Białe wino

Siedziała nad kieliszkiem białego wina. Podobno takie najlepsze jest na jesienną depresje. A fakt, że był maj wcale nie sprawiał, że odczuwała ją słabiej.  Słodkie i lśniące. Słońce w kieliszku. Kolejny łyk przynosił jedynie smak, ale nie ukojenie.

Wszedł do lokalu jak do siebie. Może wszędzie tak wchodził? Z nonszalancką pewnością swojej postawy. A może była to tylko kreacja?

Nie, ona się na tym nie zastanawiała. Już od dawna nie poddawała analizom tego typu rzeczy. Uznała, że jest za stara na wszelkiego rodzaju gry i gierki. Zresztą nigdy w nich nie była zbyt dobra, bo od zawsze charakteryzował ja niewyparzony język i niepohamowana szczerość wypowiedzi. Nie miała co udawać i nie oczekiwała tego od innych. Nawet tego nie lubiła. Była to taka z pozoru niewinna forma kłamstwa, która w perspektywie czasu wyłazi na jaw i niesie ze sobą smród. Marnuje się przez to czyjś czas. Swój też. Po co udawać kogoś, kim się nie jest? Przecież i tak nie sposób udawać przez całe życie.  Chociaż kto by z nią wytrzymał całe życie. Sama ze sobą ledwo dawała radę. Stąd ta jesienna depresja w maju.

– Zamówiłaś?

– Jak widać. Nie muszę mieć towarzystwa by wypić kieliszek wina.

– W pełnym lokalu nie grozi ci picie do lustra.

– W  pustym też nie szukałabym towarzystwa mojej własnej twarzy.

– A mojej?

– Do twojej twarzy chętnie wypije – powiedziała podnosząc kieliszek                i wypijając wszystko do dna – Od razu zamów też dla mnie.

Obserwowała go, gdy szedł do baru. W ogóle dużo mu się przyglądała, bo sprawiało jej to przyjemność, z której nie zamierzała rezygnować. W życiu tak niewiele jest przyjemności. Czekolada, seks, widok przystojnego mężczyzny, białe wino …

Postawił dwa kieliszki na stole i usiadł naprzeciwko niej. Zaczęła mechanicznie bawić się nóżką swojego kieliszka. Tak wiele słów  w głowie, tak mało sposobów, by je wypowiedzieć. Zawsze przy spotkaniach z nim to miała, chociaż przykrywała to wieloma słowami  z innych rejonów mózgu. Bała się tych spotkań i pragnęła ich z wielką mocą. Słodka tortura własnej jaźni. Za każdym razem zastanawiała się, czy to ostatni raz. Nawet nie miało znaczenia kto komu i co proponował.  Każde spotkanie było pierwszym i ostatnim. Każde zaskakiwało nie tylko przebiegiem, ale też istnieniem.  Permanentne poczucie tymczasowości pozwalało jej z jednej strony nie planować i nie oczekiwać ciągu dalszego. Z drugiej strony cieszyła się każdą minutą tego wspólnego czasu.  Wykradała godziny z harmonogramu życia, żeby spędzić je z nim. Pochylając się nad swoimi obawami i nad kieliszkiem wina.

Tak minęły dwie godziny. Za dużo słów, za dużo myśli, za dużo wina,  za dużo wrażeń. Emocje wirujące pod sufitem i rozbijające się o podłogę jak ptaki, które zapominają co znaczy latać. Czas spotkania dobiegał końca i zdała sobie sprawę, że nie wie kiedy spotkają się po raz kolejny. Czy w ogóle sie spotkają? A może zaklepać termin. Przypieczętować odpowiednim wpisem w kalendarzy, żeby było pewne. Żeby ten kolejny punkt na oceanie życia dookreślić dla potrzeb własnej podróży.

– Właściwie to moglibyśmy już teraz umówić się, kiedy się spotkamy.

Wyjęła z torby kalendarz i spojrzała w niego. Nerwowo przerzuciła kilka kartek starając się wybrać dzień niezbyt blisko obecnego, żeby nie pomyślał, że próbuje go stłamsić i odebrać mu wolność. Ale też niezbyt daleko, żeby nie musiała żyć w niepewności zbyt długo.

– O w środę możemy się spotkać jakoś między 18 i 20. No tak spokojnie na dwie godziny. To co?

Podniosła spojrzenie na niego. Milczał. Wypił łyk wina i w końcu powiedział:

– Nie chcę mieć cię na godziny jak tanią dziwkę w motelu. Wyznaczone terminy, zagięte rogi kartek w kalendarzu, zakreślone długopisem dni.            A może ja chciałbym być z Tobą przez  cały kalendarz?

I wtedy znowu MUSIAŁA napić się wina.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s