Polacy – Cyganie Wielkiej Brytanii

Nikt nie lubi obcych. Obcy to nie swój, ktoś nieznajomy, nieokiełznany poprzez poznanie i trudno byczo niego w jakikolwiek sposób przywiązanym. Niestety problem polega na tym, że dla wielu nie ma jakiejś linii czasowej, po której obcy zaczyna być swój. Poza tym uznają oni za obcych nawet tych, którzy powinni być swoi, bo w tym samym miejscu urodzeni i wychowani różnią się czasem niewiele. Ale są tacy ludzie, którzy lubią sobie upatrzeć wroga nawet tuż obok i w niego uderzać swoją niechęcią, nienawiścią, odreagowywać na nim frustracje i własne niepowodzenia. W Polsce od zawsze grupami, które były obce byli Żydzi i Cyganie. Niestety pomimo wspólnej historii i wspólnych chwil smutku i radości – dla niektórych nadal nic się nie zmieniło.

Ostatnio w Łodzi była 72. Rocznica likwidacji Obozu Cygańskiego w Litzmannstadt Getto. Mówiona wtedy, że okropieństwo II wojny światowej było na tym terenie wspólnym doświadczeniem Polaków, Romów i Żydów. Razem cierpieli i na tych wspólnym bólu i stracie mogliby budować wspólną przyszłość. Jakoś nie do końca budują. Z Żydami w pewnym momencie (lata 60.) załatwiono sprawę prosto – wyrzucono ich z Polski uznając, że teraz mogą sobie jechać do Izraela. Ile w tym prostym rozwiązaniu było tragedii, jak 20 lat po pogromie uderzony w nich ponownie w państwie, które było ich ojczyzną, z którym byli związani historycznie i emocjonalnie. Ale jeszcze gorzej było z Romami- bo gdzie ich wyrzucić? Pozbawieni „ojczyzny” zdani na łaskę i niełaskę tych, którzy uznawali, że ich goszczą u siebie, musieli i musza sie zmagać z niechęcią i poczuciem obcości.

Symcha Keller – rabin Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Łodzi powiedział na tych obchodach, że fakt, że wszyscy razem tam stoimy – Polacy, Żydzi i Romowie – to jest nasze zwycięstwo nad nacjonalizmem. A we mnie rodzi się zwątpienie, bo przecież żyję w tym kraju i obserwuję, co się tu dzieje.

Czy wszyscy Romowie są ludźmi szlachetnymi? Nigdy tego nie mówiłam i nie mówię. Jak w każdej nacji są ludzie różni i nikt tego raczej nie neguje. Ale czy fakt bycia Romem oznacza, że należy nam się jedynie pogarda i opluwanie? Śmiem wątpić.
Niestety w Polsce panuje przekonanie, że Rom jest człowiekiem gorszym – spuścizna w głowach po nazistach, którzy dzielili ludzi na nadludzi i podludzi.

We Wrocławiu grozi się im sądem, bo uznano, że koczują oni nielegalnie i coś trzeba z tym zrobić. Najlepiej postawić przed sądem w dodatku bez możliwości tłumaczenia rozprawy, żeby niektórzy nie zrozumieli o co są oskarżani i nie mogli się bronić. Tak właśnie postępuje się z podludźmi – pokazuje się im gdzie ich miejsce. I niech mi ktoś powie, że mają się uczyć języka, to powiem temu komuś, że będąc w Anglii i starając się o legalne ubezpieczenie idzie się na rozmowę, na której proponują tłumacza. Żeby świstek uprawniający do leczenia załatwić. I nie proponują go komuś, kto właśnie przekroczył granice, ale człowiekowi, który pracuje w tym kraju, więc można by było uznać, ze język zna. A jednak pojawia się pytanie o potrzebę pomocy, bo może ktoś w zetknięciu z oficjalnymi organami nie czuje się zbyt pewnie. Tym bardziej wsparcie należy się ludziom w sądzie.

To jednak nie koniec  romskich problemów– na Tarnogaju powstały baraki, w których mieli mieszkać zarówno koczujący Romowie jak i bezdomni. Nie zdążyli się tam wprowadzić, gdyż jakaś dzika banda  powybijała szyby, pourywała klamki i  zdewastowała przygotowane lokale. Bo przecież nikt nie może dopuścić, żeby w jego okolicy, w jego mieście, legalnie i zgodnie z prawem mieszkali OBCY. Jakby ktoś próbował pasażera Nostromo im osiedlić, a nie grupę ludzi.

W Łodzi wcale nie jest lepiej i nie zamierzam pod tym względem wybielać mojego miasta. Tutaj tez szalone bandy z pałkami czy kijami bejsbolowymi  napadają domostwa romskie i wybijają ludziom okna. Nie zważają na dzieci w tych domach i na możliwość zabicia takiego dziecka, gdyby zostało uderzane wrzucaną przez okno cegłą. Pewnie jest w jakiś sposób winne temu, że urodziło się w rodzinie romskiej w kraju, który z czystości krwi słynie, nigdy z nikim się nie bratał i jest jasną wysepką krwi biało-czerwonej na wielkiej mapie Polski. Głupota niestety nie ma narodowości i w takich chwilach wstydzić się muszę za tych, którzy wraz ze mną mianują się Polakami.

I ten odwieczny tekst : „Bo Cyganie kradną”. Jakby to była zbrodnia największe na świecie, która nakazuje zrównać ich z ziemią. I jakby tylko i wyłącznie ludzie romscy kiedykolwiek cokolwiek ukradli.
Jedźmy do Niemiec czy Wielkiej Brytanii i zapytajmy, kto jest największym złodziejem, a usłyszymy, że Polak. I nie będzie to oskarżenie bezpodstawne. A kto nie zna żadnego Polaka, który coś kradł za granicą, niech pierwszy rzuci kamieniem- byle nie w romskie okno.
I tutaj po raz kolejny dochodzimy do Wielkiej Brytanii, a w niej do  sytuacji Polaków.
Nie trzeba wielkich przybliżeń, bo o wypowiedziach Camerona wszyscy mówili  oburzeniem. PSL szykowało nawet bojkoty Tesco, żeby odpłacić pięknym za nadobne.  Krew wrzała w żyłach, bo obrażano nas- Polaków, naród najlepszy, wybrańców Europy, ba świata całego. Jak można rękę podnieść na nasze oblicze nieskalane, zakusy na nasze portfele robić, skoro my cnotliwi i pełni dobrych intencji.
A jednak okazuje się, że nacjonalizm wszędzie jest taki sam.

Zawsze, w każdym państwie znajdzie się grupa zapaleńców, którym wydaje się, że każdy, kto przyjechał, kto jest nowy, kto jest inny – to zagrożenie. Strach wielki sprowadza na te zakompleksione jednostki, które we własnym kraju nie czują się na tyle pewnie, by być w nim dobrymi gospodarzami, ale zachowują się jak wygłodzone burki na łańcuchu, które czują, że muszą szczekać, bo inaczej długo do ich miski nic nie zostanie wrzucone.

Efektem takiego napuszczania na siebie ludzi w Polsce były wybite okna w domach Romów. W Wielkiej Brytanii są wybite okna w domach Polaków. Tych obcych, niedobrych, co przyjechali trochę ukraść pracę a trochę towary i wyciągają ręce po socjal, który to innym się bardziej należy, bo są bardziej zasłużeni z sobie tylko znanych powodów.

Jak widać nie ma lepszych i gorszych narodów i zawsze znajdzie się grupa takich, którzy boją się innego tak bardzo, że nie są w stanie logicznie myśleć. Bronią nie wiadomo czego przed jakimś wyimaginowanym zagrożeniem. Niczym niepodległości. I sami nie zdają sobie sprawy, że nakręcając ten wszechogarniający festiwal nacjonalistycznej nienawiści, mogą skazać swoich znajomych na podobny los, gdy tylko opuszczą oni zwartą grupę obrońców cnoty swojej narodowości.

I tak sobie czytam i analizuję podobieństwo sytuacji, zauważam dokładnie przełożenie tego, co w Polsce na to, co w Wielkiej Brytanii, tylko Polacy po dwóch różnych stronach w tych relacjach. I tak sobie myślę, że Polacy to tacy Cyganie Wielkiej Brytanii.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s