Jak rozszyfrować listę zakupów

Nie wiem już sama, czy mężczyźni naprawdę są tak życiowo nieporadni, nieogarnięci w codzienności, czy tylko takich udają, bo im łatwiej, wygodniej i w zasadzie po co się będą starać ,skoro tak łatwo mogą każdą odpowiedzialność zrzucić na kobiety.

Tym razem chodzi mi o rzecz jak najbardziej konkretną, rzecz tak prozaiczną, banalną i nie wymagającą głębszego zastanowienia (przynajmniej dla kobiety) jak kartką z listą zakupów. Dla mężczyzny staje się enigmatycznym spisem rzeczy niemal mistycznych, w dodatku zapisanych szyfrem tak skomplikowanym, że kilka lat studiowania hieroglifów i kombinacji numerycznych mogłoby co najwyżej pomóc rozszyfrować zaledwie czubek tej góry lodowej jaką próba odcyfrowania kartki ze sobą niesie. W dodatku mało ,ze mężczyzna musi zapiski odczytać, to jeszcze musiałby wiedzieć co one znaczą i odnaleźć zapisane produkty w przepastnych wnętrzach sklepu. A już w ogóle, nie daj Boże, marketu, gdzie niebezpieczeństwo czyha na każdej półce, wyziera spomiędzy regałów i gotowe jest wciągnąć w głębiny piętrzących się pudeł.

Dlatego mężczyzna od razu odmawia próby przeczytania kartki, jakiejkolwiek analizy jej treści, a już na pewno samodzielnego udania się do sklepu. Wykracza to poza jego możliwości pojmowania i działania.

A kartka szyfrem napisana nie jest. Gdyby panowie chcieli może spróbować przypodobać się kobietom, to ja rozszyfruję na próbę listę zakupów, która podobno napisana jest tak niezrozumiale, że ( tu cytat) „równie dobrze można napisać kup to zielone”.

1. Ryż w torebkach

2. Kasza jęczmienna

3. Zacierka dla dziecka

4. Spagetti i jeszcze inny makaron do drugiego dania

5. Pomidory w puszce ( ze dwie puszki)

6. Mięso – różne i kurczak i coś innego ( piersi, udka, wołowina albo wieprzowina)

7. Mrożonka na zupę

8. Mrożonka warzywna na drugie ( dwie)

9. Włoszczyzna mrożona

10.Soda, proszek do pieczenia, cukier waniliowy

11. Kostki rosołowe

12.Ser żółty

13.Serek do smarowania

14.Ziemniaki

14 produktów przyprawiających o drżenie serca, drżenie rąk, drżenie głosu i rżenie ze śmiechu kobiety, gdy dowiaduje się, że jest tam cokolwiek niezrozumiałego.

1. Ryż w torebkach jest to ryż, który nie jest na wagę, nie jest w torbach kilogramowych, a w torebkach, które pierwszy raz chyba pojawiły się za sprawą pewnego wujka o imieniu Ben. Torebki mają zasadniczą przewagę nad każdym innym rodzajem sprzedawania ryżu – gotowanie ich jest wygodne. Dokładny czas podany na opakowaniu ułatwia zadanie, nie wymagają ani specjalnych garnków ani innych urządzeń, które można zakupić tylko w sprzedaży wysyłkowej oglądając uprzednio półgodzinną reklamę zachwalająca daną metodę gotowania ryżu. Takie torebki sztuk 4 sprzedawane są w pudełkach tekturowych, z dokładnym opisem właściwości, gotowalności i czasem nawet przepisem, gdyby komuś brakowało inwencji na własny pomysł na wykorzystanie ryżu. Znajdują się w dziale razem z kaszami i …

2. Tu przechodzimy do kaszy jęczmiennej. Jest to produkt bardzo rozpowszechniony w Polsce. Podobno nawet 70% kasz to jęczmienne. Kasza ta ma mniejsze i zdecydowanie delikatniejsze w smaku ziarnka niż gryczana. Z uwagi na wygodę podobną do torebek ryżu, sprzedawana jest również w  torebkach z dokładnym opisem czasu gotowania. Stoi tuż obok, więc łatwo połączyć poszukiwania tych dwóch produktów i nie trzeba biegać między półkami.

3. Zacierka dla dziecka. Tu ewentualnie mogłabym uznać, że jest to trudne do rozszyfrowania. Chodzi o kluseczki, taki a’la makaronik, który przypomina kluski zacierkowe. Wykorzystuje je głównie do zup dla dziecka, ale czasem przydaje się do zagęszczenia chociażby fasolowej. Ułatwiający może być fakt, że to nie jest taki pierwszy zakup, rzecz ta w domu bywa regularnie i właśnie się skończyła, więc uznałam, ze warto dokupić. Gdyby naprawdę był problem z wyjaśnieniem, czy może być, odnalazłabym odpowiednią fotografie w necie, albo nawet ją wydrukowała, żeby można było odnaleźć przez porównanie obrazka do  jego realnego odpowiednika. Kluseczki są dokładnie tam, gdzie wszelkie kluski czyli makarony, dlatego kolejne jest…

4. Spagetti – rodzaj makarony wywodzący się z Włoch, używany do sosów, choć niekoniecznie włoskich, bo ja uwielbiam spaghetti po chińsku albo po prostu z sosem z duża ilością warzyw. Jednak nie zawsze mam ochotę na dotlenianie się poprzez wciąganie dluuuuuugich nitek, dlatego dopisałam „inny makaron do drugiego dania”. Doprecyzowałam, ze nie jest to makaron do zupy, żeby w moim domu nie pojawiły się nitki, kluseczki babuni czy inny specjał, który doskonale komponuje się z zupą pomidorową lub rosołem, ale absolutnie nie pasuje do sosu cztery sery z brokułami.  Wybór na półkach jest ogromny i nie chciałam mężczyzny ograniczać. Mógł wybrać świderki, rurki, muszelki czy co tam jeszcze by mu w ręce wpadło. Jednak nic nie wpadło, bo w ogóle nie wiedział o co z tym napisem najwyraźniej chodzi. Pewnie, gdyby bał się wielkiej odpowiedzialności jaką stanowi podjęcie takiej decyzji i wcześniej chciał doprecyzować po co ma na dana półkę sięgnąć w ciągu jednej sekundy wyrzuciłabym stosowną nazwę i wiedziałby, że na przykład ma kupić świderki. Na tym dylematy dotyczące wyboru powinny się zakończyć.

5. Pomidory w puszcze. Siedzę i dumam co tu wyjaśniać, ale obiecałam, więc postarać się muszę.  Pomidory w puszce można dostać o każdej porze roku, są zawsze smaczne i nadają się zarówno do sosów jak i zup. Dla mnie jest to bardziej naturalna forma koncentratu pomidorowego, bo właściwie głównie w takim zastosowaniu występują w mojej kuchni. Skojarzenie to nie jest obce układającym towary na półkach, gdyż puszki z pomidorami znajdują się obok koncentratów pomidorowych.  Pomidory w puszce są obgotowywane, gotowane i ogólnie trochę przetworzone. Pozbawione też są skórki, choć z tym nie do końca jest idealnie, bo najczęściej w okolicach szypułek skórka jednak jest, ale taki drobiazg nie obniża ich walorów ogólnych.

6. Mięso – tu obawiam się jest główny problem. Przede wszystkim mięso jest tak obce mężczyźnie, który sam potrafi zjeść go pół kg bez przeszkód, jest dla niego tak niesamowicie nieogarnialne, przynajmniej aż nie dotrze na jego talerz w formie całkowicie przetworzonej i gotowej do spożycia. Widocznie doprecyzowywanie w tym wypadku nie pomagało w niczym. Kurczak to zapewne stwór z innej planety, który żadnym trafem nie powinien trafić do sklepów w formie mięsa. Czym są zatem jego piersi? Jedyne piersi jakie mężczyzna kojarzy, to piersi damskie, które może miętosić i na nie patrzeć, ale nijak nie chciałby ich jeść. Najbliżej tego jest gryzienie, ale to tez bez odgryzania. Uda pewnie jadł tysiąc razy, pewnie nawet lubi, ale podpieczone, przysmażone, z chrupiącą skórką, a nie blade coś upchnięte na tacce i zafoliowane. Nijak mu się to z posiłkiem nie kojarzy, wiec jakby miał to zakupić jako produkt stanowiący bazę obiadu. A już sformułowanie wołowina i wieprzowina zupełnie wykracza poza jego normy pojmowania, więc lepiej, żeby się nawet nie zabierał do próby zakupu tychże. Jednak obecnie nie trzeba być znawcą części krów i świń, by kupować mięso. Nie trzeba wiedzieć czym jest antrykot, w jakiej części zwierzęcia mieści się szponder, albo jak zabrać się do przygotowania pręgi. Mięso w kawałkach wielkości przystosowanej do potrzeb średniej rodziny pakowane jest na tackach z opisami bardzo ułatwiającymi zakup. Sama na mięsie znam się średnio, ale opis „Schab wieprzowy” pozwala mi dokonać zakupy bez głębszych analiz.

7. Mrożonka na zupę – banał. Żeby takową zakupić należy udać się do działu MROŻONKI. Tam odnaleźć półkę  w lodówce, bądź całą chłodnię na której znajdują się zupy. Na mrożonkach na zupy napisy są bardzo konkretne, nie pozostawiają miejsca na wyobraźnię. „Ogórkowa z koperkiem”, „Zupa pieczarkowa”, „Fasolowa na wędzonce”. Wiadomo zarówno jak ogólnie należy podejść do zupy, z czego jest zrobiona, jakie są dodatki. Dla bardziej wnikliwych umysłów dostępny jest dokładny skład, wartości odżywcze, a nawet sposób przyrządzenia. Nawet człowiek z bardzo bujną fantazją tutaj nie ma do czego jej użyć.

8. Mrożonka warzywna na drugie – oczywiście nie trzeba dodawać, że takowa znajduje się zaraz przy poprzednich. Tuz obok. Mogą to być warzywa na patelnie, specjalnie skomponowana mieszanka najczęściej wyposażona jeszcze w odpowiadającą kompozycji przyprawę. Mogą też być mieszanki mniej konkretne jak „Bukiet warzyw”, „8 warzyw”, „9 warzyw”, albo wręcz odwrotnie bardzo precyzyjne zestawy „Mieszanka azjatycka”, „Warzywa country” czy inna wskazująca na wykorzystanie nazwa. Nie doprecyzowałam z przezorności. Gdybym napisała konkretnie „8 warzyw” , a akurat takiego zestawu by nie było, to mężczyzna nijak nie kupiłby mieszanki „9 warzyw”, bo cyferka w nazwie by mu się nie zgadzała. W taki sposób pozwoliłam mu sięgnąć po dowolną torebkę z mrożonką, po dokonanie samodzielnego wyboru, włożenie wkładu w planowanie obiadu. Jednak taka odpowiedzialność najwyraźniej go przeraziła.

9. Włoszczyzna mrożona – taka mrożonka, która w nazwie ma włoszczyzna. Bardzo konkretnie określiłam czego potrzebuje i naprawdę nie mam pojęcia jak można to napisać jeszcze dokładniej. Obawiam się, ze taka nazwa wyczerpuje cały opis i więcej wyjaśnić się nie da.

10. Soda, proszek do pieczenia, cukier waniliowy – ot takie fanaberie kogo, kto właśnie w prezencie otrzymał piekarnik i chciałby go wykorzystać. W dodatku mnogość bananów zaczęła ciemnieć, a nawinął się przepis na ciastka bananowe, więc czemu nie skorzystać. O sodzie jako cudownym specyfiku mężczyzna mówi już od dobrych kilku, kilkunastu dni, zamierza kupić w ilościach przemysłowych z uwagi na właściwości wszelakie, więc aby o postanowieniu nie zapomniał, soda znalazła się na liście. Gdyby jednak nie udało mu się jej zlokalizować dopisałam też proszek do pieczenia. Nazwa i zastosowanie bardziej konkretne mogłyby go chociażby skierować do odpowiedniego działu w sklepie. A tam jest również cukier waniliowy jak i tysiące innych produktów zdatnych do wykorzystania w domowym cukiernictwie. Ale tym już mu głowy nie chciałam zaprzątać.

11. Kostki rosołowe –  takie magiczne kostki, które bez mięsa  i włoszczyzny potrafią z wody zrobić rosół. W dodatku można sobie wybrać czy ten rosół ma być drobiowy, wołowy, drobiowo-wołowy, cielęcy…. Nie napisałam jakie te kostki mają być, niestety taka nierozważna byłam. Na wszelkie pytania chętnie jednak odpowiadam i mogę nawet zadecydować, ze kostki mają być jednoznacznie drobiowe. Ale przecież dochodzi do tego różnorodność firm, które takowe kostki produkują i to już może przyprawić o zawrót głowy każdego mężczyznę. Bo jakoś kobieta nie ma takich dylematów przed półką z rosołkami w kostkach.

12. Ser żółty – produkt, który mężczyzna niejednokrotnie kupował, korzysta z niego namiętnie przy wszelkiego rodzaju tostach i nie jest to dla niego coś obcego.  Nie wydawało mi się, żeby nagle postanowił mieć amnezje i zapomniał czym ser żółty jest, gdzie go kupić i jak wybrać. Najwyraźniej się myliłam.

13. Serek do smarowania – chodzi o biały serek, którym można posmarować kanapkę. Z uwagi na to, że nie korzystam z masła jako poślizgu czy tez lepu na wędlinę, lubię czasem posmarować kanapkę takim serkiem. Serek nie jest niczym, co nie pojawia siew domu, czego nigdy w domu nie było, o czym nawet nie wspominano w luźnych rozmowach. Ba mężczyzna często samodzielnie z tego serka korzysta. Wie dokładnie jak taki serek wygląda, wie gdzie w sklepie można go znaleźć ( tak, w lodówka przy obłędnie brzmiącym napisie NABIAŁ). A tu  niespodzianka jak i z tym żółtym. Nagle zupełnie nie wiadomo jak taką nazwę rozszyfrować i czego w związku z tym kobieta wymaga.

14. Ostatnia pozycja na liście- ziemniaki. Taki produkt zwany też z niemiecka kartofle lub zwyczajnie pyry. Bulwy rosnące w ziemi. Każdy kto uczęszczał na lekcję przyrody czy biologii na pewno ten temat przerabiał i niech mi teraz nie mówi, że akurat na tych lekcjach go nie było.  Ziemniaki jako warzywa znajdują się w dziale Warzywa i owoce. Jest to najczęściej  miejsce na środku sklepu, z duża ilością wszelakich skrzynek, w których znajdują się zarówno owoce jak i warzywa. Opodal znajdują się wagi, bo wiele z tych produktów kupowanych jest na wagę, ale dla tych, którzy zupełnie nie wiedza jak z wag korzystać ,albo nie są w stanie zdecydować się ile tych np. ziemniaków kupić, są też torby z odważonymi produktami. Można zatem  tylko podejść i chwycić torbę z napisem ZIEMNIAKI 2 KG i udać się już w kierunku kas.

Niestety mężczyzna nawet doprecyzowując pytaniami dodatkowymi poszczególne obiekty na liście stwierdził: Ja nie wiem czy ja jestem w stanie podołać twoim wymaganiom. Ziewnął, rozłożył ręce i …. Tyle z zakupów.

Gdyby któryś z panów jednak w podobnej sytuacji chciał być bardziej dzielny, to może moje objaśnienia chociaż trochę mu to ułatwią.

Advertisements

13 thoughts on “Jak rozszyfrować listę zakupów

  1. 1. Ryż w torebkach
    czy torebki po 100g czy po 125g? i ile ma być tego ryżu?

    2. Kasza jęczmienna
    luzem czy też w torebce?

    3. Zacierka dla dziecka
    jedna?

    4. Spagetti i jeszcze inny makaron do drugiego dania
    Spaghetti bardzo długie czy takie 30 cm wystarczy? Ten inny to ślimaki, muszelki, rurki czy wstążki?

    5. Pomidory w puszce (ze dwie puszki)
    całe czy w kawałkach?

    6. Mięso – różne i kurczak i coś innego (piersi, udka, wołowina albo wieprzowina)
    ile tego i na co? pieczeń, pasztet, kotlety, coś innego?

    7. Mrożonka na zupę
    jaka zupa? bo różne są. prezydencka, włoska, orientalna…

    8. Mrożonka warzywna na drugie (dwie)
    jakie? takie same czy różne?

    9. Włoszczyzna mrożona
    oki

    10. Soda, proszek do pieczenia, cukier waniliowy
    po jednej torebce czy więcej?

    11. Kostki rosołowe
    jakie? kurze? kurze z ziołami? cielęce? wołowe? warzywne? grzybowe?

    12. Ser żółty
    w plastrach czy w kawałku? jaki? tłusty? półtłusty? z dziurami? bez?

    13. Serek do smarowania
    taki biały?

    14. Ziemniaki
    ile?

    ;]

  2. 1. obojętnie po ile ryżu w torebce, jedno pudełko
    2. też w torebkach, jedno pudełko
    3. Wybierze, ja obiady dostosuję
    4. jedna
    5. Całe, najlepiej Podravki ( najmniej konserwujących dodatków ulepszających), ale mogą być inne
    6. jak w nawiasie: udka+piersi + do wyboru kawałek wołowiny lub wieprzowiny. Co kupisz, ja obiad dostosuję
    7. Według własnego gustu i upodobań
    8. Najlepiej dwie różne, wybór dowolny
    9. :)
    10. po jednej
    11. najlepiej kurze
    12. w kawałku, wedlug uznania
    13. Biały, gładki, delikatny :P
    14. od kg do 2 i pół ( zależy czy na wage czy w torbie – tam dwa i pół jest)

    Ja naprawdę jestem gotowa doprecyzowywac :)

    • jestem ZA
      wszystkimi rączkami i nóżkami

      P.S. Musze jednak przyznać, że po dogłębnej analizie i interpretacji załączonej listy, po doprecyzowaniu, wyjaśnianiu i tym podobnych czynnościach, mężczyzna listą wziął, na zakupy poszedł i kupił prawie wszystko :)
      Czyli można….

  3. 1. Zakupy robię ja.
    2. Gotuję (zazwyczaj) ja (tak z 75%).
    3. Sprzątam wspólnie.
    4. Zajmuję się dzieckiem (ostatnio doświadczyłem piękna tacierzyństwa i za cholerę nie mogę się przyzwyczaić do pracy).
    5. Kąpię maleństwo.
    6. NIESTETY – nie prasuję. Bardzo mi z tego powodu wstyd.

    Więcej grzechów nie pamiętam.

  4. Te zakupy wyżej przeze mnie opisane były wyjątkowe, bo zazwyczaj na takowe jedziemy razem, wieć sama wiem co i kupuje rzeczy przydatne ;)

    Gotuję ja. Zdecydowanie i całkowicie, mężczyzna przykłada ręce jedynie do śniadań.
    No i dzieckiem zajmuje się j, chyba, że wykonuję tę częśc pracy, która wymaga wyjścia z domu, wtedy tatuś przejmuje opiekę. Na te 2-3 godziny :P

    I w ogóle proszę mnie tu nie drażnić takim świetnym radzeniem sobie z pracami domowymi :P:P:P

  5. Na końcu mogłoby być jeszcze napisane, żeby czasem spojrzał na cenę. W dodatku jak nie gotuje (chociaż właściwie dlaczego?), to kilku punktów może nie rozszyfrować. A odpowiadając na pytanie zawarte w pierwszym zdaniu – udaje. Gdyby został sam na dłużej niż tydzień, to okazałoby się, że umie kupić nawet bez listy. Raczej nie słyszałam o wypadku zejścia z głodu, spowodowanego nieumiejętnością zrobienia zakupów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s