Matura to bzdura

Program MATURA TO BZDURA ma pokazywać, że narodowi do niczego nie przydaje się wiedza wyniesiona z liceum, zapominają większość dwa dni po tym, jak opuszczą progi szkoły i wtłaczanie im do głowy kolejnych informacji nie ma najmniejszego sensu. Wyłażą potem takie kwiaty, które nie mają pojęcia ile komór ma serce, ja wykonać najprostsze działanie matematyczne bez kalkulatora i jak wygląda system rządowy w naszym kraju. Czy jest to wina szkolnictwa jako takiego? Nie sądzę, bo tabliczka mnożenia wyuczona w podstawówce pozwala nie szukać nerwowo kartki, żeby sobie przemnożyć ile zapłacimy za 5 rzeczy po 8 zł każda, a w razie krwotoku powypadkowego będziemy logicznie potrafili założyć komuś opaskę uciskową ratując mu życie, a nie klikać bez opamiętanie jedynie 112,112, 112,112 … Czytaj dalej

Reklamy

Z piedestału zrzucony

Mam ostatnio wielki problem, bo strasznie nie lubię jak ideały spadają z piedestału i z wielkim hałasem lądują na ziemi. Tym bardziej, ze tych polskich mamy niewiele i powinniśmy je celebrować. Ale chwilami zwyczajnie się nie da i jeśli ideałem jest człowiek, to trzeba się liczyć z tym, że popełnia on błędy. Czasem mogą być one gorsze od innych i wtedy robi się przykro. Tym bardziej, ze tym na świeczniku trudniej wybaczyć, bo ich postać rzuca pryzmat na cały naród. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 Reply

NO HEJTER FOR BIEBER

Nie jestem fanką i być nie zamierzam. Zresztą jestem już za stara na „jaranie się” nastolatkiem, który macha grzywką na scenie i wdzięczy się do publiczności. W dodatku piosenka „bejbe bejbe bejbe”, którą usłyszałam chyba raz w życiu, wywołała u mnie atak śmiechu, a to skutecznie przeszkadza w delektowaniu się muzyką. Bawią mnie czasem dowcipy z tego młodzieńca, miałam nawet pomysł na brutalne przerobienie koszulki z jego wizerunkiem i nie odczuwałam nigdy potrzeby bronienia jego czci i wiary. Ale jego przyjazd do Polski i koncert w moim rodzinny mieście skutecznie odmienił sytuację, a wszystko dzięki tabunom hejterów, którzy aktywowali się w sposób przekraczający wszelkie możliwe granice. Czytaj dalej

Matka Polka jak Matka Ziemia

Odkrywam degradację pojęcia i istoty matki. Ostatnio coraz bardziej upodlona, zepchnięta z piedestału staje się popychadłem polityki i ekonomii. Szarpana i opluwana, przeciągana na swoją stronę w zależności od potrzeb politycznych czy finansowych, wabiona nieistniejącymi dogodnościami po czym poniżana i pozostawiana na pastwę losu. Taka właśnie jest w Polsce matka.Taka jest Matka Polka.  Czytaj dalej

Leczmy się

Problemy ze służbą zdrowia są bardzo interesujące, bardzo powszechne i każdy, kto w tym kraju mieszka, ma coś na dany temat do powiedzenia. Zadając ostatnio ludziom pytanie o stan polskiej służby zdrowia najczęściej słyszałam opowieści o kolejkach, które ciągną się w nieskończoność, kolejne miesiące czeka się na wizytę u specjalisty, która dla prawidłowej, a nade wszystko skutecznej, pozwalającej na wyleczenie diagnozy powinna odbyć się właściwie natychmiast. Nawet osoby, które początkowo twierdziły, że w sumie nie jest tak źle ze służbą zdrowia, bo coś tam im się w miarę szybko udało załatwić (tylko 5 tygodni czekałam, a ludzie to i po 5 miesięcy czekają ) potem zdawali sobie sprawę, że w sumie to tylko raz im się tak udało, bo do tej poty to zawsze mieli problemy. Nie jest dobrze z tym aspektem naszego życia i nic dziwnego, że naród coraz bardziej chory i to na różnym poziomie. Czytaj dalej

Tari Bari

Tari Bari i Tari Bari. Ludziom to się we łbach poprzewracało i nie potrafią po bożemu knajpy nazwać. Kiedyś to były porządne lokale – Kresowa czy Kogucik, w ostateczności nawet nazwa Bar Mleczy jest dopuszczalna, chociaż mało kreatywna, a podobno ŁÓDŹ KREUJE, to teraz trzeba sie wysilać. To się wysilili. Nikt nie wie, co to znaczy. Każdy pyta. Ale to taki pomysł na nawiązanie konwersacji przy barze, że niby tak intelektualnie wtedy jest, bo się od razu wspomina jakieś języki obce, co to w nich coś znaczy, bo w polskim to całe Tari Bari nie znaczy nic. A potem o się jeszcze książką macha przed oczami ogłupiałych klientów, że to Józef Roth tak napisał, więc wzorce cenne bardzo. Można wszystko okrasić historyjką o bliskich kontaktach Rotha z Łodzią, bo przecież oprócz tej  źródłodajnej „Legendy o świętym pijaku” napisał także „Hotel Savoy”, wiec aż dziw, że to całe Tari Bari się na ulicy Rotha nie mieści, tylko w zwykłym Off Piotrkowska. Czytaj dalej

Manifa – MÓJ manifest

8 marca. Dzień Kobiet. Święto goździka i tanich rajstop. Przez lata wręczał to swojej kobiecie ziejący alkoholem mężczyzna, bo jej należał się ustawowy przydział złożony z tych właśnie dóbr, a jemu należało się opić ten dzień święta jego kobiety.

Czasy się zmieniają, co wielu boli, wielu uwiera i wielu sen z powiek spędza. Wielu jednak te zmieniające się czasy przynoszą nowe możliwości i szansę na normalność. Wielu czyli kobietom. Czytaj dalej