Łódzkie Las Vegas

W Łodzi powstaje dworzec niezwykły.  Powstaje tak, jak przeważnie powstają lotniska – daleko od miasta, na jego obrzeżach, w oderwaniu od wszelkiej obecnej infrastruktury. Powstaje z rozmachem i wizją godną przyszłości. Będzie wspaniały i wielki. Chociaż w ostatnim czasie PKP słabnie, a niektórzy twierdzą, że dogorywa, to tego dworca to nie dotyczy. Co z tego, że kolejne trasy skutecznie omijają Łódź i jeżdżą jak najdziwniej, byle do tego zapomnianego przez kolej miasta nie trafić? Co z tego, że kolej dużych prędkości odwleka się w czasie i nic jej nie obchodzi budowanie dworca, który ma być do jej potrzeb przystosowany? Gdy tylko dworzec powstanie, wszystko sie odmieni. Na razie tylko trzeba tunel, którym będą wjeżdżać na odpowiednie tory i perony pociągi, przeprowadzić przez jakieś podziemne jeziora. Ale to też może być atrakcja. Gdyby tak tunel był szklany i z pociągu można było obserwować przepływające wokół ryby, to pewnie z każdej część i Europy i świata zjeżdżaliby tutaj ludzie. Tylko po to, by podziwiać nowatorski projekt.

Jakby samej świetności tego dworca było mało, to niedaleko powstaje także NCŁ- czyli Nowe Centrum Łodzi.  Jest nowe i lepsze od starego, o czym już kiedyś zdążyło mi się napisać. Czemu nazwano to miejsce Nowe Centrum? Bo wraz z dworcem przeniosą środek ciężkości w zupełnie nowe rejony, oderwane od dotychczasowych, teraz tam będzie centrum miasta i centrum życia. Wyciągną ludzi z dotychczasowego centrum, wyciągną z niego komunikację i przeniosą wiele kilometrów dalej. Powstaje problem, bo nie wiadomo, czym do tego dworca dojechać? I właśnie dlatego  potrzebna jest nowa droga zwana NOWOTARGOWĄ. Jest w Łodzi ulica Targowa, ale skoro dworzec nowy, centrum nowe i nowy rozmach, to i ulica musi mieć ten przyszłościowy przedrostek. Ona- ta ulica- ma także mieć rozmach, który cechuje dwie inwestycje, z którymi jest powiązana. Jak usłyszałam, że „ma to być normalna ulica czteropasmowa”, to lęk mnie przejął i aż bałam się zapytać, czy te cztery pasy to w jedną stronę  Ale ja rozmach, to rozmach. I skoro ten dworzec tak daleko i nie ma do niego dojazdu, to przecież logicznym jest, że trzeba porządną ulicę zrobić, żeby każdy mógł dojechać. Wtedy nie będzie krzyku, że np. jeden pas przeznaczony jest na autobusy, które dowożą tysiące ludzi spieszących na pociąg. Dla samochodów będzie jeszcze wystarczająco dużo miejsca. Właściwie jakby dobrze pokombinować, to taka ulica mogłaby być trasą dojazdową do autostrady. Bo przecież nie każdy z tego samochodu zechce wysiąść i na pociąg się przesiąść. Ja wiem, że niejaki Pendolino pędzi z zatrważającą szybkością i żaden samochód nie jest w stanie mu dorównać. Ale są też tacy, którzy cenią sobie wygodny fotel własnego pojazdu i oni tą NOWOTARGOWĄ będą jechać nie na dworzec, a przez dworzec. No i oczywiście będą też jechać do Nowego Centrum Łodzi, żeby tam zaznać wspaniałości. Nie pozostaje żadna wątpliwość, że trasa im się obszerna należy, żeby wygodnie dojechali i mogli spokojnie do starego centrum, starego miasta wrócić i od razu za tym nowy zatęsknić.

A w końcu jak powstawały kasyna na pustyni, to nikt nie marudził, że trzeba do nich autostrady budować, tylko budowano. Tak właśnie powstało Las Vegas, które dzisiaj przyciąga tłumy z różnych rejonów świata i właśnie takie plany wobec Nowego Centrum Łodzi należy mieć i trzeba je realizować.  Dobrze skomunikowane ze światem pozwoli zyskać rozgłos i sławę całej Łodzi.

A tutaj okazało się, że bezduszni radni łeb inwestycji ukręcili i pieniędzy na dalszy rozwój ulicy nie chcą dać. Oj problem to wielki, gdyż część można sfinansować innymi sposobami, ale całej autostrady dojazdowej tak sfinansować  się nie da. I którędy te samochody dojadą? Jak tam jakąkolwiek komunikację miejską, a właściwie chyba podmiejską – co wynika z oderwania od miasta tego dworca, poprowadzić? Tam nie ma jak dojechać. Nikt nigdy się w te rejony nie zapuszczał. Żaden autobus tam nie dojeżdża, a kierowcy tylko z najnowocześniejszym GPS-em. O tramwajach to można jedynie pomarzyć, bo przecież tory tramwajowe to inwestycja niemalże tak zaawansowana jak sam ten dworzec. Jak radni tych pieniędzy nie dadzą, to cała inwestycja na nic. Ani dworzec ani NCŁ nie spełnią swoich założeń, będą niewykorzystane, nierentowne i nie wiadomo, czy Unia się nie zezłości, że tak głupio pieniądze wydajemy. Droga dojazdowa MUSI BYĆ, bo inaczej czeka nas siedem plag egipskich i jeszcze jakiś potop (prawdopodobnie jednak nie szwedzki).

Dokładnie tak to wygląda w opowieściach dwóch panów – Stępnia i Nity, którym jeszcze kilka osób przyklasnęło i potwierdzają, że się nie da, że nie można, że to niewykonalne i w ogóle niemożliwe. I człowiek słucha i ręce załamuje. Nad tymi pasażerami, którzy w żaden sposób na ten dworzec nie dojadą i z niego nigdzie nie pojadą. Nad komunikacją miejską, która nie ma najmniejszych możliwości, by kogokolwiek tam zawieźć. Nad taksówkarzami, których okrutny los skazuje na tortury – bo może pasażer zażyczy sobie, by wykonać kurs na dworzec, a jak oni maja to zrealizować, jak dojechać jaknic nie ma, ulica nie powstaje i w ogóle cały ten dworzec zupełnie odcięty od świata.
Człowiek słucha, załamuje te ręce,  bo wierzy. A potem sięga po mapę Łodzi. I dopada go rzeczywistość.

mapa

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s