Polski rap – „kwintesencja” stylu

W ręce, a może bardziej w uszy, wpadła mi ostatnio piosenka OSTR-ego Zobacz co mówią.

Nie wpadła mi przez jakiś kompletny przypadek, bo słuchawki w uszy wepchnął mi brat mówiąc: „Słuchaj”. To posłuchałam. A po kilku wersach musiałam przestać. Nie dlatego, że coś mi się nie podobało, że nie dało się tego słuchać, wręcz przeciwnie. Musiałam przerwać, bo nie byłam już w stanie usłyszeć ani kawałka tekstu, a słuchanie rapu bez tekstu jest totalnym nieporozumieniem. A nie słyszałam, bo śmiałam się bardzo głośno i coraz głośniej. Fragment:

Ej 50 Cent, jesteś gangster? Daj ognia

Póki cię nie zawoła z okna siostra na obiad

doprowadził mnie niemal do łez, a głośność mojego śmiechu do ilości decybeli, której nie powstydziłby się startujący samolot.

Przypomniały mi się też moje refleksje nad polskimi raperami sprzed jakiegoś czasu. Nie wiem czy sprzed kilku miesięcy czy może sprzed dwóch trzech lat, ale to bez znaczenia, bo w sumie na rodzimym podwórku hip-hopowym niewiele się zmienia. A mnie w tych polskich pretendentach do tytułu rapera wszechczasów wiele śmieszy. Głównie to pozowanie na lepszych, bogatszych, zdolniejszych, groźniejszych niż w rzeczywistości.

W teledyskach każdy ma po kilka dziewczyn. Gdy występują grupowo ilość dziewcząt się mnoży, dodaje, sumuje czy jakie tam inne działania matematyczne do tego przyłożyć, przez co właściwie zaczynają one dominować nad obrazem.  Wyginają się one, pląsają i tańczą w bikini lub ubraniach, które składają się z ilości materiału niewiele większej do bikini właśnie. Starają się być uwodzicielskie i seksowne, a raper pozuje między nimi na podrywacza pierwszej klasy. Jeszcze pal licho jeśli tekst jest o tej subtelnej formie miłości między kobietą i mężczyzną, która daje się wyrazić za pomocą sformułowań typu „dla mnie masz styla” (a może powinnam napisać dla mnie masz stajla, bo w sumie jeden niepolski wyraz w polskim zdaniu mógłby być mylnie odczytany jako specyficzna forma biernika słowa styl), ewentualnie „jak wino uderzasz do głowy”. Gorzej jeśli tekst nie ma niczego wspólnego z relacjami damsko-męskimi, a roznegliżowane dziewczęta mają dodać teledyskowi pewnego smaku, wdzięku czy stajla.

Taki styl, taki kicz

Nie ma w tym wiele treści

Raper niczym Casanova

Lecz od siedmiu boleśni

Do tego ważne, żeby w tle pojawiły się samochody. Też nie jest bez znaczenia jakie, bo muszą być dobre, drogie i świadczące o wysublimowanym guście wykonawcy. Mercedesy są odpowiednie, bo się przy nich szpanersko wygląda. A i dziewczęta ładnie się na ich maskach prezentują, więc całość nabiera głębszego znaczenia. Poza tym raper wygląda wtedy na bogatego. W świetle reflektorów drogiego samochodu wygląda na kogoś, kto ma tyle hajsu, że nawet wypasionej fury nie kupuje w standardzie, tylko z wszystkimi odjechanymi bajerami. Dla podkreślenia stanu majątkowego można narzucić na siebie jakieś złoto. Trochę na klatę i coś na rękę. Im Większa waga takiej biżuterii, tym lepsze sprawia wrażenie. W dodatku przy okazji zakładając, zdejmują, czy w ogóle nosząc takie cacuszka można rozbudować mięśnie. To wszystko pewnie  dla podkreślenia talentu. Może nie muzycznego czy tekściarskiego, ale może chociaż finansowego. Pewnie taki szpan w oczach odbiorców podnosi znaczenie danego wykonawcy. A do tego domy, baseny przy których i w których otoczeni panienkami raperzy lansują się dalej.

Fura, skóra i komóra

Taki lans na całego

Chociaż tylko w teledysku

Bo na co dzień g…no z tego

A w rzeczywistości taki koleś mieszka z własną matką w dwóch pokojach z kuchnią i jeździ nawet nie maluchem, ale tramwajem. A jedyny mercedes jakim się przemieszcza należy do MPK i mieści kilkadziesiąt osób w tym 30 na miejscach siedzących.

Rodzi się we mnie bunt przeciwko takim udawankom, przebierankom i iluzji serwowanej w klipach. To nie jest pop, który trzeba sowicie polukrować,  w teledysku upchnąć jak najwięcej barw, żeby się sprzedał. Rap to sposób wypowiedzi zbuntowanych i sfrustrowanych, niegodzących się z zastaną rzeczywistością. Mogli wyrzucić z siebie gniew za pomocą serii szybko następujących po sobie słów. A nie wychwalać jak to bosko im na świecie wśród bogactwa i pięknych lasek.

Owszem z czasem wielu raperów dorobiło się sporych fortun, bo gatunek zyskał popularność, która przerosła wszelkie oczekiwania. Ale nadal w założeniu jest to głos buntu, wyrażania negatywnych spostrzeżeń na temat świata. A jedyny bunt jaki zauważam przy oglądaniu tych lukrowanych klipów rodzi się we mnie. Koleś, który w życiu niewiele ma, a pozuje na kozaka jest dla mnie niewiarygodny. Wolałbym, żeby rapował o tym, że w tych 2 pokojach z kuchnią jest mu przyciasno, że denerwuje go matka, która ciągle zadaje setki pytań dotyczących jego przyszłości, że nie lubi sąsiadów, z którymi musi koegzystować niemal w symbiozie, bo bokowe ściany są tak cienkie i przepuszczające wszelkie odgłosy jakby były zrobione z tektury. Mógłby wyrazić złość na MPK, które robi co chce, jeździ jak chce. Tramwaje i autobusy nigdy nie pojawiają się na czas, a niekiedy całkiem odpuszczają sobie wyjazd na trasę. I nie jest to walka z systemem i początek strajku jak w przypadku Henryki Krzywonos, ale wyraz olewatorstwa w stosunku do pasażerów. A delikwent nie posiadający własnego środka lokomocji skazany jest na przemieszczanie się tym co oferuje MPK i zmuszony jest kwitnąć na przystanku niczym bratek w przydomkowej rabacie.

Czemu tego nie wyrapują? Po co cała ta szopka i przebieranki? Dla poprawienia własnego Ego?

Skoro los, spuścizna po PRL-u wraz z budownictwem z tamtej epoki i obecna sytuacja w kraju z wszechobecnymi absurdami dają tak wspaniałe możliwości wypowiadania się o tym, o czym mówili prekursorzy gatunku, sprzeciwiania się złej sytuacji własnej i sobie podobnych, to czystą głupotą jest z tego nie korzystać, a powielać teksty słodko pierdzące. Dlatego ci wszyscy polscy raperzy z łańcuchami na klatach, wynajętymi do potrzeb teledysku basenami i innymi tego typu atrakcjami zwyczajnie mnie śmieszą.

W tym miejscu chciałabym jeszcze dodać, że OSTR-a słucham nie dlatego, ze brat mi każe, ale dlatego, że go lubię. Lubię teksty, które są o czymś więcej niż  tylko o laskach, kasie i hałasie. Jak się nie ma nic do powiedzenia, to się nie robi rapu, o czym wielu zapomniało, a OSTR-y pamięta. Jak ktoś chce tłuc teksty o panience i miłości/seksie/podrywie i nawijać je wraz z muzyką opartą na trzech akordach, to niech się zajmie disco polo. Tam kich wpisany jest w kwintesencje gatunku, więc się sprawdzi doskonale.

A u OSTR-ego są teksty, których czasem warto posłuchać i przemyśleć, a muzyka mojego muzykalnego ucha też nie rani. Dlatego go słucham i mogę polecić ze spokojnym sumieniem. I nie mówię tego przez kumoterstwo.

Reklamy

3 thoughts on “Polski rap – „kwintesencja” stylu

  1. Ja za to ceniłam Eminema (nie słyszałam nowej płyty, ale też podobno świetna): odniósł sukces, zarobił kupę pieniędzy, ale dalej mówił o swoim koszmarnym dzieciństwie, biedzie, braku akceptacji. Często też obnażał, co ten jego zafiksowany na politycznej poprawności amerykański naród myśli.

    Ogólnie nie jestem wielką fanką rapu. Ale „Scyzoryka” mam na iPodzie, ze względów sentymentalnych, bo ja też scyzoryk jestem ;)

  2. Eminema też lubię
    „Scyzoryk” to powiew młodości ;) pamiętam pamiętam

    Ogólnie to najgorzej jak ktoś nie rozumie podstaw, a sie w daną rzecz bawi :/

  3. hmm. oprócz „ostrego” są jeszcze konkretni raperzy, których pamiętam z mojej młodości (teraz przerzuciłem się niemal całkowicie na Rock i inne mocniejsze brzmienia, ale z sentymentem powracam do starego rapu). Twórczość Łony mi się podobała, Paktofoniki i Pocahontaz oraz FISZa który z tego co wiem teraz koncertuje ze swoim ojcem (ich płyta „Męska muzyka” była dla mnie objawieniem). Niestety albo na szczęście nie jestem na bieżąco ale brat mi polecił „totem leśnych ludzi” Górala i niektóre kawałki Peji które bardzo mi się podobały.

    Cóż… muszę się z Tobą zgodzić, że teledyski i ogólnie treść większości dzisiejszych hiphopowców nie napawa mnie optymizmem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s