Chłopcy narodowcy

Ja rozumiem manifestacje, pochody i przemarsze, ale nie regularne wybryki chuligańskie, które się dzieją pod płaszczykiem świętowania niepodległości. Jak już groza ze mnie opadła, chociaż tak naprawdę nie jestem w stanie całkiem pozbyć sie wstydu i rozpaczy z powodu tego, co się z moim krajem dzieje, to zaczęłam mieć inne przemyślenia. Zaczęłam sobie na spokojnie analizować kto i co tam w tym marszu robił i chciał pokazać. Zbyt dużo do przyswojenia tam nie było, bo się to raczej kupy nie trzymało. Każdy coś tam sobie krzyknął, powiedział, zamanifestował i nie wiadomo o co tak konkretnie chodzi i jak mają się te czyny do samej idei. Takie chociażby wdrapanie Siena pomnik Piłsudskiego i zerwanie z tegoż barw biało-czerwonych. I moje przeświadczenie, ze osoba, która tego dokonała, nie ma pojęcia co tym swoim maszerowaniem upamiętnia, do czego się odnosi i z czym to ma związek, ale idzie, bo zawsze można komuś lub w coś przywalić, to okazji nie należy marnować.

I te nacjonalistyczne akty odwagi, których się dopuszczają. Szarpanie się z drzewami. No ja wiem, ze to pewnie była brzoza, jakaś daleka krewna tej słynnej smoleńskiej, która w samobójczym ataku zniszczyła samolot i była to próba odwet. Jednak była to próba dosyć dziwna i mizerna zarazem. Chłopcom nie udało się tej brzozy (czy lipy czy topoli, bo mnie tam wszystko jedno) powalić i tę rundę przegrali. Teraz pewnie będzie ustalany jakiś termin rewanżu. O ile dobrze kombinuje, to prawdopodobnie na 11 listopada 2014 roku. Od teraz rozpoczną sie treningi w parkach i lasach, gdzie młodzi mężczyźni będą pięściami drzewa okładać ramach treningu dendrobokserkiego, żeby już kolejny raz się tak nie zbłaźnić i pokonać przeciwnika, który ani gardy nie trzyma, ani ciosów nie wyprowadza.

Została też po raz kolejny zaatakowana tęcza z kwiatów.  Na pewno prowokowała swoją bezcelną radością. Stała tak wyzywająco na samym środku placu i prezentowała wszystkie kolory. I jeszcze kwiaty w niej były. To musiało denerwować i prowokować do aktów wandalizmu.  W dodatku jeszcze niektórym kojarzy się ona tylko i wyłącznie z homoseksualistami. Jakie ubogie jest ich postrzeganie, bo przecież pierwsza tęcza ma rodowód biblijny i nijak z homoseksualizmem się kojarzyć nie ma prawa. To symbol przymierza, porozumienia, pokoju … Bóg dał tęczę Noemu po potopie jako obietnice, że teraz już będzie dobrze. Całe szczęście, że wtedy nie działali narodowcy, bo by arkę podpalili za propagowanie homoseksualizmu. Teraz podpalają jedynie tęczę, bo nie chcą porozumienia, przymierza. Niczego nie chcą poza wojną i ogniem. Spala ich nienawiść od środka, to na zewnątrz spalają wszystko to, co daje się tylko podpalić.

Rozumiem, że narodowcy bardzo nie lubią przyrody jako takiej, przeszkadza im ona okrutnie, chcieliby wszystko zniszczyć i spalić, żeby Polskę odrodzić z popiołów. Ale przypominam, ze nam jedni skrajni narodowcy taki czyn już umożliwili. Ja wiem ,ze oni nie byli polscy, więc to się trochę może nie liczy, ale jednak doprowadzili Polskę do ruiny w latach 1939-1945 i trzeba było ze zgliszczy odbudowywać. Może sobie poczytajmy wszyscy o tym, poprzypominajmy i powtórkę darujmy?

Przyroda jednak trzyma się dzielnie, nie daje się zniszczyć, nawet kwiaty na tęczy nie spłonęły do końca. W Internecie pojawiło się zdjęcie, na którym spod czerni wyłania sie kilka kwiatków. Nadal pewnie drażniących swoim kolorem i optymizmem kilku narodowców, którzy żałują, że nie spalili wszystkiego do końca. Ale innym ludziom dających nadzieję, ze jeszcze będzie normalnie. No a drzewa dały taki opór, że pokazały agresorom, gdzie ich miejsce. Biedni chłopcy nie wykazali się nie tylko rozwagą, ale nawet siłą.

1393472_368767403270049_508914265_n

I to wszystko chłopcy, bo dziewcząt tam jakby mało. No wiadomo – patriotycznie baby nie mają prawa głosu i mogąco najwyżej strudzonym wojakom strawę jakąś ugotować, żeby posilili się przed kolejnymi wyprawami wojennymi. Słabo pogotowały, że sił chłopcom nie starczyło. Ale nie będę się już nad tą bezsilnością narodowców pastwić, bo wielu jest tam silnych i to bardzo, niejedną cegłą w życiu rzucili i mięśnie wytrenowali. Akurat do tej walki z drzewami wystawili słabszych, bo się nie spodziewali, że przyroda im się tak postawi.

Powstrzymam się od tego, co jest najniższych lotów, choć w wielu przypadkach kusi niezmiernie – naigrywanie się z nazwisk. Naprawdę niektóre wołają do mnie, żeby się z nich pośmiać, poanalizować je, ale sie powstrzymam, bo jednak o jakąś godność walczę, więc będę jej bronić.

Ale wizerunki to już inna sprawa. Tak samo jak przydomki. Chociaż nie będę zdradzać, jak bardzo mnie bawią niektóre ich przydomki nawiązujące do języka włoskiego. I to nie do jego walecznych elementów, a do elementów kulinarnych. Pewnie jakieś carpaccio i inne cappuccino brzmi im walecznie, stąd takie nawiązania. A wygląd …

Oni wyglądają jakby byli wszyscy braćmi. Jedna fryzura z włosami, jedna bez włosów. Ubranka takie same, miny podobne, sposób wysławiania jednaki. Zero indywidualizmu, szara masa. To wyjaśnia niechęć do jakichkolwiek barw. Poza tym strasznie oni młodzi, niedoświadczeni, obawiam się ,że przez ekscesy marszowe kilku mogło potem zawalić jakiś sprawdzian w szkole, bo nie mieli się kiedy uczyć, skoro mieli tak ważne zadania jak walka z drzewami. I oni o tym honorze rozprawiają i o narodzie, który sie musi rozmnażać i rosnąć siłę. Mam ochotę ich zapytać, jak bardzo się sami rozmnożyli. Ilu obywateli przybyło dzięki nim w narodzie. Jakich to sławetnych czynów do tej pory dokonali, że mogą krytykować innych i pomniejszać ich znaczenie. Jeżeli ścigamy się na podpalenia to fakt, mają w tym większe doświadczenie. Rzucanie różnymi przedmiotami też opanowali do perfekcji Ale mogliby to wykorzystać w jakimś lepszym celu – chociażby w koszykówce, a jeśli to dla nich sport zbyt obcy, to może piłka ręczna byłaby w sam raz. Wtedy samorodne talenty miotające by się do czegoś przydały. Bo póki co to sieją jedynie zniszczenie, a tym się poszczycić raczej nie można.

O czym oni chyba doskonale wiedzą, bo na tych marszach jakiś wstyd za czyny ich ogarnia i te swoje twarzyczki zakrywają. Co tam kto ma- szalik jakiś, bo to już jesień, maseczka jakaś, żeby swoje zarazy nie rozsiewać czy apaszka mamy chwycona przed wyjściem z domu. Cokolwiek, byleby się nie  ujawnić, nie pokazać oblicza, bo to nie wypada, żeby taki grzeczny uczeń, co to jutro prosto w ławce zasiądzie, dzisiaj bluźnił na środku stolicy, rzucał kamieniami i inne bezeceństwa wyczyniał.

I gdzie tu honor? O Bogu i ojczyźnie nie wspominając nawet. Już przy pierwszym słowie się wykolejaja zupełnie i dalej jest tylko gorzej.

I po raz kolejny parafraza czy też wersja moja własna tekstu znanego i pewnie przez niektórych lubianego. Tym razem na warsztat wzięłam „Chłopców radarowców” Rosiewicza przemianowując ich na „Chłopców narodowców”

Tam na placu stoi tęcza, piękna bo jest pełna kwiecia

Biegnie do niej banda dzika,  tęcza płonie już z daleka

Idą, idą chłopcy, chłopcy narodowcy

Na twarzy maseczka przy boku piąsteczka … 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s