ODWAGA na Cinergii

Zakończyło się XVII Forum Kina Europejskiego Cinergia. Na gali zamknięcia uświadomiłam sobie, że hasłem przewodnim tegorocznej edycji było słowo ODWAGA.

Od tego hasła się zaczęło, gdy pierwszym filmem festiwalowym było „Pokłosie”. Nigdy nie podejrzewałam Pasikowskiego o brak odwagi, ale tym filmem pokazał, że odwagi mu nie brak. Nie wiem czy przesadził, ale w sumie co mu może się stać? NO oczywiście oprócz tego, że go ukrzyżują niczym jednego z bohaterów tegoż filmu. Wielka fala dyskusji jaka przechodzi obecnie przez Polskie w związku z obrazem Pasikowskiego nie ominęła samego festiwalu. Nie tylko widzowie mieli coś do powiedzenia, ale także inny twórcy, którzy się tam pojawili.

No właśnie – Jan Jakub Kolski. Kolejne znane nazwisko na festiwalowej mapie projekcji, który wypowiedział się na temat sugerowanej odwagi zaprezentowanej w filmie „Pokłosie” powołując się na swój film „Pogrzeb kartofla”, który był bardziej odważny, bo dawniej, bo debiut …
Kolski w ogóle dużo ostatnio mówi o odwadze. Także na kanapie u Kuby Wojewódzkiego, gdy to stwierdził, że : „Nie ma odwagi w tych czasach. Ona już tak bardzo staniała, że nie ma tak drobnej monety, by za nią zapłacić.”

Sam jest jednak postrzegany jako reżyser odważny w związku z filmem „Zabić bobra”. Raz dlatego, że zrobić nagły zwrot i pożegnał się ze swoja stylistyką tworząc coś, co w żaden sposób wcześniejszych jego filmów nie przypomina. W obiegu festiwalowym natomiast jego odwagą było powierzenie odpowiedzialności za zdjęcia debiutantowi, co też było przyczyną pojawienia się w Konkursie Munka, konkursie debiutów filmowych, obrazu reżysera o uznanym nazwisku. Jednak przy nominowaniu nikogo nie interesował Jan Jakub Kolski w miejscu reżysera, a Michał Pakulski przypisany do zdjęć. Nie podejmuje się oceny, czy wybór tego człowieka do wykonania zdjęć było aktem odwagi czy naturalnym sposobem odświeżenia własnego spojrzenia na obraz filmowy. Zmiana stylu własnego postrzegania kina to też żadna odwaga, tylko normalna ewolucja artystyczna, ale może ja się nie znam …

Jakby tych „odważnych” aspektów było mało, to pojawiły się jeszcze w przypadku wręczania nagrody w Konkursie Munka za reżyserie. Magdalena Gubała i Szymon Uliasz zostali nią uhonorowani za „za odwagę i siłę osobowości” co można było przeczytać w uzasadnieniu.

Dlaczego w dzisiejszych czasach odwaga jest dobrem tak luksusowym, ze każdy jej przejaw wymaga szerokiego przedyskutowywania a nawet nagradzania? I czym właściwie obecnie jest odwaga?

Jak minimalne jej oznaki zapierają czasem dech w piersiach i każą przeanalizować akty odwagi w swoim własnym życiu. Nie potrafimy podążać za własnymi marzeniami, realizować własnych fantazji. Wycofujemy się.
Żyjemy miałkim życiem bez wartości poznawczej i gdy ktoś zrobi coś, cokolwiek wybijającego nas z rytmu codzienności, uznajemy to za krok odważny w najwyższym stopniu.
Pasikowski sięgnął po temat tyleż bolesny co istotny, który ma szanse uświadomić nam, jako społeczeństwu coś, co głęboko w nas siedzi. Ale przecież jest obecne. Nie wyczarował czegoś niespotykanego, bo jeśli dobrze się dookoła rozejrzymy, to zobaczymy wiele takich zachowań. Może na mniejszą skalę, ale czy przez to mniej szkodliwych?
Kolski poszedł za głosem własnej weny twórczej, która tym razem kazała mu zrezygnować z wypracowanej przez niego konwencji i sięgnąć po nowe kinom nowe środki wyrazu, by od innej strony próbować dotrzeć do widza.
Dwójka reżyserska nagrodzona w Konkursie Munka zrzuciła z siebie balast przeszłości i przemyśleń, a w rezultacie stworzyła interesujący film.
Jeśli te działania twórcze są aktami odwagi, to żyjemy w bardzo tchórzliwym świecie.

Advertisements

3 thoughts on “ODWAGA na Cinergii

  1. Odwaga ma wiele znaczeń. Jest odwaga sięgająca bohaterstwa, odwagą jest też postawa lub czyny, których człowiek podejmuje się pomimo lęku. Odwagą w sztuce nazywane jest przeciwieństwo konformizmu. Nadużywanie tego określenia nie uważam za słuszne, równie jak nadużywanie wielu innych. Zdarza się „moda” na różne słowa i wówczas pojawiają się one zarówno w mediach, jak i w języku potocznym z taką częstotliwością, że wypaczają pierwotne ich znaczenie. Ostatnio bardzo modnym określeniem jest „wyzwanie”, nadużywane w stopniu trudnym do zniesienia.
    Uważam, że naprawdę nie ma winy Pasikowskiego ani Kolskiego w tym, że w treść nagród, na które z całą pewnością zasłużyli, zostało wielokrotnie wplecione słowo „odwaga”. Sztuka nie powinna być konformistyczna, Twórca powinien odwagę mieć wpisaną w swój rozwój artystyczny – jeśli zostaje za to nagrodzony, to prawdopodobnie dlatego, że jako jeden z nielicznych z tego przywileju korzysta.
    Jeśli reżyser o ukształtowanym dorobku podejmuje działania, które mogą zachwiać jego dotychczasową pozycję, ale są zgodne z jego widzeniem przekazu, to jest to właśnie brak konformizmu.
    Dotychczasowa twórczość Pasikowskiego utworzyła mu wierną widownię takiego, a nie innego kina. Podejmując się „Pokłosia”, musiał mieć świadomość, że część z nich tę wierność mu wypowie. Że może mniej rozumna część i, w związku z tym, mniej mu na niej zależy? Może. Ale to brak konformizmu.
    Kolski natomiast mógłby trochę stracić ze swojego wizerunku, gdyby Michał Pakulski okazał się tylko rodziną, a nie wykazał talentem. Choć mam wrażenie, że Kolski obroni się zawsze talentem własnym.
    Poza wszystkim, nie wydaje mi się, żeby odwaga była hasłem przewodnim Cinergii i takie stwierdzenie jest sporym uproszczeniem odczuć festiwalowych, zwłaszcza pod piórem krytyka filmowego (jak wynika z linków).

  2. Nie pisałam tego tesktu z pozycji krytyka filmowego. To nie była recenzja, tylko bardziej refleksja po gali zamknięcia. Zaskoczyło mnie jak często pojawiało się tam słowo „odwaga”. Ale absolutnie nigdzie nie umieściłam zarzutów pod adresem rezyserów ani pod niczyim adresem w tym względzie.

  3. Prawdopodobnie jest to kolejne slowo, które na jakiś czas zagości w mowie jako „modne”. Czasem mam wrażenie, że ludzie chcą być postrzegani w lepszym świetle, niż to im się zdarza – w związku z czym może werują słownik wyrazów bliskoznacznych i wypisują sobie słowa brzmiące inaczej, a w każdym razie niecodziennie. W ten sposób jesteśmy bombardowani np. „aczkolwiek”, bo może mądrzej brzmi niż „chociaż” albo „jednak”; następnie „iż”, choć już w szkole podstawowej uczy się dzieci, że „iż” używa się w tedy, kiedy miałoby wystapić w zdaniu po raz kolejny „że”. Możliwe, że podobnie jest z „odwagą”. I choć podtrzymuję swoją opinię w kwestii znaczenia słowa jako przeciwwagi, to nie mam wątpliwości, że nadużycia się zdarzają.
    Pół biedy z nadużyciami – znacznie gorzej słuchać czegoś, co w kontekście zdania brzmi tak, że właściwie nie wiem, jak powinnam zrozumieć wypowiedź. Był czas, kiedy wokół słyszałam „bynajmniej”, używane w kontekście zupełnie odwrotnym, niż prawdziwe jego znaczenie. Kiedyś znów zobaczyłam tytuł pewnego programu „zwyczajny bohater” i tu już poważnie zastanowiłam się, czy aby do końca rozumiem mój język ojczysty, bo mam wrażenie, że albo coś jest zwyczajne albo jest bohaterstwem.
    Ale może ja się nie znam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s