Moja oksytocyna

Mam problemy z oksytocyną.
I cóż wielkiego – może powiedzieć większość ludzi, którzy prawdopodobnie nie mają pojęcia czym dokładnie jest oksytocyna, za co odpowiada i czemu służy.
Oksytocyna jest bardzo ważna w sytuacji około ciążowej. Najpierw pomaga w ciąże zajść, później pomaga już w niej nie być i wypchnąć nowego człowieka na świat.  A w dalszej kolejności powoduje przywiązanie – matki do dziecka oczywiście, bo bierze udział w procesie karmienia mlekiem i takich tam.  Poza tym oksytocyna odpowiada też za przywiązanie jako takie, niezależnie od powiązań rodzinnych. Ma na nią wpływ przytulanie i dzięki temu pojawia się więź nie tylko fizyczna, ale również psychiczna. Podobno dla kobiet ma to większe znaczenie i ich uzależnienie od oksytocyny jest większe i bardziej odczuwalne. Ale ogólnie ludzie jej łakną, bo dzięki niej czują się z jednej strony potrzebni a z drugiej kochani.

U mnie tej oksytocyny jakby mniej. Jakby więcej przytulania potrzebuję, żeby ją poczuć.
Mój problem z oksytocyną nie jest zdiagnozowany przez lekarza, bo w sumie nie wiem, czy robi się badania dotyczące wydzielania hormonów w szerokim zakresie, a takie ja i moja rodzina powinniśmy przejść. Problem bowiem jest prawdopodobnie dziedziczny i dotyczy nie tylko tej nieszczęsnej oksytocyny.
Wywnioskowałam, że odziedziczyłam go po mamie i drugim ogniwem zmagającym się z tym problemem jest mój brat. Według mnie mama nie wytwarza odpowiedniej ilości oksytocyny jak i hormonu wzrostu. Jest malutka, do czego przywykłam przez lata, ale jest to faktem. Mój brat  hormony wzrostu, by i on malutki nie był. Czyli u niego problem w pewnym stopniu został zdiagnozowany i lekarza postarali się temu zaradzić. Ja z hormonami wzrostu poradziłam sobie ( a właściwie mój organizm sobie poradził) znacznie lepiej.
Ale nie o tym miało być, bo chodzi o oksytocynę przecież.

oksytocyna-kolor-wzror

Z nią był problem i gdyby nie podawanie jej z zewnątrz bezpośrednio do mojej żyły, to pewnie w ciąży chodziłabym dłużej niż słonica, bo akcja porodowa nigdy sama z siebie by nie nastąpiła. Na szczęście w porę zaradzono, kroplówkę podłączono i potem jeszcze pół  nocy się z nią męczyłam, bo okazało się, że organizm doskonale reaguje, tylko sam się nie kwapi do dalszej produkcji.
Jakby tych wszystkich problemów, które niedobór oksytocyny w życiu wywołuje, było mało, to się jeszcze niedawno doczytałam, że kobiety, które mają za mało oksytocyny to się nie przywiązują, nie angażują i w ogóle nie nadają do związków.
A z drugiej strony oksytocyna wytwarzana jest przy pieszczeniu piersi na sutkach się koncentrującym, czyli jak mężczyzna za mało z kobietą obcuje (ach po staropolsku niemalże mi się rzekło) to sam sobie jest winien. Nie wiem na ile jest to prawdą. Nie wiem jak bardzo wiarygodne są badania w tym zakresie przeprowadzane, ale …
PANOWIE jeśli chcecie mieć kobietę wierną, przywiązaną, zakochaną i czułą, to zadbajcie o jej oksytocynę. Skoncentrujcie się czasem na kobiecie na jej piersiach, sutkach. Nie raz na rok przy okazji jej urodzin, nie raz na miesiąc bo coś tam. Częściej, regularnie, świadomie i z miłością. Wtedy kobieta będzie w Was ciągle zakochana, codziennie lub conocne na nowo, będzie trwała w wiecznym romansie z regularnymi zalewami oksytocyny nawet 30 lat po pierwszym spotkaniu.
NIE od dziś wiadomo też, ze kobieta, która jęczy w nocy nie warczy w dzień.
Czego sobie i Wam wszystkim w tym Nowym Roku życzę ;)

Reklamy

6 thoughts on “Moja oksytocyna

  1. A może to nie oksytocyna, tylko serotonina? Życzę jednego i drugiego we właściwych proporcjach.
    Dobry artykuł.

  2. Przy serotoninie coś ze snem by się pojawiło, problemy jakies, a tu nie zauważam.
    A ta oksytocyna ewidentnie była mi potrzebna zewnętrznie przy sytuacji okołoporodowej, więc stąd wniosek :)

  3. NIekoniecznie, czasem sen jest zupełnie w normie. Tak napisałam o serotoninie, na podstawie obserwacji emocjonalności tekstów. Ale nie muszę mieć racji.

  4. moimi piersiami mąż zajmuje się mało kiedy a i tak bardzo go kocham. Zresztą jak się mężczyźnie pieści członek to też mu się oksytocyna wydziela :)

  5. najwięcej oksytocyny wydziela się podczas orgazmu i to ona powoduje poczucie bezpieczeństwa (stąd u mnie wysokie libido i zbyt częste oddawanie się przyjemności kiedy tylko chodzi mi po głowie jakiś dylemacik) po za tym karmienie piersią pobudza produkcję oksytocyny a to prowadzi do skurczy macicy i pozwala jej się szybciej zregenerować po porodzie
    osobiście uważam że jestem uzależniona od oksytocyny (na szczęście wytwarzanej tylko naturalnie) :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s