Jak ludziom dać tak, żeby naprawdę im odebrać

Nie będę pisać ściśle o polityce prorodzinnej w tym kraju, bo jaka ona jest każdy wie. Wszelkie wykonywane ruchy służą tylko temu, żeby poprawić chwilowo swój własny wizerunek, a tak naprawdę niczego nie zmieniają. A jeśli nawet w krótkiej perspektywie coś poprawią (roczne urlopy macierzyńskie, które pozwalają matkom, bo nie oszukujmy się ,ze to jednak matki będą ten rok z dzieckiem siedzieć, nie martwić się o żłobek czy opiekunkę przez 12 miesięcy), to w dłuższej robią więcej złego niż dobrego (powrót do pracy po roku nie jest taki prosty jak się to w opisach wydaje, a jak słyszę głosy matek, ze to będzie czas na dokształcenie, kursy i szkolenie podnoszące kwalifikacje zawodowe, to pojawia się w mojej głowie pytanie „Kto będzie wtedy siedział z tym dzieckiem?”)

Dlatego nie o takiej polityce prorodzinnej chcę pisać, ale o pewnym jej odłamie, który zwalił się wszystkim na głowy z dniem 1 wrześnie, gdy to w życie weszły nowe formy finansowania zajęć przedszkolnych i obniżka opłaty za dodatkowe godziny dziecka w przedszkolu. Dzięki temu miało być oczywiście rodzicom łatwiej. Miało ich to zachęcić do rozmnażania i zapełniania sal przedszkolnych swoim potomstwem. Najpierw wydawało mi się, ze zmiana opłaty z wyliczanej na podstawie statystycznej pensji, na stałą opłatę wynoszącą 1 zł, to doskonały pomysł, który ulży wielu kieszeniom. A potem zaczęły się schody …

Okazało się, że wraz z wprowadzeniem stałej opłaty 1 zł odbiera się możliwość rodzicom, by zaoszczędzone pieniądze zainwestowali w dodatkowe zajęcia swoich dzieci prowadzone w przedszkolu. W ogóle odbiera się przedszkolom możliwość prowadzenia jakichkolwiek zajęć, a nawet nie wolno im pobierać za nic opłat, brać pieniędzy od rodziców, no absolutnie najchętniej wprowadzono by zakaz mówienia o pieniądzach w obrębie przedszkola. Ani panie przedszkolanki, ani dyrektorka, ani księgowa nie może brać od rodziców pieniędzy innych niż opłaty za jedzenie dziecka i te ZŁOTÓWKI za godziny dodatkowe. Powstaje jakaś spirala utrudnień i kombinacji, która dokłada rodzicom pracy i sprawia, ze wszyscy dookoła muszą się nakombinować, żeby cokolwiek z tego wyszło i dzieci mogły do przedszkola uczęszczać na w miarę normalnych warunkach.

Przede wszystkim przedszkolanka nie ma już prawa pobierać składki na podręczniki i pomoce naukowe potrzebne w całym roku szkolnym. Jakże wygodne i sprawiedliwe było to, że panie zbierają pieniądze i później kupują z tego każdemu dziecku takie same kredki, taką samą plastelinę i takie same książki. Każdy miał to samo, a rodzice nie biegali po sklepach i nie zastanawiali się co i w jakiej ilości kupić. Teraz trzeba było powołać specjalną funkcję w celu dokonania takiej transakcji. Jedna z matek została wybrana skarbnikiem i to do niej należy wpłacać pieniądze i ona będzie dokonywała zakupów. Oczywiście nie wierze, że będzie się to dokładnie tak dobywało i chyba nikt w to nie wierzy. Zwyczajnie kobieta ta pobierze opłaty od rodziców, a następnie w całości przekaże to paniom, które te podręczniki bezpośrednio u dostawcy zakupią. Ale ileż cudownej aktywności zagwarantowano tej pani. Musi ona przecież spotkać się z każdym rodzicem, by te pieniądze odebrać i dać pokwitowanie. Ustaliła ona swoje dyżury w przedszkolu, by tam można było wpłat dokonywać, a nie biegać po mieście, by jej szukać. Ale jednocześnie zmuszono ją w ten sposób do podjęcia kilku godzin bezpłatnej pracy. A przy okazji pobierze też opłatę za radę rodziców, która do tej pory pobierana była przy miesięcznych opłatach za przedszkole lub jednorazowo za cały rok. Nie sądzę, żeby nagle rodzice, którzy płacili co miesiąc nagle uznali, ze stać ich na jednorazowy wydatek 220 zł, więc pani skarbnik będzie musiała takie dyżury mieć co miesiąc, a rodzice będą musieli oddzielnie dokonywać wpłat u księgowej i u skarbniczki. Ale interes sie kręci. Chociaż taki bez wynagrodzeń.

Jeśli mowa o wynagrodzeniach, to nie wspomniałam jeszcze o rzeszy ludzi, którzy właśnie stracili prace. Ot tak jednym cięciem rząd odebrał im możliwość zarobkowania, bo skoro nie ma zajęć  z angielskiego w przedszkolu, nie ma zajęć z rytmiki i nie ma NICZEGO, to wszystkie te osoby, które takie zajęcia prowadziły idą teraz do Urzędu Pracy grzecznie sie zarejestrować. Piszę osoby, ale nie oszukujmy się, w ogromnej większości są to kobiety. W przypadku mojego dziecka pracę straciły trzy: od angielskiego, rytmiki i zajęć ruchowych. Wypada tylko pogratulować. I w imię czego? Złośliwości, która kazała władnym odegrać się na tych ludziach? Bo skoro oni musza te nadliczbowe godziny jakoś dofinansować, to niech ktoś za to cierpi?

A żeby było jeszcze ciekawiej, to w sumie mnie finansowo też się niewiele zmieniło. A czemu?

Za dodatkowa godzinę dziecka płaciłam jakieś 2,60 zł, ale jednocześnie w ramach opłaty za radę rodziców, która wynosiła 22zł moje dziecko miało raz w tygodniu rytmikę i raz w tygodniu zajęcia ruchowe. Za angielski płaciłam dodatkowo, ale kwota 28zł miesięcznie przy dwóch lekcjach tygodniowo też nie była ogromna. Teraz nadal płace za radę rodziców 22 zł, ale w ramach tego nie odbywają się żadne zajęcia, a za angielski nie mam co płacić i komu, bo żadnego angielskiego nie ma.

Zostawiono jakąś furtkę, zostawiono jakąś nadzieję i jeżeli przedszkola dojdzie do porozumienia z daną firmą, która zgodzi się w ramach tej złotówki prowadzić zajęcia, to będą one możliwie. A mnie się wydaje, że tu chodzi o totalnie zawiłą księgowość i kombinatorykę. Będzie umowa na tę złotówkę, a pieniądze będą miksowane z tej opłaty z rady rodziców, jak to miało miejsce do tej pory. Oczywiście przy zaangażowaniu tej matki-skarbniczki, która kosztem swojej pracy czy czasu wolnego będzie te wpłaty i wypłaty organizowała i czuwała nad wszystkim niby jako rodzic załatwiający to samodzielnie.

Albo mnie się wydaje, albo ktoś tu ma poważne problemy z głową i logicznym myślenie. Ale podobno ja za bardzo wierze w logiczne myślenie, to chyba sobie przestanę …

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s