Moja oksytocyna

Mam problemy z oksytocyną.
I cóż wielkiego – może powiedzieć większość ludzi, którzy prawdopodobnie nie mają pojęcia czym dokładnie jest oksytocyna, za co odpowiada i czemu służy.
Oksytocyna jest bardzo ważna w sytuacji około ciążowej. Najpierw pomaga w ciąże zajść, później pomaga już w niej nie być i wypchnąć nowego człowieka na świat.  A w dalszej kolejności powoduje przywiązanie – matki do dziecka oczywiście, bo bierze udział w procesie karmienia mlekiem i takich tam.  Poza tym oksytocyna odpowiada też za przywiązanie jako takie, niezależnie od powiązań rodzinnych. Ma na nią wpływ przytulanie i dzięki temu pojawia się więź nie tylko fizyczna, ale również psychiczna. Podobno dla kobiet ma to większe znaczenie i ich uzależnienie od oksytocyny jest większe i bardziej odczuwalne. Ale ogólnie ludzie jej łakną, bo dzięki niej czują się z jednej strony potrzebni a z drugiej kochani. Czytaj dalej

Dzień przed końcem świata

Pierwszy papieros przyniósł gorycz tak dobrze odczuwalną na języku. Dym powoli wypełniający płuca i sączący się swobodnie przez nos. Tak dawno nie paliła, tak walczyła o życie w zdrowiu i z brakiem smrodu. Tak nie miało to teraz znaczenia.

Dzień przez końcem świata. Wszystko wolno, wszystko można, wszystko jest na miejscu. Co bowiem może mieć znaczenie, jeśli jutro wszystko sie skończy.

Można palić papierosa i zagryzać go oliwkami. Bez pośpiechu, bez napięcia, bez sensu… Czytaj dalej

Feminizm na cenzurowanym

Nic nie irytuje społeczeństwa tak jak feministka. Podobno nie jest to już kobieta, bo nie może być. Prawdziwa kobieta z pasją oddaje się gotowaniu obiadu i spełnia się odkurzając dywan. Tylko w ten sposób może ona bowiem udowodnić miłość do mężczyzny i całej rodziny. Jej miarą jest czysta podłoga w kuchni i porządek w szafie.
A taka feministka, która jeszcze spełnia się w swojej pracy, bo to ona jest jej pasją a nie doprowadzanie wanny do stanu sterylności, to musi być jakiś wybryk natury, porażka ewolucji i prawdopodobnie jedno wielkie nieporozumienie.
Zresztą kobiety, które do pracy chodzą, bo muszą, bo tak trzeba i nie ma w tym przyjemności, ale po powrocie z tejże oddają się z uwielbieniem pielęgnacji gospodarstwa domowego, które jest ich prawdziwym przeznaczeniem, również takiej feministki nie rozumieją. Jak ona może nie myć wszystkiego 3 razy dziennie, skoro się brudzi? Jak może nie uprasować wszystkiego natychmiast po zdjęciu ze sznurka, albo O ZGROZA nie uprasować tego wcale, tylko włożyć do szafy? Takie ubrania zupełnie nie nadają się do noszenia i pewnie dzieci pomrą przez to na jakąś tajemniczą zarazę. Czytaj dalej