Argentyński system emerytalny

W Polsce system emerytalny przechodzi transformacje, zmiany i urozmaicenia na miarę XXI wieku. Zaczęło się od magicznego hasła O-feee i potem było już z górki. Najpierw nieśmiało zaproponowano, że co ambitniejsi mogą regularnie miesiąc w miesiąc odkładać dodatkowe pieniądze z tego, co im po oddaniu obowiązkowej składki do ZUS zostanie. Bo tak lepiej, bezpieczniej, ciekawiej. Kolejni uszczęśliwieni tą reformą nie mieli juz takiej wolności wyboru, gdyż postraszono ich, że jak sami nie wybiorą i umowy nie podpiszą, to zrobi się to odgórnie za nich i te składni będą płacić czy chcą czy nie. Taki wymóg, takie prawo, zatwierdzone, podstemplowana i narzucone społeczeństwu.

No to płacimy. Ja też dzielnie płacę, choć na początku mojej drogi zarobkowej zabawa byłą przednia, gdyż pracując na umowę o dzieło składek takowych nie odprowadzałam, ale jedna umowa na 40zł brutto sprawiła, że jakieś tam moje 5 zł zostało wysłane do ZUS i on właśnie przysłał mi list, że bardzo by się chciał z kimś podzielić tym nadmiarem finansowym, wiec natychmiast mam znaleźć współodpowiedzialnego za oszczędności emerytalne. Znalazłam,  umowę podpisałam i dalej sobie pracowałam na umowę o dzieło. Jednak firma O-feee regularnie przysyłała mi wyciągi z mojego konta emerytalnego i przekazywała informacje jak pomnaża mój majątek i jak dzielnie sobie w tej sferze radzi. W rezultacie stała się krezuską, która na koncie emerytalnym zgromadziła zatrważająca kwotę 2,8 zł i zaczęłam poważnie sie zastanawiać, czy w przypadku emerytury dzieliliby to na części czy zaproponowali wypłatę w jednej transzy

Sytuacja się zmieniła i zarówno ZUS jak i O-feee obecnie zgromadziły większy zapas moich środków, ale nadal nie mam poczucia, że gwarantuje mi to jakiekolwiek bezpieczeństwo na starość i że mogę sobie spokojnie dalej na tych kontach odkładać, by na koniec odpocząć wypłacać  wypracowany zysk. Mam natomiast poczucie, że każda złotówka, którą na te konta wpłacam pracuje nie na mnie, ale na potrzeby własne rządzących tymi kontami, czego najlepszym przykładem jest ostatnie zamieszanie wokół O-feee. Chociaż już jedno zamieszanie było.

Najpierw ZUS stwierdził, że im jednak za dużo oddaje i nie ma na bieżące potrzeby. Niestety system emerytalny oparty na wierze w to, że ciągle będzie więcej osób, które pracują, niż tych, które pobierają emerytury, zaczął trzeszczeć i zgrzytać, gdy społeczeństwo zaczęło sie starzeć a bezrobocie zaczęło wzrastać. Okazało sie bowiem, że nadzieja na wpływy ze składek była ulotna i nierealna, składki w odpowiedniej wysokości nie napływają, a wypływają ciągle emerytury. A poza tym największy ubezpieczyciel emerytalny w obliczu pojawiających się pomniejszych, nie może dziadować i musi mieć najpiękniejsze siedziby, najlepsze sale konferencyjne i wszystko na najwyższym poziomie, żeby nie wyglądał mizernie, wiec tutaj tez potrzeba dużo składek, żeby było z czego finansować tzw. koszty reprezentacyjne. Nikt mnie jednak nie zapytał ( i pewnie innych Polaków też nie) czy wolimy cichutko i bez rozgłosu odkładać na te nasze emerytury w obdrapanych biurach urzędów, czy wolimy wybudować za wiele milionów prawdziwe pałace bogactwa i modlić się u ich progu o błogosławieństwo przyznania emerytury na starość.

Teraz znowu to O-feee zaczyna kombinować, czym przebija działania ZUS-u,  zupełnie nie liczącego się ze swoimi sponsorami i wymyślili, że ta obietnica wypłacania pod koniec życia regularnych świadczeń aż po kres człowieka, to nie była obietnica ostateczna i można ją sobie teraz negocjować.  Wiele składek już wpłynęło, to teraz można powiedzieć, że to wcale nie tak, że jak się dostanie już te wypłaty to będzie to trwało do śmierci, ale będzie to trwało przez jakiś czas, żeby ludzie sobie nie wyobrażali, ze mogą żyć w nieskończoność. Nie ma co siedzieć na emeryturze latami, bo nikt tego dla nas finansować nie będzie. Mamy się nie interesować co sie w takim wypadku z naszymi pieniędzmi będzie działo, bo to po uiszczeniu składki naprawdę nie jest nasz interes. Zupełnie jakby mi bank powiedział, ze te pieniądze, które do nich wpłaciłam to nie są moje, tylko właściwie ich i oni zadecydują czy i ile mogę wypłacić. Czy to by wszystkich oburzyło? Nie wątpię. Podobnie chyba powinny nas oburzać działania O-feee.

I po tych wszystkich przemyśleniach pojawiła sie w mojej głowie refleksja, nawiązanie, skojarzenie czy jak to tam jeszcze nazwać.

Jest taki system, który w Polsce prawnie jest zakazany a działa dokładnie tak jak wszelkie ZUS-y  i O-feee, na które płacimy jak najbardziej w świetle prawa. Na czym polega ten system? Jest to rodzaj samofinansującego się (czyli finansującego się ze składek klientów) systemu pożyczkowego. Każdy chętny należący do systemu podpisuje umowę i wpłaca do niego pieniądze. Kolejne składki wpłaca regularnie, gdyż na końcu tej podróży obiecaną ma pożyczkę w kwocie odpowiadającej jego potrzebom. Czy jest to idiotyczne? Jest. A dlaczego? Bo tak naprawdę nikt nie wie, co z jego pieniędzmi sie dzieje i kiedy obiecaną pożyczkę otrzyma. Tak właśnie działa system argentyński, który z przyczny oczywistych został zakazany. A jednak system argentyński w przypadku składek emerytalnych ma się świetnie. A działa dokładnie tak samo. Co miesiąc płacimy składki. Regularnie uiszczamy opłaty składowe na wielką  pożyczkę życia, która ma nam umożliwić funkcjonowanie na starość. Nikt z nas jednak nie wie, kiedy nastąpi odwrócenie sytuacji i pieniądze zaczną spływać do nas, jak długo to będzie trwać i jaka będzie to finalnie kwota. Tym bardziej, że w całym przedsięwzięciu ciągle coś się zmienia, wydłuża się okres oczekiwania a nawet dokonuje miksowania składek i wymiany pomiędzy poszczególnymi firmami, które tę stabilność w przyszłości miałyby nam zagwarantować.

Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że daje komuś co miesiąc część moich pieniędzy BO TAK, a on sobie z tym robi co chce, BO TAK. A rządzący mu przyklaskują BO TAK i wszyscy się do siebie uśmiechamy, bo jest miło, przyjemnie i po co się martwic czymś, co nie wiadomo kiedy nastąpi albo nie nastąpi nigdy.

Nie ma jednej skutecznej regulacji, a rozmienianie się na drobne typu wyodrębnienie z Zus-u części skłądek i oddanie ich O-feee był szczytem idiotyzmu. Jeden system emerytalny wymagał uważnego przyjrzenia się mu i sprawdzenia, gdzie wycieka niepotrzebnie, jak uszczelnić i zapewnić ludziom maksymalne poczucie bezpieczeństwa. A ktoś w swej niezmierzonej głupocie wymyślił, że skoro system jakoś przecieka, to należy zrobić w nim wielką oficjalnądziurę, to moze nikt innych przecieków nie zauważy.

Ja coraz bardziej obawiam się tego, że pracować będę do śmierci. I nie dlatego, że kocham moją pracę, chociaż ją kocham, tylko dlatego, ze nie będę miała innej możliwości. Zwyczajnie za ostatnią pensje kupie sobie trumnę i miejsce na cmentarzu i cichutko sobie umrę. Nie obciążając moim bytem żadnej organizacji pobierającej ode mnie składki, bo dawno już tych składek nie będzie.

Rozsądku nie ma już teraz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s