Kobieta i mężczyzna – PRANIE

Mężczyzna siedzi przy komputerze i czyta wiadomości ze świata. Gdzieś znowu szaleje huragan, a w innymi miejscu rozpętała się kolejna wojna. Na miejsce każdego złapanego terrorysty przypadało 5 kolejnych. Skąd oni się brali? Rozmnażali się jak komary w ciepłe, wilgotne lato. Widział już te wszystkie wiadomości w telewizji. Obejrzał już przekaz dziennikarski na każdym z kanałów. Nie żeby chciał słuchać ciągle tych samych komentarzy.  Nie chciał przeszkadzać kobiecie, która krzątała się po kuchni. Mógłby usiąść do komputera już wcześniej, ale postawili go w przedpokoju obok kuchni, bo tylko tam podobno było miejsce. Wolałby go mieć chociażby w salonie, ale najlepiej, gdyby mógł postawić go w sypialni. Zamykałby się tak kiedy by chciał i nikomu by nie przeszkadzał. Tylko kobieta uznała, że w sypialni nie ma na komputer miejsca. Pewnie, że nie ma, bo zagraciła wszystko szafami. Komu jest potrzebnych tyle szaf? Czy oni mają garderobę planu wielkiej produkcji hollywoodzkiej? Ile można mieć ubrań? Weźmy takie stroje eleganckie.  Jemu jakoś przez 10 lat wystarczyły dwa garnitury, do który od czasu do czasu dokupuje koszule czy krawat. A ona ciągle kupuje coś nowego. A to sukienkę na Sylwestra zgodną z aktualnym trendem w modzie, to znowu inna na wesele, bo w tym samym towarzystwie drugi raz się w sukience nie pokaże. Potem kostium na imieniny u ciotki, a na koniec jeszcze garsonkę na święta. Do tego dochodzą buty i torebki, oraz tony bluzek, bluzeczek, golfików, topików i czego tam jeszcze projektanci nie wymyśla. Oczywiście przemysł tekstylny się kręci. Pewnie w samym jego domu jest opchnięte z 2/3 magazynów dużej firmy produkującej ubrania. Nic dziwnego, że ciągle nie ma miejsca na to wszystko i kolejne szafy wydają się mnożyć w nieskończoność.

A komputer upchnęli w przedpokoju.  Nie chciał tam siedzieć, bo kobieta mając go na oku na pewno wymyśliłaby mu jakieś zajecie. Pewnie znowu gotowała obiad na następny dzień i jemu przypadłoby w udziale jakieś krojenie. Czemu za każdym razem uznaje, że on chciałby coś pokroić, że ma na to ochotę? Sama doskonale sobie z tym radzi, ale gry tylko on znajduje się w pobliżu, nie może się oprzeć, żeby nie kazać mu czegoś pokroić.

A w ogóle to dlaczego ona zawsze gotuje obiad na następny dzień? Nigdy nie mógł tego zrozumieć. Przecież mogłaby przygotować świeży każdego dnia, a nie zawsze jakiś odgrzewać. Przypominało mu to dowcip, w którym mężczyzna przychodzi do sklepu i mówi: „dzień dobry, czy jest dzisiejszy chleb? „. Na co sprzedawczyni odpowiada: „Nie ma, jest tylko wczorajszy”.” To kiedy będzie dzisiejszy?” „ Jutro”. On tez jadł zawsze ten obiad z poprzedniego dnia, jak ten wczorajszy chleb. Dziwnie to sobie kobiety organizują. No ale w sumie nieważne, już zje ten odgrzewany obiad codziennie, byle był. Przecież po powrocie z pracy wraca zmęczony i głodny. Dobrze, że niemal od razu na stole ląduje talerz z gotowym posiłkiem. Teraz ważniejszy jest wzrost ceny paliwa. Który to już raz w tym roku? Czy oni poszaleli? Coraz mniej opłaca się mieć samochód. Tylko tankuje i tankuje. Pewnie mógłby trochę mniej nim jeździć, a nie pierwsze kroki po wyjściu z domu kierować do auta. Ale przyzwyczajenie jest podobno drugą naturą człowieka. Dlatego do kiosku po papierosy na drugiej ulicy jedzie samochodem, chociaż musi nadłożyć drogi, bo ulica, na której mieszka jest jednokierunkowa i cała wyprawa wymaga, żeby objechał cały kwartał. Ale na pewno i tak jest szybciej, niż gdyby musiał iść tam pieszo. W końcu lata nie te i kondycja nie ta. Pewnie przez te papierosy, które ciągle pali. Ale wiadomo, nałóg to nałóg  i tak łatwo go nie rzuci. Przecież to nie jest tak, że on nie chce rzucić. Pewnie, że chce, tylko ciągle coś go drażni, denerwuje, stresuje i po prostu musi zapalić. Ręce jakoś same sięgają po papierosa. Dlatego co chwila kończy się kolejna paczką i znowu trzeba po papierosy iść. A właściwie jechać. Tylko przez te ceny paliw to już przestaje być opłacalne w jakikolwiek sposób. Taka kobieta ma dobrze. Nie musi tego samochodu tankować. W ogóle jej nie obchodzi ile paliwo kosztuje i ile on musi na nie wydawać. Sama kupuje sobie bilet miesięczny i jeździ dzięki temu cały miesiąc do pracy, z pracy, po dziecko do przedszkola i z powrotem. Nic jej nie obchodzi pusty bak. Tyle, co ona płaci za ten cały miesiąc, to on zostawia jednorazowo na stacji. Taka to jest kalkulacja. Żeby go chociaż zapytała, czy nie ma z tym problemu, czy ma jak za benzynę zapłacić? Ale skąd? To przecież nie jej problem. Kobiety mają klapki na oczach. Interesuje je tylko to, co same chcą. A samochód potrzebny im jest tylko wtedy, gdy chcą ,żeby mężczyzna przywiózł jakieś większe zakupy. 10 kg cukru. Kto tyle tego zjada? To pewnie przez te jej ciasta. W sumie mężczyzna tez chętnie zjada ciasto, gdy jest, ale przecież jakby nie było, to by nie jadł. On nawet za bardzo ciast nie lubi, tylko czasem ma ochotę zjeść coś słodkiego do herbaty. A herbata. No tak, herbatę jeszcze słodzi. Ale ograniczył. Kiedyś słodził już nawet 4 łyżeczki, ale teraz słodzi tylko 3. Co to jest trzy łyżeczki cukru? Na pewno nie on zjada ten cały cukier. Pewnie ona coś ciągle wymyśla, a on musi po ten cukier jeździć samochodem, którego tankowanie tak dużo kosztuje. Mogłaby przecież kupić cukier na ryneczku obok. Przecież nie każe jej od razu 10 kg kupować. Jeden kg dziennie by kupił i na jedno by wyszło. To, co ona niby zaoszczędzi wysyłając go po cukier od marketu, to on musi dołożyć na benzynę, żeby do tego marketu jechać. Będzie musiał z nią o tym porozmawiać, bo domowy budżet jest ważny, a on czuje, że nie ma na niego wpływu. Zupełnie jak nie ma wpływu na podatki. Tyle pieniędzy mu zabierają. Wszyscy tylko do niego wyciągają rękę po pieniądze. A skąd on ma brać? Zapyta żony jak tylko skończy odkurzać, bo znowu hałasuje w przedpokoju. Ile można sprzątać? Przecież nie są w szpitalu. Nie musi być sterylnie. Od kurzu jeszcze nikt nie umarł. Przynajmniej on o żadnym takim wypadku nie słyszał i nie czytał. A w internecie trochę siedzi, to pewnie coś by znalazł. Jedyne, o czym przeczytał to jakieś alergie, roztocza. Kiedyś nie było żadnych alergii, jadło się jabłka prosto ziemi i popijało mlekiem prosto z krowiego cycka. Takie dzieci były zdrowe. Wyrastali z nich silni mężczyźni, co nie bali się iść do wojska i silne kobiety, które potrafiły rodzić bez znieczuleń i innych udogodnień. Do czego to doszło. Alergie na roztocza. Co to są te roztocza w ogóle? Widział to ktoś kiedyś? Pewnie kolejny wymysł naukowców, lekarzy i firm farmaceutycznych, żeby naciągać ludzi na jakieś tabletki, szczepienia i nie wiadomo, co jeszcze. A kobiety w to wierzą i biegają od lekarz do lekarza. Same ze sobą i z dziećmi. Jakby tym dzieciakom te ciągle wizyty w przychodniach były do szczęścia potrzebne. Zamiast bawić się na podwórku to siedzą w poczekalniach i wdychają ten smród lekarski. I to niby jest dla zdrowia? Cala ta służba zdrowia to tez jeden wielki kanał…

Kątem oka mężczyzna widzi pralkę w kuchni, w której jakiś czas temu skończyło się robić pranie. Pomyślał, że trzeba by je powiesić. Ale to zaraz. Najpierw jeszcze przeczyta o prywatyzacji służby zdrowia, bo słyszał w telewizji, że znowu politycy o to walczą miedzy sobą, to dowie się jak to ma wyglądać.

W tym momencie obok pojawiła się kobieta. Nie pojawiła się magicznie. Po prostu ugotowała nieszczęsny obiad na następny dzień, żeby mężczyzna zjadł go natychmiast po przyjściu z pracy, bo inaczej robi się nerwowy. Odkurzyła przedpokoju, bo zarówno on jak i dziecko znowu najwyraźniej zapomnieli, do czego służy wycieraczka i pełno było piachu.  A teraz znowu weszła do kuchni.

Spojrzała na pralkę, nie pomyślała o tym, że trzeba powiesić pranie. Zwyczajnie podeszła, pranie wyjęła i powiesiła.

Reklamy

2 thoughts on “Kobieta i mężczyzna – PRANIE

  1. Jak to czytam to mi ręce opadają… taka fajna Pani Redaktor a coś takiego urodziła :(
    Jak mówi mój syn…żal

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s