Zezwierzęcenie

Nie wiem jak to było w dzieciństwie. Zwyczajnie nie pamiętam. Widocznie wyprawy do ZOO nie robiły na mnie takiego wrażenia, jak inne atrakcje, które fundowano mi w tamtym czasie. Przedstawienia teatralne zarówno na mniejszych jak i większych scenach pamiętam przynajmniej we fragmentach, Podobnie rzecz się ma z wyprawami do kina i tym, co w tym przybytku widziałam.  Jakoś ZOO zupełnie nie zapisało się w mojej pamięci.

Im bardziej dorastałam, tym bardziej było dla mnie oczywiste, że ZOO mnie nie interesuje. Nie widziałam najmniejszej potrzeby oglądania pozamykanych zwierząt i coraz słabiej przemawiały do mnie argumenty dotyczące tego, ze należy w takich miejscach trzymać gatunki zagrożone, by wspomóc ich rozmnażanie. Bo niby dzięki komu one są zagrożone? Nie przez człowieka? I jak ma mnie przekonać to, że w zamknięciu, bez naturalnego środowiska i bez przyrodzonych sobie zachowań zwierzęta będą sie rozmnażać łatwiej i chętniej niż na wolności?

Do mnie to nie przemawia. Jakoś udało mi się wszystkich zainteresowanych moimi rozrywkami(bo ludzi bardzo interesuje to,  jakim rozrywkom oddają się inni i dlaczego odmiennym od ich własnych) przekonać, że do ZOO nie chodzę, BO NIE i zakończyłam temat. Może gdybym miała szansę wybrać Siena safari, na którym oglądałabym zwierzęta w ich naturalnym środowisku, to byłaby to dla mnie atrakcja. Osowiałe lwy, który nie mają już nawet ochoty ryczeć zza krat i wiecznie tańczące słonie (co zawsze mnie zadziwiało, a potem okazało się, że to ich objaw depresji – jak choroba sieroca u dzieci w domach dziecka – i przestało mnie fascynować, a zaczęło zasmucać)

Jednak pojawienie się na świecie mojej córki, wywołało ponowną falę pytań. Przy kolejnej dyskusji dotyczącej koniecznej wyprawy w celu pokazania zwierzątek, bo w przeciwnym wypadku moje dziecko nie będzie miało pojęcia jak wygląda słoń albo żyrafa, ukułam doskonałą ripostę, której od tej pory sie trzymam zamykając wszelkie dyskusję.
„Nie chodzę z córką do ZOO, bo nie chodzę z nią też do więzienia. Nie mam potrzeby pokazywania jej jakiegokolwiek istnienia funkcjonującego z zamknięciu.”

Ostatnie doniesienia tylko potwierdzają moje przekonanie, że ZOO to nie jest nic wspaniałego, cudownego i godnego podziwu, tylko jest to miejsce koszmarne właśnie jak więzienie. Zdecydowanie w konkurencji najbardziej debilnego ZOO świata przoduje to w Indonezji, a dokładniej w Surabi. W kilka miesięcy zmarło tam 105 zwierząt, ale szczytem wszystkiego jest to, jak one umierały Przykładem może być młody lew, który z rozpaczy powiesił się na kablach. Oczywiście to przerysowanie, gdyż lew nie powiesił się sam i nie wiadomo czy z rozpaczy. Oficjalna wersja jest taka, że zaplątał on się w kabel służący zamykaniu drzwi do jego klatki. Jest ona tak prawdopodobna jak znalezienie pornografii, brakujących 19 mld z OFE, bursztynowej komnaty i wszystkich skarbów świata w celi Trynkiewicza. Nie słyszałam bowiem nigdy o tym, żeby lwy zarzucały kable do góry i potem zaplątywały się w nie. Oszczędzę tutaj wszystkim zdjęć (zarówno tego powieszonego lwa jak i innych uśmierconych zwierząt), ale powieszony lew wyglądał dokładnie jak depresyjny samobójca. Takiego czynu potrafią dokonać jedynie ludzie i nikt mi nie wmówi, że w tym wypadku było inaczej. Okrucieństwo przekraczające wszelkie normy.

Ależ nie trzeba wyruszać daleko w świat, by zobaczyć tragedie zoologiczne odbywające się za kratami. Wystarczy śledzić doniesienia z Kopenhagi, gdzie odstrzelono żyrafę- Mariusa.

Marius the giraffe

Czy była ona chora, upośledzona lub miała jakiekolwiek problemu utrudniające jej dalsze istnienie? Ależ skąd. Mądre głowy uznały jedynie, że jej geny nie są wystarczająco silne i nie ma co ich rozmnażać, dlatego należy jej się śmierć (ja mam wrażenie, że historie o słabszych i gorszych genach już gdzieś słyszałam, tylko wtedy w celu ich eliminacji stosowano kąpiele gazowe). W dodatku nie wystarczyło skazanie żyrafy za te złe geny na śmierć, nie można było tego zrobić humanitarnie poprzez uśpienie. Trzeba było zrobić pokazówkę, które rozsławi ogród zoologiczny na cały świat i strzelić żyrafie w łeb.
W pewnym momencie zareagowałam już na to wszystko czarnym humorem, bo poziom idiotyzmu i okrucieństwa przekraczał moje możliwości poznania. Stwierdziłam mianowicie, że na tym zdjęciu prowadzone są warsztaty z rozbierania żyrafy, żeby potem każdy sam potrafił to zrobić w domu. Jakież było moje zdziwienie, gdy dzień później okazało się, że najprawdopodobniej  żyrafa rzeczywiście została poćwiartowana na oczach gawiedzi, jakby było to szatkowanie kapusty. Później jej zwłoki wrzucono do klatki z lwami, bo przecież w naturalnym środowisku lew żyrafą się pożywia. I bardzo naturalnym zapewne jest również to, że dostarczana mu jest w formie steków.

Ludziom po raz kolejny coś się zupełnie pomyliło. Wyłapując zwierzęta na wolności, wprowadzając je za kraty, bierzemy za nie pełną odpowiedzialność. Nie mogą one robić tego, co robiłyby na wolności, pozbawione są one naturalnych zachowań i odpowiednich dla nich warunków. Skoro człowiek decyduje sie zwierze trzymać w zamknięciu, to powinien stwarzać mu najlepsze warunki, jakie są w jego mocy. Tym bardziej, że w perspektywie czasu pojawiają się na świecie kolejne pokolenia tych zwierząt, które nigdy na wolności nie były i już nie wiedzą, co jest ich gatunkowi przyrodzone. Żyją w zamknięciu, skazane wyrokiem za niewinność. I to jeszcze nie jest wystarczające. Człowiekowi jeszcze mało jego panowania nad innymi stworzeniami. Doprowadza do sytuacji ekstremalnych, do śmierci tych zwierząt, a w ostateczności je odstrzela jak niepotrzebne śmieci.
Coraz częściej mam wrażenie, że wyprawa do ZOO to byłaby podróż w celu przyjrzenia się innym zwierzętom niż te wykazane w spisie ogrodu. Bo tym najgorszym jest człowiek. Nastąpiło jakieś totalne zezwierzęcenie, chociaż to określenie obraża zwierzęta.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s