(ZA)Kolanówki

Objawiła się ostatnio absolutna fascynacja płci obojga skarpetami, które zwą sie kolanówki czy też zakolanówki. Bez względu na to, czy są z materii delikatnej, czy stanowią siermiężną ochronę przed mrozami, niosą ze sobą znaczenia idące znacznie dalej niż wygoda czy nawet moda.

O ile podkolanówki swego czasu osiągnęły miano antygwałtów z uwagi na całkowitą aseksualność i niechęć mężczyzn do zajmowania się kobietami w nie odzianymi, o tyle zakolanówki stanowią punkt zapalny w sferze seksualności.

Skoro już kobiety je noszą i to masowo, a mężczyznom  głowy się urywają od odwracania za kobietami w tychże, to zaczęłam się zastanawiać skąd taki trend? Dlaczego wywołują one takie emocje i nie sposób przejść obok tej części garderoby obojętnie? W końcu skarpety nie stanowią seksualnej części odzienia. Do tej pory jedyny styk seksualności i skarpet miał miejsce w określeniu sytuacji jako żywcem wziętej z ruskiego pornola, gdzie to kochanek nie zawracał sobie głowy tak prozaiczną czynnością jak zdjęcie skarpet i śmiało używał sobie z kochanką w przyodzianych stopach.  A teraz ta damska ich odmiana przeszła na drugą stronę barykady, zawładnęła wyobraźnią erotyczną i ma się w tym miejscu  wyjątkowo dobrze.

Zdecydowanie (za)kolanówki są publiczną wersja pończoch. Coraz bardziej się o tym przekonuje i każde kolejne zdjęcia kobiety w czymś takim uświadamia mi to dobitniej. Od lat mężczyzn ta część kobiecej garderoby rozpalała i nie mogli darować przemysłowi wynalezienia rajstop, które to nijak nie nawiązują do erotyki, tylko całkowicie ją zabijają. A tutaj okazuje się, że w tak pięknie zawoalowany sposób, że to niby dla ochrony przed zimnem, dla wygodny i przytulności, coś ewidentnie nawiązujące do pończoch nie tylko wróciło do trendów , ale jeszcze ze sfery bielizny przeszło na stronę zewnętrzną pozwalając obnosić się na ulicach i w innych sytuacjach jak najbardziej publicznych. I ciągle widoczny jest ten skrawek ciała nad górnym paskiem, który stanowi już niemalże negliż, tak blisko jest kobiecej intymności.

Ale jest jeszcze jeden aspekt tych skarpet, który nie daje mi spokoju. Bo  choć z jednej strony zakolanówki są nawiązaniem do bardzo erotycznych pończoch noszonych przez kobiety, to z drugiej mają też posmak całkowicie niewinnych skarpet kojarzonych z mundurkami szkolnymi. Połączenie iście szatańskie, bo to  musi rozpalać męskie zmysły, gdy lolitka ma w sobie coś z bardzo dojrzałej (głównie erotycznie) kobiety. Misz masz znaczeń i wrażeń.

Pozostaje tylko myśl, że ta cała lolitkowatość zakolanówek i fascynacja nimi męskiej części populacji, ma podłoże  w bardzo niebezpiecznych rejonach męskiego mózgu.
Chociaż może tak długo, jak całosc bazuje jedynie na  nawiązaniu i żadna uczennica w mundurku na tym nie ucierpiała, a moze niejedna kobieta skorzystała, to nie ma się czym martwić.

Advertisements

7 thoughts on “(ZA)Kolanówki

  1. oba zdjęcia robią efekt.
    wychodzi na to, ze zakrycie kolan rozpala zmysły. i bardzo dobrze, skonczy się stereotyp, że faceci tylko by rozbierali i wzrokiem szukają jak najwięcej odkrytego ciała

  2. Mi osobiście podoba się nie tyle zakrycie kolan co intensywne podkreślenie ud ;)

    I jeszcze jedno: żeby odkrywanie ciała było nacechowane erotyczne bielizna nigdy nie zyskałaby koronek ;)

  3. Ale to nie kolanówki tylko zakolanówki! Skojarzenie z pończochami jest jak najbardziej na miejscu. Jednak przy długiej spódnicy nie zrobią wrażenia, skrawek ciała nad zakolanówkami stanowi chyba klucz do zrozumienia :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s