Mleko z wytatuowanej piersi smakuje tak samo

Sprawy są dwie i jedna uwiera mnie bardziej od drugiej, ale trudno stwierdzić, która z nich jest pierwsza , a która druga. Jedną jest karmienie dziecka w miejscu publicznym. Drugą widoczne tatuaże. Żadnej nie przyznaje palmy pierwszeństwa, żadna nie dotyka mnie bardziej i mam poczucie, że moje osobiste doświadczenia w tych tematach są najmniej istotne, bo dzieje się to wszystko wokół mnie i przez to w jakiś sposób mnie dotyczy, dotyka i drażni.

Sprawy te połączyły się w mojej głowie w jedność i wspólnie się tam kotłowały, aż postanowiła przelać je na wirtualny papier co niniejszym czynie. Czytaj dalej

Reklamy