Nie dla religizacji Europy

Nie wiem od czego zacząć, bo temat jest tak drażniący, palący, denerwujący, że wszystko chciałabym napisać od razu. Ale tak nie można. Linearność zobowiązuje. To może po hitchcockowsku zacznę od trzęsienia ziemi, żeby potem już tylko stopniować.

W Łodzi w zeszłym tygodniu doszło do zabójstwa. Na centralnej ulicy tego miasta, w okolicach godziny trzeciej nad ranem został zadźgany nożem 20-letni mężczyzna. Nie będę wdawać się teraz w oceny i analizy tego zdarzenia, bo każdy może sobie o tym poczytać (jeśli już nie zbombardowano go tą informacją milion razy) i własne zdanie wyrobić. Co, dlaczego, po co… Fakt, że jest to tragedia, bo każda bezsensowna a tym bardziej przedwczesna śmierć nią jest.

Mnie chodzi o dalsze „obrabiabie” tego tematu przez mniej lub bardziej zainteresowanych. Media oczywiście maja wodę na swój młyn, ale tego już nie ruszam, bo aż się boję. Bardziej natomiast zastanowiło mnie to, jak szybko organizacje narodowościowe przywłaszczyły sobie to wydarzenie do własnych celów. A szczególnie do jednego celu, którego zadaniem jest wyparcie wszystkiego, co z islamem związane z kraju, Europy a jak się da to i ze świata. Okazało się bardzo szybko, że choć nie ma ku temu żadnych realnych przesłanek, zabojca był oczywiście muzułmaninem i dlatego nosił przy sobie nóż oraz potrafił go użyć. To ja nie wiedziałam, że to takie proste. Znaczy prawdziwy chrześcijanin powinien biegać z mieczem pewnie, bo tym się wsławiliśmy w wojnach krzyżowych. Przeraza mnie to, jak szybko ludzie podchwycili te rewelacje z palca wyssane. Natychmiast okazało się, że wyznawcy islamu są zagrożeniem numer jedne na polskich ulicach i przez nich strach z domu wyjść. To jednak nie wystarczyło najbardziej walecznym i w dyskusji pojawiły się odniesienia do obozów koncentracyjnych i usunięcia problemu islamizacji poprzez puszczenie go z dymem.

Scyzoryk mi się w kieszeni otwiera, choć nie jestem muzułmanką, wiec nijak nie powinnam go nosić. Na szczęście otwiera mi się jedynie mentalnie, bo daleka jestem od tego typu rozwiązań. A poza tym w przejmowaniu władzy nad społeczeństwem islamu upatruje podobnego problemu jak w sytuacji adekwatnej związanej z katolicyzmem. I nie są to moje wymysły, gdybania, kombinowania, bo mam przykłady, że w ogóle się nie mylę. Wielkie krucjaty, na których wycina się wszystkich, którzy maja poglądy religijne odmienne od naszych, nie są jedynie sprawą z odległej historii. Ciągle walczymy i ciągle się spieramy. Niestety też ciągle się zabijamy w imię lepszego, prawdziwszego i bardziej miłosiernego boga. A jeśli nie widzimy zgrzytu w tym stwierdzeniu, to tym gorzej dla nas samych.

Każda religia wymuszająca cokolwiek na całym społeczeństwie, niezależnie od wyznawanych poglądów jednostki, jest z gruntu zła. A podobieństwo islamizacji do katolicyzacji w obrębie Polski mnie samą przeraża.
Muzułmanie mają bowiem swoje dwa święte miasta: Mekkę i Medynę. O odmiennych konotacjach, o odmiennym znaczeniu, ale wielkiej wadze. W Polsce też są dwa ośrodki kultu religijnego, które chociaż różnią się znacznie, to mają też wiele podobieństw: Częstochowa i Toruń.
Kolejne odniesienie to walka o jedyną słuszną religię. W islamie zajął się tym Hamas, w Polsce nie od dziś znane są wielkie zastępy moherowych beretów.
I w końcu rzecz najgorsza i najbardziej brutalna – Dżihad w znaczeniu walczącym, zaślepionym, nie poddającym decyzji dyskusji i nie liczącym się z ofiarami śmiertelnymi. Muzułmanie mają swój zdefiniowany od dawna.
Nasz właśnie się zaczyna:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13441537,_Albo_koncesja_dla_Trwam__albo_wyrok_smierci___KRRiT.html

Advertisements

2 thoughts on “Nie dla religizacji Europy

  1. Tego bym się jednak nie obawiał. Że zacznie się katologizacja Polski. Większym problemem jest stałe utrzymywanie owego podziału na „Nas” i „ich”. Politycy mają tu swoje zasługi, księża takoż, a o mediach – zwłaszcza tych zlinkowanych i tych „biedaczków” bez koncesji – nie sposób nie wspomnieć.

    Zadziwia mnie, że obecna władza zamiast szukać – moim zdaniem nie ma wyjścia – jakichś rozwiązań, które mogłyby zasypywać ów rów nienawiści – zupełnie tego nie robi. To krótkowzroczne i bardzo głupie. Ja wiem, w ten sposób się świetnie przy władzy utrzymuje, wystarczy postraszyć PiSem lub Rydzykiem. A ludzie, nie mając alternatywy na taką właśnie władzę zagłosują.

    Kościół się zmieni. W to wierzę. Kościół będzie w przyszłości mniejszą, a zarazem lepszą wspólnotą. Zmiany tam zawsze przychodziły, choć dużo wolniej, niż gdzie indziej.

  2. Katologizacia Polski sięnei zacznie, bo jest stanem obecnym. Religia w szkole, krzyż na ścianie, opinie księzy wygłaszane w kwestaich politycznych i społecznych rzutujące na ogół obywateli niezależnie od ich wiary czy niewiary.

    Każdy ma sobie prawo wierzyc w co chce, ale nie chcę byc przymuszana do życia zgodnie z dogmatami wiary, której nie wyznaję. A niestety często tak bywa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s