Telewizyjne gnioty ogłupiające społeczeństwo

„Kiepskich” nigdy nie lubiłam, ale przynajmniej wiadomo było, że to serial, grają aktorzy i nikt nie udawał, że przeciętnej rodzinie do domu z kamerą włazi. Może nie była to produkcja najwyższych lotów, ale chociażby z szacunku dla dobrego aktora jakim jest Grabowski, nie będę się więcej na ten temat wypowiadać, bo i po co?
Ale potem telewizje poszły krok dalej i tak powstały programy „Dlaczego ja”, „Ukryta prawda”, „Trudne sprawy”, „Pamiętniki z wakacji” ( kolejność przypadkowa, ani chronologicznie ani ideologicznie nie podejmuje się tego klasyfikować”)
Nawet stacja ( o zgrozo!!!) muzyczna VIVA ma jakieś tam „Weekendowe opowieści” czy historie …

Skąd wiem, że to istnieje i jaka jest tego zawartość? Bo obejrzałam. TAK, obejrzałam, bo trzeba wiedzieć o czym się mówi zanim się o tym powie, porozmawia, podyskutuje, a że telewizje w różnej formie mnie interesuje, to nawet do takich rzeczy się zmuszam. Obejrzałam najgłośniejsze odcinki z Dariuszem w wannie i mięsnym jeżem, bo obie te rzeczy stały się jakimiś wydarzeniami kulturalno-społecznymi, o których rozmawiali wszyscy i wszędzie. Widziałam też na Vivie historię z Majką (uwielbiam, bo ten program to już było dno den), która myśli, że jest w ciąży, więc szuka prawdopodobnego ojca tego dziecka. Zdania przez nią wypowiedziane niezmiennie wyciskają z moich oczu łzy (rozbawienia i żalu):

„No ilu ich mogło być? Trzech? Czterech? Najwyżej ośmiu”

A rzecz tyczy się ostatniego miesiąca z jej życia. I nie chodzi mi tu o jej otwartość seksualną, tylko kompletny brak panowania nad tym, co się z nią i jej ciałem dzieje. Mogła by i z 8 spać, ale mogłaby wiedzieć, że z tymi ośmioma spała, a nie szacować ilość mężczyzn we własnym łóżku.

Obejrzałam te programy i się załamałam.

oficjalnie-oglaszamy-ze-zombie-apokalipsa-zostala-odwolana

Aktorstwo naturszczyków zatrudnianych do tych produkcji „po warunkach” jest zerowe. Udawanie realizmu jest bardzo grubymi nić mi szyte. Oglądanie tego boli nie tylko psychicznie, ale nawet fizycznie. Kamera udająca podążanie za bohaterami jest żałosna. Nie wiadomo, czy ma to tworzyć iluzje realizmu, ale nie tworzy. Tworzy wrażenie robienia byle czego, byle jak i w byle jakich warunkach.

Scenariusze pisał chyba niedorozwinięty na prochach, bo ani w tym sensu, ani logiki ani napięcia. Nawet półgłówek od początku wie, jak się historia skończy, a wszelkie wciskane na siłę zwroty akcji chyba są dopisywane przez kogoś, kto głównego scenariusza nie czytał, ale ma „świetne pomysły” na zwroty akcji. Ot tak, w szufladzie trzyma i wybiera na chybił trafił.

Każdy taki program ( z zapowiedzi pomiędzy programami to wynika) jest podobnie bezsensowny. Mam wrażenie, że jak zobaczyłam jeden, to jak bym zobaczyła wszystkie.
I ciągle pojawiają się podobne twory jakby tv chciała totalnie ogłupić społeczeństwo.
Jak stacjom telewizyjnym nie szkoda pieniędzy na tego typu produkcje? Może nie wymagają one zastraszających budżetów, ale i tak są to pieniądze wyrzucane w błoto.

niemysl

Dlaczego nie można przeznaczyć tych pieniędzy na wartościową produkcję? Coś co będzie bawić, ale nie ogłupiać. Ja wiele nie wymagam, tylko obniżenia poziomu debilizmu w tych programach. Chociaż bez tego całego debilizmu nie miałyby one prawa bytu, chociaż czy nie o to chodzi? Albo chodzić powinno?
Dlaczego nie pokazać czegoś zwyczajnie DOBREGO. Nie musi to być program wymagający wielkiego zaangażowania intelektualnego od uczestników czy widzów, ale niech chociaż wymaga posiadania mózgu. A coraz częściej mam wrażenie, że propozycje telewizyjne wymagają jedynie oczu i uszu, a mózg można sobie spokojnie darować. Powiedziałabym nawet, że jego posiadanie może przeszkadzać, bo wtedy zauważa się totalną głupotę, jaka króluje w tych programach i zaczyna to człowieka boleć.

Można zrobić porządny serial, kilka nawet udało się w telewizji pokazać. Dobrze zrobiony, z dobrą grą aktorską, opowiadające o czymś konkretnym i nagrywane na poziomie, a nie poniżej poziomu krytyki.

Można zrobić coś pożytecznego, a nie trzepać otumaniające gnioty i wciskać to społeczeństwu obrażając jego intelekt ale też godność.

Reklamy

One thought on “Telewizyjne gnioty ogłupiające społeczeństwo

  1. Miałem w ostatnią niedzielę to nieszczęście, że spędziłem prawie godzinę w poczekalni przychodni weterynaryjnej (świnka się uparła, że nie będzie jeść). I nie mogłem nie obejrzeć jakiegoś fragmentu programu o matce i dziecku w TVN. Nie mogłem, bo dźwięk wrzynał się w uszy, więc nawet jak nie patrzyłem, słyszałem co tam się dzieje. Po kilku minutach – zniechęceni z synem – siedzieliśmy wykończeni i tak dla siebie w sumie zadałem to pytanie „kto to ogląda”. Mój nastolatek odpowiedział całkiem serio: „nastolatki, praktycznie prawie wszystkie moje koleżanki z klasy”. Na moje ” ??!!” wzruszył ramionami i stwierdził, że oglądają to w przerwach między zaglądaniem na „fejsa”…

    Pani z recepcji też w sumie była zainteresowana programem. Więc może jedynie my nie pasujemy do schematu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s