Ostatnia prosta przed zmianą kodu

W piątek weszłam na ostatnią prostą przed zmianą kodu. Czas płynie coraz szybciej i każde kolejne okrążenie mija w takim tempie, że widok niemal się rozmywa. Coś, co jeszcze wczoraj było jedynie mglistą fatamorganą na horyzoncie, dzisiaj jest już daleko za mną. Osnute kurzem, który najdalej jutro opadnie i wszystko przykryje. Łapie się chwile ulotne, chwyta się dni, bo niż więcej nie można wycisnąć. Ten wyścig z czasem trwa nieprzerwanie. A ja jestem na ostatniej prostej zanim kolejna rzecz się zmieni już na zawsze. Kolejny trybik przeskoczy na zupełnie nowe miejsce i tam już zostanie. Oczywiście nie na zawsze. Na jakiś czas. Na bardzo konkretny czas. W tym wypadku nie trzeba udać się do wróżki czy patrzeć w szklaną kule, by to wiedzieć. Ten trybik, który spowoduje zmianę kodu pozostanie na swoim miejscu 10 lat.

Wszystko to dlatego, że skończyłam 29 lat. To moja ostatnia prosta przed 30. Zmiana kodu, trójka z przodu.

Czy jakoś to na mnie wpływa? Czy zatrzymałam się, żeby przemyśleć życie czy coś podsumować?

Nie. Prawdę mówiąc nie miałam na to czasu. Już od dawna nie analizuje, nie zastanawiam się, nie podsumowuje. Bo i po co?

Może robiłam to jeszcze do momentu, gdy ostatni raz miałam zmianę kodu. Wtedy z przodu pojawiła się 2 i niby miało to coś znaczyć. Pewnie znaczyło. Dorosłość ze wszystkimi jej barwami.

Ale teraz już nie ma takiej cezury, nie ma konkretnej granicy. Ani teraz, gdy na liczniku wybiło 29, ani za rok z 30 na karku nie zmieni się jakoś nic szczególnie we mnie.

Pewnie zmienią się okoliczności przyrody, w jakiej przebywam, zmienią się ludzie dookoła, ale dzieje się to ciągle. Nie ma na to wpływu moje prywatne święto, jakim są urodziny.

Tak jak wszystkim nam życia nie resetuje Nowy Rok (choć niektórym resetuje pamięć Sylwester). Nie sprawia, że stajemy się mądrzejsi, lepsi, bardziej zdecydowani. Nie dotrzymujemy obietnic z większa zaciętością o czy m wiedzą doskonale Ci, którzy co roku maja te same postanowienia.  Tak samo urodziny nie odmieniają nas jakoś konkretnie. Zdmuchujemy coraz większa liczbę świeczek, co dla 20 czy 30-latków nie ma znaczenia, ale w okolicach 50 mocno nadwyręża płuca. Pewnie naprzeciw nim wyszli producenci świeczek, którzy pokusili się o świeczki cyferki. Teraz bez różnicy czy ma się 10 czy 80 lat zdmuchuje się dwie świeczki, a wszyscy doskonale wiedza ile tam jest tych lat. Nie trzeba 5 minut wolnego czasu, kalkulatora i kartki, żeby to porachować. Poza tym torty wyglądały czasem jak zdenerwowane jeże, które ktoś podpalił. A teraz spokój, dwa płomyki i po sprawie.

W każdym razie poza tymi świeczkami nic się właściwie nie zmienia. Następnego dnia człowiek nie budzi się odmieniony. Ja się też nie obudziłam. Tym bardziej, że następnego dnia musiałam przetrwać urodziny mojej córki. Ona dopiero zaczyna odliczanie. Przestała wiek liczyć w miesiąca, a zaczęła w latach. Choć ona jeszcze o jakimkolwiek liczeniu nie ma żadnego pojęcia.

Tak czy siak moje urodziny za mną, urodziny mojego dziecka też i trwam dalej. Nieprzerwanie i niezmordowanie.

Tak sobie tylko myślę, że skoro ja mam 29 lat, a moja córka 1 rok, to w sumie i tak mamy już 30. A jeszcze niedawno byłyśmy jednością. Wiadomo: krew z krwi, kość kości, ciało z ciała. Czyli w sumie spokojnie możemy świętować wspólną 30. Tak na próbę, żeby sprawdzić, jak to jest. A jak okaże się tak samo jak te niepełne, niespełna, niedomówione 29, to każda wróci do swoich cyferek. I na torcie i w życiu.

Reklamy

2 thoughts on “Ostatnia prosta przed zmianą kodu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s