Mistyczne 9 minut

Chciałam napisać o pojawiających się w Łodzi buspasach. Nie pojawiają się one jakoś totalnie, nie opanowują przestrzeni miejskiej i daleko im do grzybów po deszczu, ale okazało się, że każdy taki buspas jest  tematem wielu rozmów, roztrząsany jest przez zwolenników i przeciwników na wszelkich polach i dyskusje dotyczące tego elementu jezdni prowadzone są na tak wielu płaszczyznach, że w sumie już nie ma co o tym napisać. Jak ktoś chciałby wiedzieć, co myślę i czuję, to zgadzam siew całej rozciągłości z innym tekstem na ten temat i nie będę rozważań powtarzać:

http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/880583,czy-to-jest-wojna-z-buspasami-czy-naszymi-rodzinami,id,t.html Czytaj dalej

Lata świetlne od Sztaudyngera

„Nic od kobiety człowiek nie wymaga – może być naga.” napisał dawno temu Jan Izydor Sztaudynger. Dzisiaj nikt chyba nie uznaje, że miał on rację i to pod jakimkolwiek względem.

Od kobiety się wymaga i to jest podstawa życia kobiety.

W dzieciństwie się wymaga, żeby była grzeczna i czysta. Chłopcy mogą łobuzować, co jest oznaką ich witalności i pomysłowości, dziewczynce nie wypada. Powinna siedzieć z dłońmi złożonymi bogobojnie na padołku i słuchać dorosłych i tego co mówią, jako prawd objawionych. Dobrze gdyby dołożyła do tego cielęce spojrzenie sugerujące totalną bezmyślność i pustkę umysłową. Czytaj dalej

Czym dojechać do dworca?

W Łodzi jest dworzec Łódź Fabryczna… znaczy źle zaczęłam. W Łodzi był dworzec Łódź Fabryczna, trochę zniszczony, trochę śmierdzący, trochę nie taki, żeby dumę łódzką budował, wiec postanowiono to zmienić. Teraz dworca nie ma, jest za to jeden wielki plac budowy, pustynia w środku miasta, obietnica świetlanej przyszłości i coraz więcej wątpliwości w szczęśliwe zakończenie. Ale nadzieja umiera ostatnia, dlatego ciągle tli się w naszych sercach i wizualizujemy sobie piękny dworzec podziemny z koleją wielkich prędkości, która błyskawicznie będzie nas przenosić gdziekolwiek zapragniemy. Chociażby do Warszawy, by tam napawać sie wyższością naszego dworca nad dworcem stolicznym. Myślę, że ten wstęp jest wystarczająco pozytywnym pisaniem o Łodzi ( co teraz takim trendem sztucznie wygenerowanym będzie) i mogę zacząć pisać prawdziwie. Czytaj dalej

Kolorowy marsz kontra ciemne miasteczko

Uśmiechnięci ludzie w kolorowych ubraniach. Feria barw. Tęczowe flagi, wielobarwne balony, śmiechu i radość. Nie dlatego, że jest im jakoś super wesoło w tym kraju, że nie mają problemów, że wszystko im się udaje. Chyba wręcz przeciwnie, jeśli miałabym być szczera. Radość jest dlatego, że spotkali się wspólnie w jakiejś sprawie. Mają wspólny cel, do którego solidarnie dążą. Wspierają się i idą ramie w ramie. Tak wyglądał Marsz Równości w Łodzi. Czytaj dalej

Wolność, równość, fighterstwo

Myślałam, że po lewej stronie jest spokój i cisza. To prawa kojarzyła mi się z głupimi okrzykami, z których nic nie wynika, tylko szerzą nienawiść, z opluwaniem wszystkiego dookoła, przy czym dostanie się też trochę kolegom. Myślałam, że to mistyczni ONI są źli na świat, wszystkich dookoła i w końcu siebie nawzajem, że walczą ze wszystkimi, więc i między sobą się biją. Wydawało mi się, że po tej stronie, po której ja stoję, wszyscy sie zgadzamy. Bo skoro ma być równo, to równo dla wszystkich, jesteśmy tacy sami, nie ma podziałów, to jest jedność i wspólnota. Czytaj dalej

Dysleksja, dysortografia, ADHD … paranoja

Dzieci teraz mają na wszystko papier. Na błędy ortograficzne, na błędy językowe, na nieumiejętne pisanie, czytanie i brak koncentracji na lekcji. Wszystko można załatwić odpowiednia diagnozą przystawić pieczątkę i nie ma zmartwienia. Dziecko może pisać jak kura pazurem robiąc okropne błędy, a szkołę skończy i ruszy przed siebie w życie. Bo ma papier z pieczątką, który potwierdza, że ma dysleksję, dysortografie, ADHD, a rodzic paranoje.

I nie, nie sądzę, że absolutnie wszystkie dzieci, które takowe papiery posiadają są zwyczajnie niezdolne i leniwe. Sądzę jednak po ilości tego typu zaświadczeń, że jest to absolutnie pójście na łatwiznę, uniknięcie ciężkiej pracy przede wszystkim nad samym sobą. Czytaj dalej

Tablet majowym przedmiotem pierwszej potrzeby

Będzie obnażanie (nie mylić z obrażaniem), na szczęście jedynie mentalne i duchowe, wiec nikt tutaj uszczerbku na zdrowiu psychicznym nie powinien doznać, można bezpiecznie czytać dalej. Wyjątek stanowią ludzie wrażliwi, których ponownie ostrzegam, że ja pisze co myślę, bez zbędnych ceregieli i owijania w bawełnę, więc jak kogoś odmienne od jego własnym poglądy bolą wręcz fizycznie i powodują straty moralne lub obrazę uczuć religijnych to NIE CZYTAĆ, nie dotykać, nie narażać się na cierpienia, bo robi się to na własną odpowiedzialność. Czytaj dalej