Chcieliście przedsiębiorczości, no to ją macie

Od ponad 20 lat w Polsce jest rozkwit gospodarczy, wcielanie idei wolnego rynku, liberalizacja i wyniesiona pod niebiosa przedsiębiorczość. Państwowe zostało sprywatyzowane, prywatne uskrzydlone i w ogóle ktokolwiek ma pomysł na biznes, żyłkę biznesową, biznesowe ambicje i inne takie – jest godny naśladowania. Hasła popyt i podaż zostały odmienione przez wszystkie dostępne i niedostępne przypadki (ach ta kreatywność) i każdy drobny ciułacz, który ma zarejestrowaną działalność gospodarczą staje w szeregu z wielkimi korporacjami jako przedsiębiorca. Ludzie pędzą zza pieniędzmi, które są jedynym wyznacznikiem sukcesu i po drodze tracą z oczu wszystko inne. Nawet godność, moralność czy szacunek, a wysoko uplasowanej w moim kodeksie empatii nawet nie wspominając.

Nie wiem czy trzeba być jasnowidzem, żeby przewidzieć, to jakich wynaturzeń coś takiego doprowadzi. Mnie się wydaje, że wystarczyłoby posługiwanie się zwyczajną logiką, ale gdzieżby tam o logice myśleć, skoro myśli się o przedsiębiorczości?

Dlatego dzieje się dziwnie, a nawet źle.

Pracownicy zatrudniani na umowy jakiekolwiek, bez składek, dodatków, gwarancji i zapewnień, zyją z dnia na dzień. Dzisiaj pracują do utraty sił i zdrowia, a jutro zostaną z niczym, a nadwyrężone zdrowie będą sobie sami leczyć z pieniędzy odłożonych, bo przecież bez składek żadne ubezpieczenie ich nie obejmuje. I nie wiem czy cokolwiek odłożą, bo chociaż wielmożna góra uznaje umowy o dzieło za równie wartościowe jak te o pracę, to nie wysili się, żeby jakieś stawki czy minimum ustalić. Ludzie zarabiają dzięki temu mniej niż na najniższej krajowej pracując często więcej i ciężej niż na jakiejkolwiek umowie o pracę byłoby im wolno. Ale kogo to interesuje? Przeciez te umowy to jest czysty duch przedsiębiorczości. Właściciel ustala co i kto, i kiedy, i za ile wykona. Jest panem i władcą życia i śmierci. Przedsiębiorczym bogiem w swoim małym wszechświecie firmy prywatnej.

1383168435_hwhvsv_600

Jeszcze jak jakąkolwiek umowę da do podpisu to luksus w czystej formie. Często nie da. Bo po co? Mrugnie okiem, że dzięki temu pracownik więcej „na rękę” dostanie i państwo nic mu nie zabierze z podatku, więc tak lepiej dla wszystkich zainteresowanych.  Tylko bez papierka nie ma żadnej gwarancji wypłaty jakichkolwiek pieniędzy. No ale komu można zaufać jak nie przedsiębiorcy? Całe jego życie zawodowe na zaufaniu się opiera. Oczywiście na tym, którym jest obdarzany, bo nei na tym, którym obdarza.

O tym jak wygląda egzekwowanie należności przekonał się niedawno pewien 23-latek, który był na tyle naiwny, że uznał, ze skoro pracował, to pieniądze mu sie nalezą. Ale pracodawca miał na ten temat inne zdanie. Gdy nie dało sie chłopaka przekonać, ze właściwie za samą możliwość pracy powinien byćwdzieczny, postanowiono go o tym przekonać dosadnie. Skoro nie potrafił docenić swoich możliwości manualnych potrzebnych do wykonywania zawodu, to pracodawca z kolega uznał, że trzeba go tych możliwości pozbawić. Tak zaczęła się perswazja tasakiem, w wyniku której chłopak miał poucinane palce. Na dodatek został wrzucony do grobu, który wcześniej sam sobie miał wykopać, żeby przekonał się jeszcze dobitniej gdzie jest miejsce takich niewdzięczników jak on.

Czy fakt, że przeżył, że palce przyszyto, że tasak nie trafił go w mózg i nie poniósł śmierci na miejscu, to szczęśliwe zakończenie?

Absolutnie nie. Nie był zatrudniony, nie ma ubezpieczenia, leczenie i tak skomplikowane operacje są drogie, więc … musi zapłacić. On, nie ktoś inny. Rachunek wystawiono. NFZ też jest przedsiębiorczy i nie po to buduje kolejne swoje pałace, żeby pokazać, że to poważna instytucja, żeby potem jakieś 20 tysięcy darował komuś, kto był tak naiwny, że pracował na czarno i jeszcze dał się pokroić.

Nikt nawet się nie zająknął, że ofiara nie powinna ponosić kosztów działania oprawcy, ze kosztami leczenia powinien zostać obciążony pracodawca, który ma jakąś firmę, wiec jest co licytować, żeby 20 tysięcy uzbierać. Całą karę powiedzie ten 23-latek, który nie był wystarczająco przedsiębiorczy, żeby po pensje samemu udać się z tasakiem, co może zmieniłoby bieg wypadków.

Od kilku dni obserwuję inny wymiar przedsiębiorczości. Mam wrażenie, ze pod patronatem wymienionych wyżej haseł : popyt i podaż. Najpierw pojawiła sie informacja o wandalach, którzy zniszczyli groby na jednym z łódzkich cmentarzy. Już zapachniało siarką, bo niektórzy wywąchali tam oblicze satanizmu. A to nie satanizm, tylko przedsiębiorczość, ale o tym za chwilę. Wandale okazali się niezwykle pracowici. Udało im sie zniszczyć aż 176 nagrobków, których koszt szacuje się na 470 tysięcy złotych. I można tutaj zapytać, gdzie ta przedsiębiorczość, o co mi chodzi? Jak się okazało po aresztowaniu jeden z zatrzymanych jest pracownikiem zakładu kamieniarskiego. To by wiele wyjaśniało. Zniszczone nagrobki ktoś będzie musiał naprawić, odbudować. A właśnie tym zajmuje się zakład kamieniarski. Widocznie pracownik takiego przybytku, który miał za mało pracy, postanowił nakręcić koniunkturę na swoje usługi. Czyż to nie jest duch przedsiębiorczości w najczystszej formie?  Wykreował popyt, żeby  uzasadnić podaż. A nie sposób zaprzeczyć, że jest to chłop robotny skoro w jedną noc udało mu się obrobić aż 176 nagrobków. Mistrz kamieniarstwa.

I tak sobie obserwuje te coraz ciekawsze doniesienia, coraz bardziej lotne umysły tworzące nowe oblicze biznesu w Polsce. Nie wiem, czy to się gdzieś skończy. Nie wiem jak daleko jeszcze pójdziemy, zanim zaczniemy z tej drogi zawracać. A jeśli nie zawrócimy nigdy? Jeśli juz zawsze pieniądz będzie ważniejszy od człowieka?

Pozostaje tylko sparafrazować  jednego z polskich poetów – Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego:
Chcieliście przedsiębiorczości, no to ją macie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s