Mistyczne 9 minut

Chciałam napisać o pojawiających się w Łodzi buspasach. Nie pojawiają się one jakoś totalnie, nie opanowują przestrzeni miejskiej i daleko im do grzybów po deszczu, ale okazało się, że każdy taki buspas jest  tematem wielu rozmów, roztrząsany jest przez zwolenników i przeciwników na wszelkich polach i dyskusje dotyczące tego elementu jezdni prowadzone są na tak wielu płaszczyznach, że w sumie już nie ma co o tym napisać. Jak ktoś chciałby wiedzieć, co myślę i czuję, to zgadzam siew całej rozciągłości z innym tekstem na ten temat i nie będę rozważań powtarzać:

http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/880583,czy-to-jest-wojna-z-buspasami-czy-naszymi-rodzinami,id,t.html

Ja chciałabym napisać o czymś, co jest ewidentnie związane z bus pasami, ale nie dotyczy tylko ich istnienia, ale konsekwencji jakie generują dla MPK. Pierwsze gorące dni po zaprezentowaniu łodzianom buspasów skłoniły odpowiedzialne za to organy do przeanalizowania zmian, jakie dzięki temu zaszły. I nie chodzi tutaj o długość stania w korku na okraszonych nowymi oznakowaniami jezdniach, ale o prędkość z jaką te trasy pokonują autobusy.

Okazuje się bowiem, że pojazdy MPK zyskują na prezentowanych i analizowanych odcinkach 9 minut. Ale jak to wpływa na pasażerów, przecież w takim wypadku autobus przyjedzie szybciej, wyprzedzi rozkład i nijak nie będzie można zaplanować sobie podróży. Otóż właśnie nie. Właśnie teraz autobus przyjedzie tak, jak zaplanowano mu w rozkładzie jazdy, bo wcześniej nie przyjeżdżał.  Jednak jak długo nie było buz pasów MPK twierdziło, że opóźnień autobusów nie ma. Problem wydawał się wymyślony przez setki pasażerów, którzy nie są w stanie dobrze nastawić zegarków lub prawidłowo rozszyfrować rozkładów jazdy i bulwersuje ich coś, co nie ma miejsca. Rozkłady jazdy były dostosowane do panujących na drogach warunków, nie było mowy o znaczących odchyleniach i wszystko działało prawidłowo.

Może kogoś zastanawiało jak to możliwe, że w godzinach szczytu, gdy setki samochodów skutecznie korkowały główne ulice, autobus ma na przejazd tyle samo minut co 3 godziny później, gdy miasto wyglądało zgoła odmiennie. Może ktoś miał wątpliwości jak autobus może jechać zgodnie z rozkładem, gdy pomiędzy przystankami właściwie stał nie jechał i trwało to 10 zamiast 3 minut. Ale skoro MPK twierdzi, ze wszystko kontroluje, to na pewno kontroluje i nie ma mowy o pomyłce.

Jak długo nie było rozwiązania problemu, tak długo problem nie istniał, udawało się, że nic sienie dzieje i wszystko jest w najlepszym porządku.

Teraz jednak zostaje od wyjęty z szuflady skarg i zażaleń, bo trzeba się wykazać zasadnością pojawienia bus pasów i ich wpływem na komunikację miejską. I wyskakuje tych 9 minut, które istniały, które opóźniały, chociaż negowano je miesiącami.  Nie wiem czemu akurat 9, bo ja kiedyś jadąc w korku spędziłam 30 minut na trasie 2 przystanków.  Dlatego „nawet 9 minut” wydaje mi się takim szacunkiem z palca wyssanym jak i brak opóźnień wyssany był z palca wcześniej.

Ale teraz już jest lepiej.  3 tysiące pasażerów każdej godziny nie będzie zastanawiało się nad tym, jakie braki w wykształceniu uniemożliwiają im prawidłowe nastawianie zegarka, ludzie nie będą kwitli na przystankach jak pierwiosnki, wszyscy będą szczęśliwi i uśmiechnięci.  Oznacza to także, ze wcale rozkłady jazdy autobusów nie ulegną zmianie. Nie okaże się bowiem, że autobusy jeżdżą szybciej, że pokonują trasę w krótszym czasie, przez co można większych ich częstotliwość. Będzie natomiast nareszcie tak, jak być powinno, jak zaplanowano i wpisano do rozkładu.

Niestety w mojej głowie pozostaje wątpliwość: Kto z kogo robi tu debila i jaki ma w tym cel? Bo że ktoś kogoś próbuje zrobić, top nie ulega wątpliwości. Buspasy są potrzebne, bo pozwalają tym, którzy rezygnują z samochodu przewożącego tylko ich, godzą się na oczekiwanie na przystanku i jazdę z innymi, podróżować szybciej i sprawniej. Takie podziękowanie za wybór pozwalający miastu funkcjonować sprawniej. Oczywiście, ze w jakiś sposób dzieje się to kosztem kierowców, którzy jeżdżą samochodami, ale chyba decydując się na to, że wszyscy jada oddzielnymi pojazdami liczą się z zaistnieniem korków i w tym przypadku niewiele się zmienia, bo korki były i są, a jak długo samodzielnych kierowców będzie tak wielu, to będą.

Tylko szkoda, że to wszystko nie sprawi, że MPK będzie działać lepiej. Po prostu w końcu będzie działać normalnie.

Reklamy

4 thoughts on “Mistyczne 9 minut

  1. I już mamy pierwszy przykład – na ten temat kompletnie nie mam zadania, jeżdżę samochodem. Zatem bardzo możliwe, że masz absolutną rację w kwestii komfortu pasażerów autobusów. Jako kierowca byłabym chociaż za zatoczkami na przystankach, a nie przystankach bezpośrednio na pasie ruchu, bo akurat to jest najbardziej irytujące.

  2. W przypadku, gdy jeden pas jest wyłącznie przeznaczony dla komunikacji miejskiej przystanki w jego obrębie nie stanowią dla kierowców samochodów żadnego uniedogodnienia.

    Zdania kierowców takze są podzielone. Wielu „psy wiesza” na tym pomyśle
    Mój tata, który jeździ od ponad 30 lat samochodem uznał, że jest to rozwiązanie powszechne i ułatwiające ruch ogólny.

    • A nie stanie się tak, że z trzech pasów dostępne dla samochodów innych niż autobusy będą tylko dwa? Na pas przeznaczony wyłacznie dla autobusów wjechać nie będę mogła. Ile jest tych dróg 3-pasmowych? Poszerzać ulice? Drogo trochę, bo i budynki trzeba byłoby wyburzać i ludzi przesiedlać, czyli dać im nowe mieszkania… nie wspominając o samych kosztach rozbudowy dróg. Autobusy jeżdżą co kilka minut – w międzyczasie pas będzie pustką świecił, a reszta (wraz z ciężarówkami) będzie podążać dwoma pasami, tęsknie zerkając na ten pusty? Może te zatoczki przystankowe byłyby rozwiązaniem prostszym, tańszym i nie zwiększającym korków na ulicach? Nie twierdzę, że znam się na tym, ale czasem proste rozwiązania bywają najlepsze.

  3. Ale to nie chodzi o kwestie przytsanków, tylko własnie sytuacje jazdy. Autobus jako przewożący większą liczb ęosob niz jeden kierowca, co ma miejsce w sytuacji jazdy samochodem, jest tutaj uprzywilejowany.
    Kierowcy samochód sami generują korki, więc sprawiedliwe jest, że to oni w nich stoją. Pasażerowie komunikacji miejskiej rezygnując z samodzielnej jazdy samochodem ( z różnych powodów) przyczyniają się rozładowaniu korków, więc czemu mieliby ponosic straty czasowe korkami spowodowane?
    Cośza coś. Jeśli siegodze na stanie na przystanku i bycie zależnym od MPK, to miło, że jak juz jade to jade w trybie ciągłym.

    A buspasy są na trzypasmówkach wprowadzane i nie ma planów dobudowywania pasa do dwupasmówek albo zabierania z nich jednego pasa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s