Matka Polka jak Matka Ziemia

Odkrywam degradację pojęcia i istoty matki. Ostatnio coraz bardziej upodlona, zepchnięta z piedestału staje się popychadłem polityki i ekonomii. Szarpana i opluwana, przeciągana na swoją stronę w zależności od potrzeb politycznych czy finansowych, wabiona nieistniejącymi dogodnościami po czym poniżana i pozostawiana na pastwę losu. Taka właśnie jest w Polsce matka.Taka jest Matka Polka. 

Żeby było weselej to wcale nie robią tego okropne lewackie ścierwa, które za nic mają wartości rodzinne i nadrzędną rolę matki, tylko jak najbardziej prawicowi patrioci i czciciele rodziny w formie niemal świętej. Dzieje się tak dlatego, że w chwili, w której kobieta jest matką, automatycznie przestaje dla nich być człowiekiem. Już po pojawieniu się drugiej kreski na teście ciążowym staje się ona inkubatorem „dziecka poczętego” i ich chorych ambicjonalnie idei. Nie ma znaczenia to, jak dziecko zostało poczęte, nie ma znaczenia to, w jakim stanie zdrowotnym jest ona, a zdrowotnym i emocjonalnym inkubująca. Liczy się fakt istnienia zygoty w łonie, której należy bronić niczym niepodległości, bo okropna baba, która we własnej macicy to hoduje tylko czeka na chwile nieuwagi, by tę niewinną istotkę z macicy wyrwać i wyrzucić na śmietnik istnienia.

Prawdziwi czciciele wartości na to nie pozwolą. Liczy się bowiem obywatel, który tam rośnie i nabiera wartości. Nawet jeśli jest płodem upośledzonym, który tygodnia czy dnia poza macicą nie przeżyje, to kobieta powinna go donosić, żeby samą siebie dowartościować, że taka ona dzielna, ambitna i niezwyciężona. 9 miesięcy walczy o los istoty, która nie ma prawa istnieć. Ale się stara, nie można jej tego odmówić. Prawdziwa Matka Polka. Nawet jeśli dla niej samej ta ciąża jest groźna. A to fizycznie, bo nadwyręża organizm, a może psychicznie i emocjonalnie, bo nosić stworzenie, które później od razu trzeba pochować nie jest łatwą sprawą. Nie powinna koncentrować się na sobie, bo nikt się na niej nie koncentruje. Musi całą swoją wolę i uwagę skupić na tym dziecku, to może jak tak się bardzo, bardzo postara, to ona nagle w cudowny sposób wyzdrowieje i jednak żyć będzie. W międzyczasie można ją faszerować lekami, zastrzykami i czym tam jeszcze się wymyśli w celu ciąży podtrzymania, wspierania i wspomagania, żeby na pewno do samego końca donosiła, domęczyła i doczekała.

A wszystkie te działania skończą się jakieś 5 minut po pierwszych bólach porodowych. Już wiadomo, że na świat dziecko wypchnię , to można  przestać się jej losem przejmować. Niech cierpi w bólach i męczarniach, bo w prawie boskim tak ma zapisane, niech nie domaga się wsparcia medycyny, bo tego w prawie boskim zapisanego nie ma. I niech nie liczy, że jeszcze kiedyś się nią ktoś przejmie. Niezależnie czy dziecko przeżyje czy nie, niezależnie od stanu w jakim będzie – zdrowe czy chore, niezależnie od jej sytuacji finansowej i społecznej – teraz jest Matką Polką, a taka musi sobie radzić sama. CO najwyżej można jej jakiś pomnik postawić na otarcie łez i tyle. Zainteresują się nią, a właściwie jej macicą, kolejny raz wszyscy tylko wtedy, gdy znowu w ciążę zajdzie, więc jeśli chce być obiektem uwagi, to się musi o to postarać. I tak w kółka to wyczerpania organizmu, który wtedy wyrzuci się na śmietnik istnienia.

W dokładnie ten sam sposób przez wielu mądrali traktowana jest Matka Ziemia, z której postanowiono wydrzeć gaz łupkowy, bo jest cudowny, wspaniały i tani. Jednak nie liczy się kosztów, jakie po tym wydobyciu  to ziemia poniesie. Człowiek nie ziemia, przejmować się nie musi. Wiercą zatem kolejne otwory, w której coś tam wtłaczają, żeby sobie to wydobycie gazu umożliwić, dziurawią ją jak ser szwajcarski, przez co wcale nie podnosi się jej wartość jak tego sera, tylko niszczeje. Poraniona, nafaszerowana chemią i porzucona niszczeje na oczach tych, którzy na niej się bogacą, ale nie wywołuje to w nich żadnych wyrzutów sumienia, bo niby czemu? Nie oni ponoszą koszty własnej działalności, jak prawicowi obrońcy życia zygotalnego nie ponoszą ceny przekształcenia tegoż w noworodka, a następnie doholowania do dorosłości. Robią co mająco zrobienia i jak już wyjmą z Matki Polki… znaczy Matki Ziemi co mają do wyjęcia zupełnie przestaje ich wszystko interesować.

Najsmutniejsze jest to, że w zaistniałej sytuacji coraz mniej kobiet ma ochotę być Matką Polką i bronią się przed tym rękoma i nogami nie tylko fizycznie, ale też psychicznie i mentalnie. Nie rodzą, bo nic im to nie daje, a wiele im to zabiera. Tylko o ile Matką Polką nie być jest stosunkowo łatwo, o tyle Matką Ziemią przestać być jest strasznie trudno.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s