Trzy sylaby receptą na pokój na świecie: BO NO BO

Ludzie lubią się wyraźną kreską oddzielać od zwierząt. Ale nie jest t oddzielenie zwyczajne pokazujące różnice, ale jest to oddzielenie wartościujące. Wiadomo, że my ludzie jesteśmy światli, mądrzy, rozsądni i w ogóle cnotami wszelakimi się charakteryzujemy. Zwierzęta natomiast są głupie i napędzane jedynie instynktami, wiec nic nowatorskiego nie są w stanie wymyśleć i na niczym się nie znają. Co im człowiek pokaże to widzą, inaczej nawet nie zobaczą. Po prostu gdyby nie ludzie, to te biedne zwierzęta dawno by wyginęły i tylko dzięki człowieczeństwu jakiekolwiek jeszcze są. Same nie potrafią przetrwać, bo przecież to tylko człowiek jest mądrością świata i maszyną napędowa życia wszelakiego.

No i jak sie pogrzebie w tych zwierzętach, ale nie tak anatomicznie, tylko opisowo-poznawczo, to się jednak okazuje, że one wcale nie są głupie, a wręcz przeciwnie, niejeden człowiek dużo od nich głupszy. Prawdą też nie jest, że zwierzęta nie są odkrywcze, ze nie potrafią wymyślić czegoś, na co my byśmy pewnie nie wpadli. Czasem tworzą jakieś relacje, które u nich wynikają z naturalnej formy dostrzeżenia czegoś, zapoznania się z czymś, a u nas jest to wielka rewolucja podparta wiekami dziwnych wynaturzeń i w końcu bum.

Dochodzę do momentu, w którym chcę pisac o rewolucji seksualnej i wolnej miłości. Do dzisiaj, kilkadziesiąt lat po wszystkim, opisywane jest to w wielu mądrych tekstach, analizowane na wiele sposobów, skąd się wzięło, po co się pojawiło, jakie były przyczyny i mechanizmy potrzebne, by ta rewolucja zaistniała. Ach jakie rozprawy pojawiają się na temat komun hippisowskich, w których wolna miłość uprawiana była bez ograniczeń.  Cały ruch rozpisany na części pierwsze, zdekonstruowany i konstruowany na nowo.

A tymczasem, borem lasem… dokładnie w dorzeczu rzeki Kongo w Afryce Centralnej istnieje taka komuna hippsowska, o której największym hippisom się nie śniło. Żadne pacyfki i kwiaty nie są w stanie przybliżyć ich o milimetr do tego, co wypracowały sobie małe małpki bonobo. Ich podstawowym zachowaniem jest seks. Nie zawracają sobie głów wypracowywaniem szeregu rytuałów powitalnych i innych, tylko od razu przechodzą do kopulacji.  W ten sposób się witają, w ten sposób rozwiązują konflikty i po nich sie godzą. W każdej sytuacji uznają ,ze najlepszym rozwiązaniem jest seks, który pozwala się poznać i załagodzić różnice poglądów. Dzięki temu szybciej radzą sobie z nagromadzonym napięciem i nie ma już powodu do agresji. I nie jest to jakieś tam zwierzęce kopulowanie bez grama romantyzmu, bo te małe bonobo zupełnie jak ludzie uprawiają seks twarzą w twarz. Przecież chodzi o emocjonalne zbliżenie członków stada, a nie tylko o zapładnianie. Poza tym różnica płci nie jest niezbędna do zastosowania zachowań seksualnych w celu złagodzenia napięcia, bo w sytuacji dwóch samców mogą one stosować ocieractwo genitalne, co również przynosi im rozluźnienie i satysfakcje. Nie zaglądają sobie przy tym w dokumenty, nie zastanawiają się kto z kim i jak jest spokrewniony, ile razy dotychczas z tym kimś się kopulowało i czy ten ktoś kopulował przed chwilą z kimś innym. Pełna swoboda zachowań seksualnych, wyzwolenie erotyczne i co tam chcemy jeszcze na ten temat powiedzieć.

A gdyby ktoś chciał się spytać, dociekać po co im to, co im to daje, jaki był cel wykształcenia tych zachowań? Odpowiedź jest prosta – redukcja agresji w stadzie. Małpki te są spokojne, zrelaksowane i trudno się dziwić, skoro ciągle rozładowują napięcie seksualne i nie mają powodów do frustracji. Dzięki temu nie ma też silnej potrzeby, by ktoś dominował nad kimś innym. Inaczej budują swoje relacje i bardziej koncentrują się na emocjach wszystkich w stadzie. Wygenerowały bliskość, której seks jest tylko jednym z objawów.  Żyją w typowych, idealnych hippisowskich komunach, gdzie każdy z każdym może generować i konsumować bliskość i nikt nikomu do łóżka nie zagląda. No chyba, ze chce się przyłączyć.

Nie, nie chce tutaj stwierdzić, że teraz ludzie powinni globalnie żyć jak bonobo. Ale warto wyciągnąć pewne wnioski z zachowań tych małp. Skoro pośród wszystkich małpich gatunków akurat ten, opierający swoje interakcje na erotyce i spełnieniu, charakteryzuje się najmniejszym poziomem agresji, równouprawnieniem płci bez poniewierania samicami, silnymi więziami emocjonalnymi, to można śmiało uznać, że seks lub jego brak wpływa znacząco na wszystkie aspekty życia.

Może zatem mniej obostrzeń i moralizatorstwa w kontaktach seksualnych między ludźmi spowodowało by mniej wynaturzeń na innych polach. Mnie agresji to mniej wojen, mniej frustracji, mniej napięć i chęci szkodzenia innym. Niech mi ktoś powie, że przeżywając regularne orgazmy byłby w stanie planować inwazje na inne państwa.

Róbmy miłość a nie wojny.

Jak bonobo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s