Pieskie życie

Godzina 7 rano. Budzik nastawiony mam na 8, ale nie śpię, bo szczeka pies. Pies nie jest mój, nie wiem skąd dochodzi jego szczekanie, ale niesie się po ścianie i drażni sen. Dlatego nie śpię. Czekam, że umilknie, że jeszcze chwilę pośpię. Pies szczeka nieprzerwanie do godziny 7:40. Nie pośpię już, nie mam szans, wstaję i idę zrobić sobie kawę.

Czy jestem zła? Oczywiście. Ale w najmniejszym stopniu nie jestem zła na tego psa. Jestem wściekła na jego właścicieli, którzy nie mają tyle rozumu, by na tyle dobrze zająć się psem, by nie szczekał. Możliwe, że pies chciał wyjść na spacer, potrzebował opróżnić pęcherz. Jednak nikt z ludzi za niego odpowiedzialnych nie znalazł w sobie dość siły, by wyjść naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom zwierzęcia.

Żeby dopełnić obrazu tej historii, ten sam pies szczekał później od godziny 22:20 do północy. Spać poszłam po północy, bo gdy tylko rozpoczęło się szczekanie wiedziałam, że na zaśnięcie nie mam szans. Nie będę tu opisywać tego, co się działo i co robili sąsiedzi, by posiadaczom psa dać do zrozumienia, że ich zwierze zakłóca ciszę nocną. Nie wiem też jakim cudem oni sami (właściciele tego zwierzęcia) nie wpadli na to, że szczekający cały czas pies jest po pierwsze uciążliwy dla sąsiadów – zwłaszcza w nocy, a po drugie najwyraźniej sygnalizuje, że czegoś chce lub odczuwa jakiś dyskomfort. Nie sądzę, żeby w normalnych warunkach pies tak szczekał. To chyba tak samo jak z płaczem dziecka – jeśli się pojawia, to trzeba zareagować, bo na pewno ma jakiś powód.

Nie jest to odosobniony przypadek w moim bloku. W mojej klatce mieszkają młodzi ludzie z psem, który zostaje na całe dnie sam. Może są zwierzęta, które doskonale to znoszą, ale ten do nich nie należy. Świadczy o tym wycie jakie uprawia przy drzwiach wyjściowych i potrafi ono trwać 2-3 godziny. Jest to dźwięk nie tyle denerwujący co przerażający. Słuchać się tego nie da, bo jest w tym dźwięku taka żałość, że ma się ochotę iść tam, wyważyć te drzwi i pozwolić zwierzęciu wyjść. Nie wiem, czy jego problemem jest jedynie tęsknota czy może doskwiera mu coś jeszcze, ale wiem, ze właściciele niewiele sobie robią z tego, że ktoś im zwraca uwagę na to, że pies wyje. A tak wyjący pies to nie jest objaw szczęścia.

pies_smutek1

Jest też oczywiście bardzo drażliwa kwestia tego, co zrobić z kupą, gdy już się łaskawie z tym psem na spacer wyjdzie. Od dwóch dni na moim trawniku przy samych drzwiach do klatki leży kupa, której ja bym się nie powstydziła, a nawet śmiem wątpić, że coś tak wielkiego potrafiłabym wyprodukować. A ona sobie malowniczo leży i rozsiewa aromat. Chodniki bardzo często też mam usłane minami przeciwpiechotnymi i nikt najwyraźniej nie widzi w tym nic złego, ze rozrzuca swoje kupy po terenie, na którym znajdują się też inni ludzie. Bo ja uważam, że te kupy są wyłączną winą ludzi. Pies nie wie, że tak nie wypada, on nie zna innego sposoby wydalania jak na spacerze i jest to zgodne z jego naturą. Jednak do człowieka należy odpowiedzialność za tę kupę, która się tam znalazła. Jeśli nie jest w stanie wyrzucić jej do odpowiedniego pojemnika, to niech ją zabierze do domu i wyrzuci do swojego własnego sedesu. Naprawdę od tego sedesy się nie pozapychają, bo kupa jest kupą i między psią i ludzką nie ma szczególnej różnicy. Zwłaszcza w zapachu. I nie – psia kupa to nie jest nawóz. Tym bardziej biorąc pod uwagę mizerność trawników i obfitość tych kup. Ale pomijając już ten skromny fakt, to kupa psia jest dokładnie taka sama jak ludzka pod względem składu, bo pies je takie same pokarmy jak człowiek. Tutaj wypadałoby zastanowić się nad tym, czy może ludzka wegańska kupa nie jest lepszym nawozem niż psia mięsna, bo chyba bardziej zbliżona jest do krowiej, która nawozem jest, ale może już sobie daruje te analizy produktu końcowego systemu trawiennego.

pies_gowno_pagowski_550

 

Nie rozumiem dlaczego ludzie mają psy, chociaż nie mają na nie warunków mieszkalnych czy organizacyjnych. Przecież to nie jest jakiś przymus i nigdzie nie jest napisane, że trzeba mieć psa. Takie współistnienie w jednym mieszkaniu powinno przynosić radość obu stronom, a nie być dla którejś lub dla obu męką. Przynajmniej mnie się tak wydaje. Nieposiadanie psa nie jest dużo trudniejsze od jego posiadania. Naprawdę. Jest znacznie łatwiejsze. Wystarczy po prostu nie kupić, nie przygarnąć psa i już. Jeśli ktoś nie ma czasu, siły i ochoty na poranne  i późnowieczorne spacery (jak ja)i zadbanie o to, żeby pies miał jedzenie, wodę, towarzystwo – jeśli tego potrzebuje, co sprawi, że nie będzie cierpiał, to zwyczajnie nie nabywa psa i nie unieszczęśliwia jego i swoich sąsiadów. Jeśli dla kogoś poniżej godności jest schylenie się po kupę, którą właśnie ich pies zrobił na środku chodnika, trawnika czy innego miejsca, to kupuje sobie kota, który wypróżnia się do kuwety i wtedy ogarnia temat ile kup to jest ilość przekraczająca jego możliwość współistnienia w jednej przestrzeni, a nie zmusza do tego innych.

Jasne, że są ludzie świadomi, którzy potrafią zadbać o psa nawet w warunkach blokowych (chociaż nadal trochę przerażają mnie owczarki niemieckie w mieszkaniach o wielkości 30metrów kw), jednak są też ludzie zupełnie niezdolni do zaopiekowania si,chomikiem, którzy jednak kupują psa. Nie wiem, poc o i dlaczego to robią. Nie wiem komu i jak ma to sprawić przyjemność, ale myślę, że nikomu nie sprawia.
Pozostawianemu na całe dnie psu raczej nie, co wynika z jego rozpaczliwego wycia. Psu, z którym nie ma kto wyjść, który nerwowo szczeka pod drzwiami też nie. Właścicielowi na pewno nie – zwłaszcza wtedy, gdy go zwyczajnie w pobliżu nie ma. No i na pewno nie sąsiadom, którzy pomimo odpowiedzialnego i świadomego nieposiadania psa w  warunkach, w których nie są mu w stanie zapewnić godziwego życia, muszą jednak zmagać się z niedogodnościami, jakie posiadania psa niesie.

Takie pieskie życie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s