Niekoszerny wpis

Przez lata zastanawiało mnie określenie „koszerne”, bo nigdzie nie było wystarczająco wyjaśnione, bym potrafiła stwierdzić, co tak naprawdę koszerne jest, a co nie. Słowo bez definicji jest dla mnie kalekie i mam silną potrzebę wyjaśnienia go, dlatego nie ustawałam w poszukiwaniach. W końcu poszłam na wykład o koszerności, gdzie wszystko było omówione bez używania określeń typu – „koszerne są produkty przygotowywane według zasad koszerności” , z którymi spotykałam sie wcześniej w Internecie. Podział na zwierzęta predysponowane do koszerności mięsa jest dla mnie jasny, ale dalsza część została mi dokładnie na tymże wykładzie wyjaśniona i … używając eufemizmu – nie zachwyciła mnie. Powiedziałabym nawet, że mnie to wszystko przeraziło bardziej niż oglądanie filmu z typowej rzeźni i wizja, że można to robić przemysłowo, bez uwzględnienia rytuału jako takiego i bezpośredniego kontaktu człowieka ze zwierzęciem, ale mechanicznie, traktując zwierzę jak przedmiot a jednocześnie skazując je na śmierć w wyniku wykrwawienia. Wzbudziło to mój sprzeciw. Bo chociaż ja jem mięso, to wolałabym, żeby zwierzęta jak najmniej cierpiały oddając życie za mój posiłek. Ich śmierć traktuje z szacunkiem i chciałabym, żeby inni też ją tak traktowali.

Dlatego ucieszyło mnie, że Polska okazała sie krajem światłym, że zaczęły podnosić się głosy przeciwko przedmiotowemu traktowaniu zwierząt i padła propozycja zdelegalizowania bestialskiego podrzynania gardeł zwierzętom w imię religijnego przykazu sprzed tysięcy lat. I robienia tego jeszcze w sposób masowy. Kibicowałam temu projektowi i ku mojej uciesze udało się zakazać tego, co w moim pojęciu zaprzecza humanitaryzmowi i godnemu traktowaniu zwierząt.

Jakież było moje zaskoczenie, gdy się okazało, że nagle Polska stałą się państwem okrutnym i bezwzględnym właśnie z tego powodu.  Najszybciej krzyczeć zaczęli mieszkający w Polsce Żydzi i muzułmanie, że zabrania im się jedzenia mięsa zgodnego z ich tradycją religijną.

Jak to zabrania? Przecież jeść nikt nie zabronił, tylko uboju nie ma. W Polsce nie rosną banany ani pomarańcze, nie hodujemy w Bałtyku krewetek, drzewa oliwne nie wystrzeliwują przy każdej ulicy… a jednak nie ma protestów, że w związku z tym nie można jeść oliwek, bananów czy krewetek. Naturalnym jest, ze jak nie ma dostępu do czegoś na miejscu, to można to sprowadzić. Nie trzeba, ale można. Nie zrozumiałam zatem w jaki sposób ten zakaz wpływa na dietę Żydów i muzułmanów. A już kompletnym zaskoczeniem były dla mnie protesty Żydów amerykańskich. Nijak nie jestem w stanie zrozumieć, w jaki sposób uderza w nich ten polski zakaz. Czy my eksportowaliśmy jakieś tony mięsa do USA? Czy cała Ameryka, a przynajmniej ta żydowska część, karmiła się do tej pory naszym mięsem? Śmiem wątpić. Wydaje mi się, że ten krzyk protestu był tylko sztuką dla sztuki, bo nijak nie dotyczy tej konkretnej grupy żydowskiej, ale postanowili w Polsce uderzyć wielkim oburzeniem.

I się posypało. Porównanie polskiego sejmu do niemieckiego Reichstagu z 1933 roku w celu udowodnienia wielkiego antysemityzmu kierującego naszym prawodawstwem było kompletnym przegięciem i obrazą społeczeństwa tego kraju. Nie twierdze, że w Polsce w ogóle nie ma antysemityzmu i sama z jego wszelkimi przejawami walczę, ale to jest dla mnie grubymi nićmi szyte. I co to ma wykazać i do czego doprowadzić? Spowodować zaognienie sytuacji polsko-żydowskiej? Jeśli tak, to doskonale się udało, bo mnie, osobie broniącej wolności wyznania, rasy i ogólnie jednostki ludzkiej, której niejednokrotnie za takie podejście do świata i ludzi się obrywało, odechciało sie wszelkiego dialogu z Żydami. Jak łatwo mogą mnie obrazić bez żadnych konsekwencji. Bo oni obrażają mnie. Mnie osobiście. Jeśli uznają, że moje obstawanie przeciwko podrzynaniu krowom gardeł jest wyrazem mojego antysemityzmu, to albo są głupi albo okrutni.

Jak można nie dostrzegać, że za tym zakazem byli ci, którzy codziennie walczą o równość ludzi, o ich wzajemny szacunek, o godność ich życia. Tak samo walczyli o godność śmierci tych zwierząt. Znowu pojawia się u mnie temat godności, bo chociaż zostało jej tak mało, to są tacy, dla których jeszcze coś znaczy, którzy jej bronią niezależnie czy dotyczy ludzi czy zwierząt, bo jest dla nich wartością. Dlaczego ci, którzy cieszą się, gdy ta walka o godność dotyczy ich samych, gdy dla nich inni się starają, walczą, a nawet cierpią, tak łatwo wyrzucają godność do śmietnika, gdy dotyczy ich w innym wymiarze? JA tego nie rozumiem i mnie to boli. Boli mnie, że nie mogę dyskutować z Żydami o tym, co jest w pewien sposób ich kwestią, bo są tak zacietrzewieni w tym opluwaniu argumentami o antysemityzmie Polaków dbających o lepszy los zwierząt, że nie ma tam miejsca na dyskusję. A w tej sytuacji odwoływanie się do argumentów Holokaustu i nazizmu jest niesprawiedliwe i okrutne. Boli mnie, że kwestia szacunku dla zwierząt staje sie zadrą w stosunkach polsko-żydowskich.  Boli mnie, że Żydzi zaczęli się zachowywać jak głodne dzieci przy stole uderzające w blat widelcami, by Polacy przynieśli im mięso zgodne z żydowską tradycją i religią z zupełnym pominięciem sumienia polskiego.

I mam świadomość tego, że mój tekst jest z niestrawny dla Żydów wszelakich, bo pokazuje im, jak łatwo powołują się na koszmar ich przodków, by zawalczyć o kawałek mięsa, o który tak naprawdę nie muszą walczyć, bo nikt im go jeść nie zabrania. Tylko muszą znaleźć trochę inny sposób na jego zdobycie. Nie jakiś wyjątkowo trudny, ale inny. Nie wyhodujemy im krowy, nie zarżniemy jej dla nich patrząc jak sie wykrwawia, by byli zadowoleni przy stole. Niech zarżną ją sami. A ja za wszelką cenę koszerna być nie muszę. Nie wbrew swojej etyce i poczuciu odpowiedzialności za los tych zależnych od nas. W tym wypadku zwierząt.

Reklamy

11 thoughts on “Niekoszerny wpis

  1. Po pierwsze, AFAIK rozróżniamy Żydów od żydów. Ci pierwsi przynależą do narodu, dlatego pisani są wielką literą, ci drudzy są wyznawcami judaizmu. Twój artykuł więc dotyczy żydów – i to pewnego ich odsetka.

    Po drugie, nie podoba mi się wrzucanie Żydów czy żydów do jednego worka, tak jak nie podoba mi się wrzucanie Polaków do worka pt. Polak-katolik złodziej antysemita, albo np. katolik to oszołom.

    Podejrzewam, że sporej część Żydów i żydów jest wstyd z powodu hałasu, który robią ortodoksi (sic!), a nie Żydzi czy żydzi w ogóle.

    Dla przykładu: Tel Awiw-Jafa jest miastem wyzwolonych ludzi wzorujących się na obyczajowości krajów uznawanych za cywilizowane, a z drugiej strony w tym samym kraju mamy Jerozolimę, opanowaną przez szowinistycznych ortodoksów. Poza tym w samym Izraelu przypadki systemowego rasizmu, którego ofiarą padają i arabowie i Palestyńczycy, i czarnoskórzy Żydzi/żydzi. Przeciwko temu protestują m.in. Żydzi i żydzi.

    Mi osobiście jest wstyd za władze Polski, jeśli krzyczą po oszołomsku to i owo na światowym forum. Nie chcę by z powodu tych właśnie władz czy przedstawicieli Kościoła, brano mnie za oszołomskiego XXX XXX.

  2. Mnie sie ogólna nagonka z hasłem antysemityzmu na sztandarach nie podoba i przeciwko temu protestuje.
    I nadal nie mam nic, absolutnie nic, do Żydów i żydów jako takich, ale nie podoba mi się to sądzenie Polaków i osądy nad Polską zwłaszcza wykonywane z odległości USA … TO JEST MÓJ PROTEST.
    Wolałabym dialog, ale ostatnio stał się niemożliwy.

  3. No, to przykro mi, ale nie zrozumiałaś zasad koszerności. Przygotowanie potrawy koszernej oznacza użycie określonych produktów (np. świeżego mleka a nie przedwczorajszego), wybór produktów (np. rodzaj mięsa), wykluczenie niektórych produktów (np. skorupiaki), przygotowanie np. tegoż mięsa poprzez spuszczenie krwi, postępowanie według określonych zasad podczas przygotowania posiłku. Zarzynanie zwierzęcia i czekanie na jego zgon przez wykrwawienie jest barbarzyństwem? Jest. Z całą pewnością. Ale zarówno wybór produktów jak i sposób ich przygotowania miał swoje uzasadnienie ze względu na klimat. I tak: zjedzenie średnio świeżej krewetki może spowodować śmierć, mięso, w którym zostaje zakrzepnięta krew psuje się dość szybko. Żeby skrócić – w gruncie rzeczy chodziło o higienę i zdrowie. A lodówek nie było.

  4. Ps. Komentarz dotyczył wyłącznie części Twojego wpisu: ” Podział na zwierzęta predysponowane do koszerności mięsa jest dla mnie jasny, ale dalsza część została mi dokładnie na tymże wykładzie wyjaśniona i … używając eufemizmu – nie zachwyciła mnie. Powiedziałabym nawet, że mnie to wszystko przeraziło bardziej niż oglądanie filmu z typowej rzeźni…”. W kwestii zabijania rytualnego też uważam, że powinno być zabronione.

    • No i co ma Twój wywód dotyczący świeżości i braku lodówek to tego zacytowanego zdania?
      Ja tam nic nie mówiłam o niejasności, tylko o okrucieństwie.
      Kiedyś równiez palono barany na ołtarzach.
      Ludzi też palono.
      Ale rozwój cywilizacyjny polega na tym, że nie robi się rzeczy głupich, złych i okrutnych podpierając się religią.

      Przynajmniej w moim pojęciu

  5. Zawsze wszystko wrzucasz do jednego worka, mieszasz i wyciągasz tylko to, co Ci odpowiada? Przytoczyłam cytat z Twojego postu, odniosłam się do niego, udowadniając, że w samej koszerności nie ma nic okrutnego, napisałam, że też nie uznaję uboju rytualnego – a Ty dalej swoje. Jak grochem o ścianę. Już wszyscy Twoi komentatorzy stracili cierpliwość, bo istotnie, trudno tu o dialog.

  6. ” Podział na zwierzęta predysponowane do koszerności mięsa jest dla mnie jasny, ale dalsza część została mi dokładnie na tymże wykładzie wyjaśniona i … używając eufemizmu – nie zachwyciła mnie. Powiedziałabym nawet, że mnie to wszystko przeraziło bardziej niż oglądanie filmu z typowej rzeźni…”.

    Po pierwsze, skoro analizujemy bardzo dogłębnie TYLKO ten cytat- gdzie tu jest o okrucieństwie?
    Po drugie – mycie sałaty w celu wyłukania z niej ewentualnych robaków nie jest okrucieńśtwem. Wybór zdrowych ziaren nie jest okrucieństwem. BA nawet wybieranie sobie, że krowe sie je a świnie nie ( co zapewne ma głębokie korzenie w świeżości mięsa, na których sienie znam, bo mam lodówke, wiec mi ten element odpada) nie jest okrucieństwem.
    Podrzynanie istocie żywej i świadomej gardła i czekanie aż sie wykrwawi okrucieństwem jest.
    Ten element koszerności takim mi sie jawi.
    NIGDZIE nie napisałam, że cała idea koszerności jest okrutna, ale TEN ELEMENT OWSZEM.
    Ale żeby się nie czepiać, to trzeba by było nie mieć w sobie silnej potrzeby krytykowania kogoś za to, że coś robi, gdy samemu się nie robi.

    Jeśli tak koszmarnie Ci sie tutaj wypowiada swoja opinię, to proponuje załóż swojego bloga i tam sie wyrażaj. Chętnie zajrze, przeczytam i skomentuje :)

  7. „Po pierwsze, skoro analizujemy bardzo dogłębnie TYLKO ten cytat- gdzie tu jest o okrucieństwie?”.
    Tu: „dalsza część została mi dokładnie na tymże wykładzie wyjaśniona i…mnie to wszystko przeraziło bardziej niż oglądanie filmu z typowej rzeźni”.
    Wykrwawianie kaczki przez katolików, żeby zjeść zupę nazywaną czerniną zapewne okrutne nie jest, ale to na marginesie.
    Wcale NIE uważam, że ubój rytualny powinien mieć miejsce. Nie o tym pisałam. Napisałam tylko tyle, że nie zrozumiałaś zasad koszerności, pomimo, że zadałaś sobie trud pójścia na wykład. Nie mieszaj w to całej ideologii swojego szacunku dla zjadanych zwierząt, bo to już zupełnie odrębna rzecz…

  8. Skąd wniosek, że nie zrozumiałam zasad koszerności?
    Bo tego nie wiem, bo nijak sie to ma do wskazanego zdania.
    Nadal bede uważać, że jakby ważnych podstaw te zasady nie miały, teraz nie ma żadnych by te zwierzęta wykrwawiać.

    Poza tym – zrozumieć coś, a sie z tym zgodzić to dwie różne sprawy. Czasem się wykluczające nawet. Rozumiem obrzezanie kobiet – w sensie na czym polega, czemu i komu służy, jakie ma podstawy, ale nawet za milion lat (tak, gdybym oczywiście tyle żyła) sie z tym nie zgodze.

    Nigdy czerniny nie jadłam i BARDZO przeciwna tejze praktyce takze jestem. Jak również pasieniu gęsi na wątróbki czy trzymaniu kur w klatkach formatu kartki A4.
    Ale na jakich podstawach jest to katolicki zwyczaj?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s