Współcześni rycerze

Siedzę w tramwaju i czytam książkę. Tak już mam. Do tramwaju wchodzi grupa chłopaków w wieku około 20 lat. Nic nadzwyczajnego, typowa banda grasująca po mieście i urozmaicająca życie jego mieszkańców swoją barwną mową. W tramwaju, w zamkniętej przestrzeni, ta mowa brzmi jeszcze dobitniej. Każde słowo odbija się od zamkniętych okien i drzwi.

To jedni z tych, których mogłabym podziwiać, gdyby nie fakt, że mnie zatyka i podziwiać zapominam. Jest to bowiem wielka sztuka, by porozumiewać się z użyciem wyłącznie słów uznawanych powszechnie za wulgarne. Ja nie potrafiłabym złożyć zdania, w którym wszelkie „pie**le”, „ku**a”, „c**j”, „sk***syn”, nie są jedynie przerywnikami, ale są kwintesencją wypowiedzi, jedynym jej budulcem, nośnikiem treści i emocji. Lata pracy za tym stoją, miliony zdań, które były jedynie próbą, wprawką do tego mistrzostwa, które zaprezentowali w tramwaju.

I zaraz po tym, gdy poznałam tych współczesnych trubadurów i truwerów, którzy słowem swoim i melodią wypowiedzi zwracają na siebie uwagę dam wszelakich, objawił mi się inny przedstawiciel współczesnego rycerstwa. Wojak męskością tryskający na równi z opalenizną, która nadawała mu barwę moreli. Wstał pierwej z zajmowanego przez siebie miejsca i przemówił:
– Koledzy, uważajcie na słowa, tu są dzieci.
Toż ja nie wiedziałam, że ino dzieciom nie przystoi słów takich słuchać. Damy widocznie nawykłe do rzucania mięsem w ich towarzystwie, a i co mniej dzielni mężczyźni najprawdopodobniej z umiłowaniem się tym wypowiedziom przysłuchiwali, przeto nie wygłaszali zdań podobnych do tegoż oratora, która nad porządkiem zapragnął zapanować.

01_sredniowieczni_trubadurzy

Jednak trubadurzy nie zaprzestali swoich występów i po chwili wahania powrócili to przerwanego koncertu swoich możliwości. W międzyczasie pojawiła siew pojeździe białogłowa z dziecięciem swoim lat na oko 6-7 i stanęła przy tym dzielnym obrońcy czci i godności uszu współtowarzyszy podróży. Wojak ten nie zaszczycił jej ustąpieniem miejsca dla niej i dziecka, bo nie wpadł na to, że mógłby sie zdobyć na gest takowy. Jednak po kilku pikantniejszych występach wspomnianej grupy zwrócił sie tym razem do kobiety:
– Niech im pani zwróci uwagę, bo sie dziecko nauczy i powtarzać będzie.

Kobieta nie doceniła najwyraźniej jego zapobiegliwości, bo próbowała coś wyjaśniać, ze nie będzie z bandą zadzierać, ze dziecko wie, że tego nie należy powtarzać, że kulturalny człowiek wie, jakim językiem sie posługiwać. Jej wypowiedź nieostała zrozumiana należycie, bo pan odparł pogardliwie:
– Nie to nie. Jak się pani sama bronić nie chce, to ja pani bronić nie będę.
I odwrócił się do szyby najwyraźniej obrażony tym brakiem współpracy.

Jakiż dziwny obraz rycerskości moim oczom się objawił. Otóż współczesny mężczyzna nie staje w obronie kobiety, ale dziarsko ją dopinguje, by sama siebie broniła. Wspiera ją słowem i poradą, sam stając za jej plecami i chroniąc się za nią niczym za tarczą. W końcu tak właśnie działają rycerze. Wiedzą jak tarczy używać, choć nie wiem, czy potrafią się jeszcze posługiwać mieczem. Wypadałoby stwierdzić, że nadal wiedzą jak wsadzić go do pochwy. Jeśli komuś takie wyczyny szermiercze imponują, to najwyraźniej to wystarczy.

rycerz 2
W życiu codziennym takich obserwacji dokonywać trudniej, na ulicach rozmywają się te zachowania, ale tramwaje i autobusy to miejsca, gdzie najbarwniej objawiają się ci rycerze XXI wieku. Pokazują swój czar, odwagę, brawurę i mowę kwiecistą.
Nie oczekuję naprawdę, żeby mężczyźni ustępowali miejsca kobietom. Bo niby czemu mieliby to robić? Co innego kobieta w ciąży, tej mogliby ustąpić, a nie z namaszczeniem wpatrywać się w jej brzuch, jakby zastanawiając się, czy naprawdę hoduje tam człowieka i czy on na nich nie wyskoczy niczym jakiś Alien. Nie wymagam, by jak za starych czasów ustępowali pierwszeństwa przy wsiadaniu do pojazdu, bo na nic mi to. Nie spieszy mi się do wsiadania do autobusu czy tramwaju, nie muszę bycz nim pierwsza, bo wszyscy dojadą na miejsce w tym samym czasie.

Ale gdybym wnioski na temat mężczyzn wysnuwała z takich podróży komunikacja miejską, to musiałabym uznać, że ci rycerze XXI wieku do niczego się nie nadają, a już na pewno nie do relacji damsko –męskich. Na szczęście czasem z tej komunikacji wysiadam i wtedy spotykam też mężczyzn innych. Nie żeby to byłą jakaś klęska urodzaju osobników cudownych, szarmanckich, mądrych, zdolnych i wspaniałych, ale jednak tacy się zdarzają. Wyjątki potwierdzające regułę. Całe szczęście, że smoków już nie ma, bo nie miałby kto kobiet przed nimi bronić. No chyba, że rycerze z gier komputerowych. Podobno tam radzą sobie nadal całkiem dobrze.

Reklamy

6 thoughts on “Współcześni rycerze

  1. Przypomniała mi się riposa Miśka Koterskiego, który zapytany przez Kazimierę Szczukę czemu nie powiedział jej pierwszy „Dzień dobry” odpowiedział „Bo ja walczyłem o Twoje równouprawnienie”.
    Może ów opalony rycerz również walczył w ten sposób?

    • Zawsze będę zdania, ze wyszczekanie nie zastępuje dobrego wychowania ;)
      Nie mam problemu, żeby pomóc kobiecie z wózkiem wniść wózek do tramwaju. Ale dziwią mnie panowie, którzy ten problem mają i udają, ze nie widzą, że są zajęci ważnym smsem czy czyms tam.
      Ich rozumienie rownouprawnienia jest zabawne – oni wszystko mogą, ale nic nie muszą.

      • Coś w tym jest. Osobiście zauważyłam, że to kobiety częściej niż mężczyźni pomagają innym kobietom. Ja w sumie nie wymagam jakiegoś specjalnego traktowania z tego tytułu, że posiadam cycki, ale jeśli idę wąskim chodnikiem to wypadałoby, żeby facet idący z naprzeciwka trochę się usunął zamiast trącać mnie swoim barkiem.
        No, chyba, że jest to jakaś forma podrywu, której nie rozumiem :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s