prawdopodobnie na dno szafy. Bo ile razy z takim rozprasowanym krokodylem można się pojawić w towarzystwie?

Nie wiem czy zachłystywanie się odmiennością dalekich państw i zwierzętami w nich zamieszkującymi jest udziałem tylko Polaków. Sądzę, że to większy problem. Ale może my powinniśmy zacząć naprawianie chorego świata od siebie. Bo skoro udało nam się pożegnać z wizerunkiem odzianych w skóry dzikusów, którzy polują na białe niedźwiedzie, skoro jesteśmy członkami zjednoczonej Europy i stanowimy jej integralną część, to może pora uświadomić sobie istnienie zasad regulujących to co i skąd można przywieźć. Bo nie wszystko, co zobaczymy podczas egzotycznej podróży, możemy bezkarnie posiadać w domu. A to, że gdzieś tam jakiś Kali upolował antylopę i z jej rogów zrobił wieszak, nie znaczy jeszcze, ze my możemy powiesić go u siebie w przedpokoju.

Advertisements

4 thoughts on “Krokodyla daj mi luby

  1. Swoją drogą czy ktoś na pamiątkę z wizyty w pl chciały przywieźć sobie wróbla? :roll:
    a w ogóle kto ostatnio widział jakiegoś wróbla? może dlatego? 8O

  2. Ja widziałam wczoraj wróble jak byłam z dzieckiem na spacerze.
    Ale ja w dziwnym miejscu chyba mieszkam. Pod okno przylatują sikorki, a niedaleko jest park, gdzie stukają dzięcioły.Po ulicy chodzą kaczki, a z krzaków wylatują spłoszone przepiórki.
    Jakieś zagłębie mnogości ornitologicznej.

  3. w chwili obecnej popuslacja wróbli jest pod ścisła ochroną, u mnie widywałam ich trochę ale faktycznie to nie to co kiedyś… te szare ptaszki sa przeciez niezwykle piekne no i nasze Polskie – nie pozwolmy im wyginac.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s