DOJRZAŁA DZIECINNOŚĆ HOUSA

House nie jest dziecinny. Może z dziecięca beztroską traktuje wiele spraw codziennych, ale  jest bardziej dojrzały niż wszyscy „normalni” naokoło.
To my, „normalni” ludzie stawiamy w życiu na nieistotne sprawy. Zajmujemy się nieważnymi elementami codzienności z niezwykłym namaszczeniem i przywiązujemy do nich tak dużą wagę, że często nie starcza nam czasu i sił by zauważać rzeczy naprawdę istotne, by to im się poświęcić.
House  nie przejmuje się normami, konwenansami i wszystkim tym, co według ogółu można określić jako „powinno się”.

Powinno się oddawać pożyczone pieniądze.
House pożycza od Wilsona ( i nie tylko) różne sumy pieniędzy i w ogóle nie  trapi się oddawaniem.
Wymówki ma różne. Albo bierze zwyczajnie kilka dolarów na lunch, albo pożycza na bardziej wymyślne cele. I nie oddaje.  Ma oczywiście cała teorie jeśli chodzi o pożyczanie pieniędzy od Wilsona. Uważa, że sprawdza w ten sposób ich przyjaźń. Testuje Wilsona kiedy ten powie dość. Jednak tak naprawdę wydaje się, że House nie zawraca sobie głowy tymi pieniędzmi, bo nie są one istotne. Ani  House ich tak naprawdę nie potrzebuje pożyczać, ani Wilson jakoś szczególnie przez te pożyczki nie biednieje.
Tak samo nie ma żadnego znaczenia podjadanie przez Housa z talerza przyjaciela czy nawet  bezczelne zjadanie mu przygotowanych potraw z lodówki.
Dlaczego ?

Bo House wie, co jest w przyjaźni i życiu naprawdę ważne.

Gdy Wilson prosi go, by ryzykował życie po to, by przypomniał sobie symptom, który widział u Amber  – dziewczyny Wilsona i w ten sposób uratował jej życie,  House się zgadza. Bez względu na to, ze ma pęknięta czaszkę, wstrząśnienie mózgu i jest kilka godzin po zawale serca.

Zgadza się na kolejną próbę otarcia się o śmierć ( a może i nie tylko otarcia) w imię przyjaźni.
Nie robi tego dla Amber, ale dla Wilsona, dla przyjaciela, który go prosi o ratowanie za wszelką cenę  ukochanej. Nawet za cenę życia Housa.
Gdy już House orientuje się, że Amber nie da się uratować widać spływająca po jego twarzy łze.

Płacze z bezsilności, a może z żalu nad  utratą przez przyjaciela miłości.

Bo cokolwiek House mówi Wilsonowi i o Wilsonie, jakkolwiek go traktuje, ile jest mu winien pieniędzy i jak często robił mu niewybredne żarty, to ceni on sobie przyjaźń jaka jest między nimi.  Docenia to, co ich łączy i Wilson jest ważną osobą w jego życiu. I nawet jeśli na co dzień trudno to zauważyć, to w chwilach prawdziwego sprawdzianu przyjaźni decyzje Housa nie pozostawiają żadnych wątpliwości.

Tak jak rozumie znaczenie prawdziwej przyjaźni, tak samo House wie, że poprawność polityczna jest tarczą ochronną zakłamanych dorosłych.
W  tej kwestii  jego „dziecinność” też jest objawem dojrzałości.
Dziecko zauważa, ze ktoś jest kobietą i ma biust, a ktoś inny jest mężczyzna i tego biustu nie ma, za to ma co innego. Dziecko to widzi i potrafi nazwać, ale jednocześnie nie ocenia danej osoby ze względu na płeć czy jej atrybuty,

House zauważa biust Cuddy, zauważa jej pupę, ale czy z tego powodu jej nie szanuje ?

Drażni się z nią, ale nijak nie wpływa to na jego podejście do Cuddy. Właściwie mam wrażenie , że ceni ją bardziej i bardziej szanuje, niż wielu innych kolegów po fachu.
Tak samo dziecko widzi inny kolor skóry. Przecież nie będzie udawać, że jeśli ktoś jest Murzynem, to nie różni się w wyglądzie od kogoś, kto Murzynem nie jest. Ale ten szczegół jest różnica w wyglądzie odbieraną przez dziecko na takim samym poziomie jak długość  i kolor włosów, czy wysokość ciała.

House widzi , że Forman jest Murzynem. Mówi o tym. Nie bawi się w zawiłości językowe typu Afroamerykanin.  Mówi , że Forman jest czarny.

Ale nie deprecjonuje to Formana jako takiego. Nie ubliża mu  jako jednostce. W oczach Housa Forman należy do grona osób, które mają inny niż House kolor skóry, ale jednocześnie należy do grona osób, z którymi House chce pracować.

A dla Housa to drugie jest dużo ważniejsze.


Ma dziecinnie proste podejście do wielu aspektów życia. Widzi rzeczy takimi, jakie są. Oglądu rzeczywistości nie zaciemnia mu zabawa w konwenanse, przypodobywanie się czy dbanie o nieurażenie kogoś na swej drodze.  A to co widzi, nazywa po imieniu.  Niskim mówi, że są niscy, głupim że są głupi, grubym, że grubi a umierającym mówi wprost, że umierają.

Choć sam twierdzi, że kłamie, to zastanówmy się nad tym dobrze.
Okłamuje bez mrugnięcia okiem ludzi z pracy jeśli idzie o swoje życie prywatne, o wolny czas i inne nieznaczące informacje.
Ale nigdy nie kłamie w sprawie życia i zdrowia pacjentów. Przynajmniej nie wtedy, gdy nie musi kłamstwem bądź zatajeniem tego życia i zdrowia ratować.
Potrafi ( chyba jako jedyny) otwarcie powiedzieć śmiertelnie chorej dziewczynce, że umiera. Nie dlatego, że jest okrutny. Dlatego że jest szczery.  Że  w sprawach  naprawdę istotnych nigdy nie kłamie.

Może to wynik wychowania. Może jest bardziej podobny do ojca, niż by chciał to przyznać. Wpajana w dzieciństwie prawdomówność daje o sobie znać w sytuacjach  najważniejszych. Na co dzień buntuje się przeciwko temu z wszystkich sił i świetnie mu się to udaje. W chwilach  „podbramkowych” stawia na prawdę.
House nie zajmuje się rzeczami nieistotnymi, a wszelkie ubarwienia i formy grzecznościowe są według niego nieistotne. Dla niego koncentrowanie się na tego typu rzeczach to strata czasu.
Codziennie zmaga się z tymi najważniejszymi decyzjami, które ważą na życiu lub śmierci pacjentów i na to musi mieć czas i  energię. Nie może tracić ich na coś, co nie ma żadnego wpływu na życie czy śmierć.

Nie sposób zaprzeczyć Housowi  realistycznego stąpania po ziemi.
On ból istnienia odczuwa z każdym krokiem.
To tez może być powodem jego DOJRZAŁOŚCI.  Każdy krok przypomina mu o bólu jakiego doświadczają ludzie w życiu. Każdy jego krok to walka z samym sobą, by go zrobić, by jeszcze raz nie poddać się i pokonać własny organizm. Taka codzienna walka z samym sobą nie pozostaje też bez znaczenia. Ona też może wpływać na nastawienie Housa do świata i ludzi.
Dlatego House nie jest dziecinny, on tylko odrzuca dorosłe konwenanse i podchodzi do życia z dziecięcą prostotą. Bo tak jest łatwiej,  uczciwiej i sprawiedliwiej.
A wszyscy, którym się to nie podoba, mogą dalej sobie żyć w dojrzałej iluzji.

Reklamy

5 thoughts on “DOJRZAŁA DZIECINNOŚĆ HOUSA

  1. Ładnie napisane. Ktoś powiedział, że ironia jest bronią ludzi inteligentnych. A kreacja dr. H niewątpliwe do takich należy. Może właśnie dlatego że bezpruderyjnie, mówi wszystko co myśli odbiorcy wszystko w twarz, ta postać ma tylu sympatyków, ludzie szanują go za to czego sami się boją. Boją się otwartości i prawdy.

  2. House nie mówi, tego co powinien a to co myśli. Osobiście nienawidzę obłudy, pragnę szczerości, pełnej, nawet bolącej, bo świat należy budować na realizmie a nie fałszywej, zakłamanej, wyimaginowanej rzeczywistości. Housa oglądałam chyba po 3 razy każdy sezon i z każdym kolejno obejrzanym odcinkiem mogę więcej o nim powiedzieć, dla mnie jest wymarzonym kompanem do konsultowania moich myśli i pomysłów, przynajmniej on nie dałby mi złudnych nadziei i gasił bezsensowne plany, zanim je zrealizuję i wtedy legną w gruzach, tamto pierwsze – rozwalone już na początku zdecydowanie mniej wpłynie niż zmarnowany czas na bezsensowne poglądy/zajęcia/związki…

  3. A nawet jak widza, to nie mówią o tym, bo się wstydzą/boją/nie potrafią/…. ( wpisać inne określenia według uznania)
    A jeśli ktoś spróbowałby sie podzielić swoimi spostrzeżeniami ( choćby jak najbardziej przydatnymi, a przez innych niewyrażonymi), to zostanie zbesztany, że wychodzi przed szereg
    Ehh mentalność zrównywania wszystkich, a wiadomo, ze wtedy równa się do najniższego poziomu :/

  4. Witam.

    Przepraszam bardzo, iż dopiero teraz odpisuje. Dziękuje za odwiedziny na moim blogu. Co do House’a to mam u siebie chyba z siedem dłuższych tekstów na temat różnych wątków z serialu. Jakby co to łatwo odnaleźć. Poruszony przez Ciebie temat przyjaźni House/Wilson jest bardzo ważny i złożony. Sam przymierzałem się kilkukrotnie do podjęcia tego tematu ale na ten moment nie wiem jeszcze od jakiej strony go ugryźć. Pozdrawiam serdecznie i kłaniając się nisko znikam w podskokach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s