Życie zaczyna się po trzydziestce

Wklepując takie słowa w Internet, można się przekonać, że jest to dość popularne stwierdzenie. W zasadzie każda gwiazda, która kończy lub niedawno skończyła 30 lat dochodzi do takiego wniosku. Nie wiem na ile jest o tym szczerze przekonana, a na ile jest to jakaś próba pocieszenia, że nie należy już do grona pięknych dwudziestoletnich. Jak tylko stwierdzi, że właśnie teraz zaczyna się jej życie, to natychmiast rozprasowują jej się pierwsze zmarszczki i znikają te włosy, które zdążyły z różnych przyczyn osiwieć. Pink poszła o krok dalej, bo nawet ustaliła na 30. Urodziny cezure swojej buntowniczej natury. Ze niby wcześniej buntowała się bardziej, a jak tylko tych trzydzieści lat skończyła, to natychmiast spojrzała na świat w jaśniejszych barwach i już jej tak nie uwiera. Słuchając tekstów Pink można mieć nieco odmienne zdanie, ale może to tylko taka kreacja artystyczna, bo w sumie skoro do trzydziestki ta wersja kariery się sprawdzała, to czemu miałaby zmienić swoje podejście do twórczości tylko dlatego, że zmieniła swoje podejście do otaczającego świata. Czytaj dalej

Wielbłądy w MPK

Jadąc autobusem poczułam się nagle jak bym była w Zoo. I nie chodzi mi tym razem o fakt, że współpasażerowie zachowywali się jak bydło. Prawdę mówiąc  najczęściej ignoruję obecność innych w środkach komunikacji miejskiej, gdyż jakikolwiek wyraz zainteresowania pozwala im stwierdzić, że na pewno mam ochotę na bliższą znajomość i uroczą pogawędkę. Potem musze znosić opowiadania o tym, jak pewna pani ubolewa nad faktem, ze jej syn nie ma dzieci albo ze jej mąż dla odmiany posiada jakieś schorzenie. Jeszcze gorzej, gdy w przelocie prześlizgnę się spojrzeniem przez sylwetkę jakiegoś pana, który natychmiast potem musi pilnie przytrzymać się poręczy przy mojej dłoni albo w ogóle stać tak blisko mnie, żebym nie byłą w stanie stwierdzić, czy to jeszcze ja czy już on. Czytaj dalej