Z piedestału zrzucony

Mam ostatnio wielki problem, bo strasznie nie lubię jak ideały spadają z piedestału i z wielkim hałasem lądują na ziemi. Tym bardziej, ze tych polskich mamy niewiele i powinniśmy je celebrować. Ale chwilami zwyczajnie się nie da i jeśli ideałem jest człowiek, to trzeba się liczyć z tym, że popełnia on błędy. Czasem mogą być one gorsze od innych i wtedy robi się przykro. Tym bardziej, ze tym na świeczniku trudniej wybaczyć, bo ich postać rzuca pryzmat na cały naród.

Ten pompatyczny wstęp prowadzi mnie do wypowiedzi Lecha Wałęsy dotyczącej gejów. Mnie osobiście oburzyła, bo w moim pojęciu świata była objawem braku tolerancji. Oczywiście jego poglądy wynikają ze ślepego podążania za wiarą katolicką, ale takimi podwalinami niedawno tłumaczył sie także poseł Godson i nadal do mnie to nie przemawia. To taka smutna prawda, że jeśli nasza wiara każe nam pogardzać kimś tylko dlatego, ze jest inny, to może chociaż się z tym nie wychylajmy i nośmy sobie pogardę w religijnym sercu i duszy, a nie obnośmy się z nią.

Nie wiem, czy Wałęsa nie pomyślał zanim powiedział te słowa, czy może uznał, ze więcej mu wolno, bo jest postacią ważną i liczącą się nie tylko w kraju, ale też za granicą. Efekt jest taki, że nie wszystkim się jego słowa spodobały i musiał ponieść tego konsekwencje. Będąc dorosłym człowiekiem powinien się z tym liczyć. Bierzemy bowiem odpowiedzialność za własne poglądy i ich bezrefleksyjne wygłaszanie. Ceną, jaką Wałęsie przyszło za wypowiedź zapłaci było odwołanie jego wykładów w Ameryce. Mnie to nijak nie zaskakuje, bo Amerykanie tak bardzo starają się być „politically correct”, ze w obliczu tak nagłych i niewłaściwych wypowiedzi, mogli zacząć się bać, ze również na wykładach tego typu opinie będą wygłaszane. A na to nie mogli sobie pozwolić.

Poza tym próby uświadamiani mi, że przecież nie miał on wygłaszać wykładów na temat samych homoseksualistów, tylko przemian w Europie, kładą się cieniem na moich dalszych rozważaniach. Bo jeśli człowiek, który jest symbolem tych przemian wyraża takie opinie, to czy to znaczy, ze przemiany idą właśnie w tym kierunku? Polska nie odzyskała wolności po to, żeby zniewalać ludzi we własnym obrębie.

Niestety sprawa nie skończyła się wraz z tym zamieszaniem, bo Wałęsa postanowił zatrzymać kolejne swoje 5 minut na dłużej i zaczął się skarżyć, ze to przez lobby gejowskie stracił 70 tysięcy dolarów.  Żali się publicznie, że zbiedniał znacznie przez tych Zych homoseksualistów, bo to oni mu przeszkodzili w dalszej karierze naukowej. W sumie racja, bo gdyby nie istnieli, to by się na ich temat nie wypowiedział i pieniądze by nie przepadły, ale jest to tak absurdalne jak wypowiedź Niesiołowskiego ,ze wolałby, żeby gejów nie było, ALE  SĄ. Wałęsa zamiast przeprosić, powiedzieć, że się pomylił, że się źle wyraził, pochylić głowę, szarżuje dalej i zapędza sam siebie w kozi róg.  Bo to już nie jest jednorazowa pomyłka, ale obrona własnego szkodliwego światopoglądu wbrew wszystkiemu i wszystkim. Nie upatruje on żadnej winy w sobie, a całą przypisuje gejom. A to wszystko jest albo śmieszne albo przerażające, zależy z której strony się na to patrzy.

392928_574603112558931_1152888658_n

W dodatku odwołano dwa jego wykłady, za które miał zgarnąć 70 tysięcy, a pewnie wielu jednak nie odwołano, bo albo się z nim dogadano, że nie będzie wygłaszał swoich poglądów w tej kwestii, albo podpisano stosowne aneksy do jego umowy … nie wiem jak prawnie zostało to rozwiązane. Dlatego pewnie tych 70 tysięcy to kropla w morzu tego, co jednak do niego spływa niezależnie od gejowskiego, lewackiego, logicznego lobby.  Jednak po całej medialne szamotaninie pozostaje niesmak.

Wałęsa jest człowiekiem legendą za życia. Musi się z tym zmagać i jakoś sobie radzić. Niezależnie od krytyki, zarzutów i wszystkiego, co dookoła tego ma miejsce. Jednak najbardziej szkodzi on sobie sam. Mnie zwyczajnie przykro, bo wolałabym, żeby WIELCY POLACY ( do których Wałęsa sie zlicza) byli nieskazitelni. Niestety nie są i nie trzeba nawet wnikliwie grzebać w ich historii czy życiu prywatnym, by się o tym przekonać.

Wałęsa spadł z piedestału. Właściwie sam się z niego zepchnął. Oby dalej w to nie brnął.

Reklamy

One thought on “Z piedestału zrzucony

  1. Myślę, że Wałęsa jakoś sobie z tym radzi. Pewnie, że nie powinien i pewnie, że szkoda i mógł inaczej wyrazić swoją opinię, ale to nie pierwsza „wpadka” i z nią też sobie poradzi. Może nawet w którymś momencie zostanie mu wybaczona. Może mam dość wyrozumiały stosunek do byłego Prezydenta, ale to trochę dlatego, że wcale nie wyraża swoich poglądów krzycząc z ambony, tylko odpowiada zapytany o zdanie, a akurat takie zdanie ma i zawsze był szczery w swoich opiniach. Zawsze jest to tylko jego zdanie i nie narzuca go innym w sposób nakazujący zmianę prawa (jak często czynią to inni). Trochę też dlatego, że po Wałęsie to już był tylko chaos, a powinno być odwrotnie – najpierw chaos a potem porządek. Wszyscy znamy prostotę poglądów i wypowiedzi Pana Wałęsy, w dużej części udostępnił nam też swój światopogląd. Nie oczekujmy, że wszystko co powie musi być w każdą stroną tolerancyjne, bo nie będzie.
    Dla mnie nie spadł nie tyle z piedestału, co z miejsca, w którym dotychczas był. Dalej cenię go za to samo, co do tej pory i w takim samym zakresie. Myślę, że on sam doskonale wie, że świat i tak idzie w swoją stronę, niezależnie od jego poglądów i wypowiedzi i że nie ma obowiązku być autorytetem w każdej dziedzinie.
    Ja mu wybaczam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s