Znane żony sławnych mężów

W show biznesie ( nie powiem, ze tylko w polskim, ale z uwagi na JEDYNIE GEOGRAFICZNĄ bliskość tegoż i mojej osoby na nim się skoncentruje) funkcjonuje bardzo interesująca jednostka jaką jest ZNANA ŻONA SŁAWNEGO MĘŻA. Jest to kobieta, która była zupełnie nieznana, nie wykazała się niczym nadzwyczajnym, niczego nie osiągnęła, niczego nie odkryła ( nie tylko chodzi tu o wynalazki, ale też odkrywanie części ciała na łamach jakiejś gazety), niczego szczególnego nie pokazała, aż do momentu, w którym wyszła za mąż. Oczywiście za mężczyznę sławnego, który osiągnął w życiu sukces, ma rozpoznawalne nazwisko i twarz, a także przeważnie jest sporo od tej kobiety starszy.

Nic w tym dziwnego, model uczennica-mistrz jest niezwykle kuszący i warty rozważenia, gdy ma się dwadzieściakilka lat. Trochę później tez bywa kuszący, ale już o taki autorytet prowadzący przez życie za rękę trudniej. Samej istoty związku absolutnie nie neguję i negować nie zamierzam, bo miłość nie zna wieku, a starszy mężczyzna potrafi imponować i zawładać zmysłami. Mnie nurtuje w tych związkach coś innego – panie te bowiem najwyraźniej traktują małżeństwo jako sposób na karierę. Ot taka trampolina to popularności. Człowiek świeci tak długo i tam mocno jak tylko może światłem odbitym, aż w końcu część tego splendoru trwale spływa na niego i już ze spokojnym sumieniem można był pełnoprawnym celebrytą.

Jednym z takich przykładów jest Edyta Pazura. Nie wiem kim ona jest poza tym, że jest żoną Cezarego Pazury. Kim jest Cezary Pazura wiem doskonale, bo to dobry aktor, który niestety z czasem zaczął się rozmieniać na drobne. Jednak wiele jego ról przeszło do historii kina, a nawet totalne wygłupy w serialu „13 posterunek” miały jakąś wartość, bo przynajmniej bawił konkretnie i pragnę wierzyć, iż świadomie. Jego żona natomiast jest jego żoną. Nie zmienia to faktu, że pokazuje się na wszelkich uroczystościach z mężem i bez niego, udziela wywiadów do poczytnych czasopism i nieźle sobie poczyna w świecie show biznesu. I prawo do tego ma, bo nazwisko zobowiązuję. Ale na tym nie koniec. Ma ona bowiem większe aspiracje, pragnie od życia więcej i daje to jasno do zrozumienia. Ale bycie znaną żona sławnego męża to nie tylko światła fleszy, bo rodzenie dzieci odsuwa ją od tego wielkiego życia. I tu pojawia się rozgoryczenie. Edyta Pazura bowiem zaczyna się żalić, jak to wielki jej talent idzie na zmarnowanie przy kaszkach i zupkach kolejnych potomków pana Czarka.

Rozczuliły mnie jej słowa: „W pewnym sensie poświęciłam karierę dla męża i przyznam szczerze, że trochę tego żałuję. To był mój błąd .”

Pierwszą Myśla było: Jaką u licha karierę ta kobieta ma na myśli? Ale szybko przyszłą refleksja, że owszem udało jej się błysnąć w świetle kamer tu i ówdzie, a nawet poprowadziła program „Looksus” pokazujący to, czym i z czym żyją bogaci. Czy to już jest kariera? Szczyt możliwości, czy jedynie stopień na drodze do ich osiągnięcia?
Nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie, wiec zaczęłam sobie uświadamiać coś innego – otóż wielka kariera pani Pazury (jaka by ona nie była) pojawiła się tylko I WYŁACZNIE dlatego, że została ona żoną swojego męża. Jakim cudem zatem doszła do wniosku, że cokolwiek dla męża poświęciła, a nie dzięki niemu osiągnęła? Gdyby nie fakt, że dzięki plotkarskim pismom i portalom wiec trochę na ich temat, to uznałabym po tej wypowiedzi, że Edyta Pazura jest wielką aktorką, sławną pisarką, medalistką olimpijską, którą po ślubie mąż zapędził do garów, przez co przestała się spełniać zawodowo. A było dokładnie odwrotnie, bo mąż od tych … no dobra nie garów, ale talerzy z wagonu Wars wyciągnął ją do wielkiego świata sławy i kariery. Niestety to wciąż za mało … Na szczęście kobieta ta ma studia z marketingu za sobą, więc kolejna ścieżka kariery niebawem może stanąć przed nią otworem.

O tym, że studia muszą, a przynajmniej powinny się na coś w życiu przydać od razu pomyślała natomiast pewna Kamila, która ukończyła teatrologię i chciała znaleźć pracę w wymarzonym zawodzie. Niestety nie jest to kierunek, po którym oferty pracy czekają na każdym rogu, więc należy wykazać się przedsiębiorczością. Kamila wykazała się nią w stopniu najwyższym w chwili, w której zdobyła nazwisko Łapicka.
Był to wytrych do wszystkich teatralnych drzwi i pozwolił jej zostać asystentką reżysera w Teatrze Polskim niemalże prosto z obrony pracy magisterskiej, co nie jest sytuacja nagminną, jednak posiadanie sławnego męża jakim był Andrzej Łapicki i stanowiąc część jego rodziny, wydaje się to zupełnie naturalne. Wpisanie się w drzewo genealogiczne, w którym oprócz męża jest także Zuzanna Łapicka i Daniel Olbrychski musi skutkować doskonałymi możliwościami.
Na szczęście dla niego samego i na nieszczęście dla nas Andrzej Łapicki zmarł i juz nigdy nie dowiemy się (a może nigdy nie mów nigdy) z czego to jego ambitna żona musiała przez niego zrezygnować w życiu. A mam kilka propozycji jak na przykład rezygnacja z szaleństw młodości i wielkich zabaw, w których uczestnictwo z 60 lat starszym mężem nie było chyba możliwe.

Może to zabrzmi brutalnie, ale w perspektywie tych poczynań większym szacunkiem darzę Natalię Siwiec, która może sławę zdobyła przez cycki i tyłek, ale przynajmniej są one jej własne, a nie jej sławnego męża.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s