Lepiej bez szczepionki

Nareszcie doceniono kobietę, którą ja doceniam od dość dawna.

Imponuje mi jej odważne i racjonalne podejście do wielu problemów, z jakimi musi się zmagać jako minister. Nie ulega emocjom, nie wdaje się w łzawe historie, o które często mogłaby się ocierać jej praca. Podejmuje decyzje z otwartym umysłem, oceniając pozytywy i negatywy, nie starając się nikomu przypodobać ani nikogo zadowolić.

Dla mnie jest wzorem kobiety na wysokim stanowisku. Nie bierze udziału w męskim wyścigu szczurów, przepychanka i walkach o fotel ( chociażby ten w samolocie). Robi swoje najlepiej jak potrafi i prawdę mówiąc według mnie najlepiej jak można. Chodzi mi o minister zdrowia Ewę Kopacz.

Pierwszy raz zwróciłam na nią uwagę i od razu mi zaimponowała, gdy pojawiła się szczepionka przeciwko wirusowi HPV.

Pani minister rozważyła za i przeciw i podjęła decyzję, że ministerstwa nie stać na zakup szczepionek dla wszystkich dziewcząt, które mogłyby być objęte szczepieniem. Odezwały się głosy sprzeciwu, że niby dlaczego ludzie maja szczepić dzieci na własną rękę, skoro to państwo powinno zależeć na zdrowych obywatelach. Ewa Kopacz wyjaśniła jasno i klarownie wszelkie przyczyny, z powodu których podjęła taką a nie inną decyzje. Przede wszystkim szczepionka zabezpiecza tylko przed niektórymi szczepami wirusa, a nie przed całym wirusem jako takim. Choć szczepy, którym przeciwdziała SA najpopularniejsze, to istnieją przecież też inne. Nie ma sensu zmuszać wszystkich dziewczynek do szczepień skoro zabezpieczają one w niewielkim procencie. Poza tym wirus jest tylko jedna z możliwości zachorowania. Na raka szyjki macicy można tez zachorować z innych powodów.

Dlatego szczepionka nie została wpisana do kalendarza szczepień obowiązkowych, choć jest wśród szczepień polecanych. Jeśli kogoś stać i ma ochotę zaszczepić dziecko, to nie ma przeszkód. Ministerstwo za to jednak nie zapłaci. Bo niby komu mieliby odebrać pieniądze, żeby wyłożyć je na szczepionkę o ograniczonej skuteczności?

Kolejną sprawą była znowu kwestia szczepionek. Tym razem przecie grypie AH1N1, która straszono cały świat we wszelkich możliwych przekazach. Media trąbiły an prawo i lewo o ogromnym zagrożeniu, mimo ze specjaliści po cichu ciągle się wypowiadali, że dany szczep grypy charakteryzuje się póki co znacznie mniejsza umieralnością niż tradycyjna grypa sezonowa. Poza tym ilość ludzi, którzy na nią zachorowali w skali różnych zachorowań na grypę była naprawdę znikoma.

Jednak pojawiło się groźne słowo pandemia a przed oczami obrazy rodem z początków XX wieku, gdzie liczby ofiar choroby podawane były w milionach. Strach zapanował wśród ludzi.

Gdy firmy farmaceutyczne objawiły światu szczepionkę przeciwko grypie wielu chciało się na nią rzucić jak spragniony na pustyni na wodę. Ale nie było tak łatwo. Firmy farmaceutyczne postanowiły dobrze zarobić, ograniczając do minimum wszelkie ryzyko. Przede wszystkim by obywatele danego kraju mogli się szczepić, nie wystarczyło, że apteki złożą zamówienie. Zamówienie u firm musiał złożyć sam rząd. Oficjalnie wnieść o udostępnienie szczepionek dla danego państwa. Poza tym szczepionki wprowadzone w wielkim pospiechu nie przeszły wszelkich badań, nie odczekały odpowiedniego czasu i pojawiło się kolejne zagrożenie, przed którym firmy też postanowiły się ustrzec. Rząd składając zamówienie miał jednocześnie zrzec się wszelkich roszczeń na wypadek groźnych skutków ubocznych, jakie mogłaby szczepionka wywołać.

W tym wypadku również minister Kopacz wykazała się daleko idącym rozsądkiem. Postanowiła wstrzymać się z tak trudną decyzją, skoro za ogromne pieniądze miła otrzymać coś, co jedynie ewentualnie zapobiega chorobie, która w zasadzie nie jest jakoś totalnie groźna, a skutki uboczne tego specyfiku są nieprzewidywalne.

I właśnie za taka decyzję Ewa kopacz została doceniona przez Radę Europy, która postanowiła, że ta kobieta, jako jedyna oparła się firmom farmaceutycznych i teraz to ona, jako autorytet zasiądzie w komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, która będzie badała sprawę nacisku firm farmaceutycznych w kwestii szczepionek przeciwko grypie Ah1N1.

Czekam z niecierpliwością, że w Polsce też panią minister Ewę Kopacz docenią. Bo póki co nie jest chwalona za rozsądek i trzeźwe podejście do sprawy, a jedynie mówi się o szczęściu, farcie i stara w każdy możliwy sposób umniejszyć ważność jej decyzji.

Dla mnie jest to przykład mądrego polityka.

Pozostaje jeszcze pytanie, czy minister Kopacz jest przeciwniczką szczepionek? Trudno stwierdzić. Na pewno jest przeciwniczką szczepionek nie sprawdzonych, nie potwierdzonych badaniami i chroniących w jakimś ułamku przed czymś, co może i tak sie pojawić. Oczywiście, że profilaktyka jest lepsza od leczenia. Jednak profilaktyka mądra, rozsądna, a nie jakakolwiek byleby była.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s