Trzej panowie na budowie

Od kilku dni mam wakacje, a za płotem mam budowę, ale o tym, że wcale nie jest uciążliwa, można będzie się przekonać w trakcie lektury tekstu. Pracuje na niej … szumnie użyłam tego słowa, ale niech już będzie, bo jednak oni ten dom stawiają i pewnie dostają za to wynagrodzenie, więc trzeba uznać, że tam pracują. A zatem pracuje na niej trzech mężczyzn, którzy dokładnie wszyscy posiadają w nadmiarze to, czego ja nie mam w ogóle. Podczas gdy ja właściwie zawsze zabieram jednak jakąś pracę ze sobą na urlop, a jeśli nie zabieram tej pierwszej, to jakąś dodatkową, w ostateczności uaktualniam bloga, czyli nijak nie jestem w stanie oddawać się totalnej bezczynności, ci panowie potrafią czynnie ją uprawiać nawet w trakcie swojego dnia pracy. A zakres odpoczynku mają tak wielki, że pozostaje im jedynie pozazdrościć.

Pracę zaczynają o 7. I tutaj mogłoby się wydawać, że przezywam jakieś niemiłosierne katusze, jeśli mi młotkami tuż za oknem nawalają i wiertarkami wiercą. Prawda jest jednak taka, że nigdy nie słyszałam ich przed 7:30. Czasem nawet odgłosy pojawiają się jeszcze później. Ale rozumiem, że przychodzą na 7:00, tylko muszą się przebrać, ogarnąć, rozruszać i dopiero mogą ruszać do działania. Jednak tej pary starcza im na jakieś półtorej godziny, bo później budowa całkowicie zamiera. Nie żeby przez te półtorej godziny dawała się jakoś we znaki. Ot tu ktoś puknie, tam stuknie, raz na 20-30 minut wiertarka się odezwie na kilka sekund. Tak leniwie się ta praca posuwa do przodu i nikomu się najwyraźniej nie spieszy. O 9 zaczyna się przerwa śniadaniowa, która trwa godzinę. Nie żebym im wyliczała czy coś. Ja rozumiem, że trzeba sie posilić przed dalszą pracą, że niewskazane jest jedzenie w pośpiechu, bo można się wrzodów żołądka nabawić czy innej niestrawności. Ale jedzenie przez godzinę wydaje mi się dziwne. Grunt, że w końcu ta przerwa się kończy i panowie wracają do … do pracy wracają, niech będzie. Tempo po tym posiłku im się nie poprawia, bo niby czemu miałoby się poprawić po drugim śniadaniu skoro po pierwszym nie było dobre? W tym powolnym tempie dają radę stukać i pukać do godziny 11, gdy to opadają z sił ponownie, ale najwyraźniej nie jest to jeszcze przerwa obiadowa czy jakaś inna, tylko wtedy odbywają się godzinne zajęcia z klubu dyskusyjnego. Dzięki temu panowie podciągają się intelektualnie, wymieniają się wiedzą i informacjami i przyjemnie spędzają czas, by już o 12 powrócić do swoich zajęć pierwotnych.

I tu pojawia się zagadka, bo spada częstotliwość uderzeń młotkiem, natomiast wzrasta częstotliwość dyskusji słyszalnych z placu budowy. Widocznie klub dyskusyjny aktywuje inną półkulę mózgową, która nijak nie chce się dać uśpić ponownie i gdy raz dojdzie do głosu, to przy nim pozostaje. Gdzieś tam jeszcze pojawia się jedna przerwa, ale już mało ambitna i trwająca jakieś pół godziny, a potem to już śmiało można dotrwać do końca dnia roboczego, który tradycyjnie zamyka się około godziny 15. Prawie zapomniałam, że w międzyczasie jest załączany program artystyczny, który ma coś z listy przebojów gwizdanych. W dzisiejszym repertuarze wyraźnie wybiły się na prowadzenie „Brunetki, blondynki…”

Dzięki takiemu systemowi pracy dom, który obecnie posiada jedynie mury i dach, budowany jest od maja i końca tej pracy nie widać. Taki sam dom budowany w trybie normalnym powstaje w tydzień. Nie mam tylko pojęcia kto komu i jak za to wszystko płaci. Jeśli bowiem trzej pracownicy maja płaconą dniówkę, to najwyraźniej z robotą im się nijak nie spieszy, bo pewnie to tylko praca sezonowa i jak się tylko wakacje skończą, to oni wrócą do swoich codziennych zajęć. I tu pojawia się światełko w tunelu – wakacje kończą się za tydzień. Może będzie mi dane dotrwać do końca pracy tych panów.

Advertisements

One thought on “Trzej panowie na budowie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s