Relacje na talerzu

Mężczyźnie trzeba wszystko podać na tacy. Nie wystarczy, że gotowe kanapki leżą na właściwym talerzu w kuchni. Z ogórkiem, pomidorem i wszystkimi przyległościami, które są wymagane przez osobnika płci męskiej by pajdę chleba nazwać kanapką. Oczywiście tylko, jeśli przygotowuje ją kobieta. Sam wykonując taką potrawę kanapką może nazwać krzywo pokrojony chleb z rzuconym na wierzch niedbale plastrem wędliny. Jednak kobieta musi równo posmarować masełkiem, położyć elegancko wędlinkę, względnie uzupełnić serem, a potem przyozdobić ogórkami, pomidorami, szczypiorkiem i co tam jeszcze w kuchni znajdzie. Ale to i tak nie wystarczy. Trzeba na tymże talerzu kanapki pod samą paszczę podstawić i dobrze jeszcze okrasić sugestywnym „Smacznego”, żeby mężczyzna odpowiednio podszedł do tematu i te pieczołowicie przygotowane kanapki w końcu zjadł. Czytaj dalej

Lato w mieście

Pierwszy miesiąc wakacyjny już za nami. A choć jestem już dawno po czasach szkolnych, gdy to obowiązywały pełne dwumiesięczne wakacje, jak i po okresie studiów, gdy wakacje przeciągały się na trzy miesiące, chociaż dla wielu trwały właściwie cały rok, to jednak rozpatruje wakacje jako te dwa gorące miesiące w połowie roku, podczas których człowiek jest zmuszony odpoczywać w ten czy inny sposób, bo nic się nie dzieje. Czytaj dalej