Mobilizujące kompleksy

Podobno, żeby nie pogrążać się w kompleksach, należy przestać otaczać się ludźmi zdolnymi i potrafiącymi tyle, że pięciu by obdzielił, a nie jednego.  Mnie jakoś nie jest dane, bo ciągle wokół mnie ludzie zdolni i pracowici, pomysłowi i sprawnie realizujący swoje nawet najbardziej zwariowane pomysły, a ja staram sie nadążyć i nadrabiam zaległości, bo ciągle mi się wydaje, że skoro oni mogą, to ja też mogę więcej i lepiej.

Ale im bardziej się staram tym bardziej widzę, że niektórych nijak nie dogonię i to z różnych powodów. Jednak te moje „kompleksy” to nie jest jakieś totalne załamanie, tylko kolejny kopniak, który mi się każe znowu postarać, nawet jeśli to oznacza, że będę kompulsywnie pisać kolejne teksty na bloga czy w jakiś inne miejsca.  Poza tym nie zazdroszczę im niczego, bo przecież oni okupują te swoje sukcesy swoją własną praca i wysiłkiem, przez co musze uczciwie stwierdzić, że jakby ja postarała się bardziej (albo czasem po prostu inaczej), to bliżej nich bym sie znaleźć mogła.

12

Mam na przykład znajomego, który chociaż jest mężem i ojcem, pracownikiem docenianym i bardzo pomysłowym, to ciągle wymyśla sobie kolejne przestrzenie do eksploracji. Firma produkująca gadżety z Łodzi, które nie są tandetnym badziewiem, tylko bardzo kreatywną formą pamiątki z tego miasta wpisującej się w jego historię i charakter? Proszę bardzo, nie ma problemu. Tworzymy, rozwijamy się, wymyślamy coraz to nowe rzeczy, realizujemy je i odnosimy sukces. Ale dwie prace i dom to jeszcze zbyt mało. Trzeba wspomagać innych, którzy zajmują się rękodziełem, dlatego można stworzyć dla nich stronę, która z grupuje ich w jednym miejscu. A że rękodzieło najlepiej wygląda na żywo, to zawsze można zorganizować imprezę – kiermasz cykliczny, który ściąga tłumy i obfituje w atrakcje. Bo to nie tylko stoiska z pozytywną energią, ale wycieczki po interesujących zakątkach miasta czy koncerty i zabawy plenerowe. I ten człowiek się dziwi, że jest moim idolem i ciągle twierdzę, że jest wielki i nijak go nie dogonię.

Mam też innego znajomego, który niby na co dzień zajmuje sie ekonomią, co już samo w sobie jest dla mnie rzeczą nie do ogarnięcia. Niby te maturę z matematyki mam, ale jak się w ekonomiczne rzeczy zagłębiam, to mam ochotę wyciągnąć  wątrobę z jakiegoś barana i spojrzeć przez lunetę w gwiazdy. A on to rozumie i nawet tego uczy. Ale na tym nie koniec, bo jeszcze fotografuje. I wcale to nie znaczy, ze pstryka sobie fotki na spacerach i wrzuca obsesyjnie na Instagrama, ale fotografuje profesjonalnie, nauczył się tego i wykorzystuje. Poza tym jest nie tylko fotografem zajmującym się kampaniami czy fotografowaniem pięknych modelek tak, by zachwycały. Wymyśla sobie projekty artystyczne, które nie zamykają się na samej fotografii, ale poruszają aspekty społeczne czy psychologiczne. I pięknie jest i mądrze. Ostatnio poinformował znajomych ,ze jakby ktoś był w Los Angeles, to właśnie będą tam pokazywane jego zdjęcia. Hmmmm już lecę… ale poważnie, to kolejna osoba, która mi imponuje.

46315-Born-To-Be-Real-Not-Perfect
Czy w związku z tym, że właśnie opisałam mężczyzn, można uznać, że nie znam śmiałych i zdolnych kobiet?
Absolutnie nie. Jedna moja znajoma chociaż  z wykształcenia jest panią psycholog, to jednak pracowała w branży dziennikarsko – PR-owej i tam ścigała się z innymi, aż powiedziała sobie dość. Wymyśliła bowiem, że trzeba zwolnić, że nie można żyć w takim pędzie, który donikąd nie prowadzi i nie przynosi oczekiwanej satysfakcji. Skończyła Uniwersytet Rzemiosła Artystycznego i specjalizuje siew jakichś koronkach czy czymś równie wymyślnym i pracochłonnym, za co ja bym się nie wzięła nawet wtedy, gdyby sporo za to płacili. Ale nie poprzestała na tym – filcuje na mokro i sucho, szyje z filcu w kawałkach, robi biżuterie z jedwabiu, dżinsu a nawet rajstop. I ciągle jej mało, ciągle chce więcej, a ja ten jej zapał jeszcze podsycam, bo jej się należy sukces i spełnienie za odwagę i pomysłowość.

Mam też inną znajomą, która potrafi tak wiele, że właściwie nie wiem od czego zacząć. Rysuje i to fantastycznie, chociaż ja dotychczas obserwowałam właściwie tylko jej rysunki „na kolanie”. A i tak wychodziły z tego niezłe obrazki. Nic zatem dziwnego, że projektuje okładki książek albo tworzy jakieś kampanie czy co tam jeszcze jej sie trafi.
Poza tym pisze i potrafi sprytnie i sprawnie uchwycić rzeczy, których inni pewnie nie uchwyciliby nigdy.  Potrafi też rzucić wszystko i zacząć działać na rzecz społeczeństwa. Nawet wtedy, gdy jej własne życie jest przez to chwilowo zawieszone na kołku, a jak już społeczeństwo „zbawi” (nawet jeśli ono samo nie miało świadomości ,ze zbawienia potrzebuje, bo się ludzie zwyczajnie życiem swoim ogólnym nie interesują), to wszystko rachu – ciachu nadrabia i już jest na  bieżąco. Ostatnio też tak zrobiła jak sie rzuciła na głęboką wodę pracy w instytucji państwowej.
I w sumie jest jedną z nielicznych osób, które po przekroczeniu progu instytucji rządowej jako jej pracownik nie straciły natychmiast mojego szacunku. Bo jakoś jej wierzę i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.
images I ja w tym wszystkim gonię i bardzo się staram. Niektórych nie dogonię nigdy, bo na przykład nie mam takich pomysłów jak oni albo talentu w danym kierunku. Trudno, mam inne swoje. Każdy dzień bez pisania i czytania wydaje mi się dniem straconym (Czy ja miewam takie dni? Nie wydaje mi się). Naprawdę jakbym ograniczyła czas tracony na jakieś oglądanie telewizji czy gotowanie i jedzenie, to miałabym go więcej na rozwój intelektualny. Ale pewnie wtedy bym zwariowała. Moja doba ma jedynie 24 godziny i chociaż okresowo jestem w stanie tę ilość zwiększyć (UWAGA zdradzam sekret: Jeśli w dobie 24 godzinnej śpisz 8 godzin, to skracając czas snu do 5 godzin zyskujesz 3 godziny  przez co doba wydaje się mieć godzin 27- PROSTE), to później wracam do względnej ludzkiej normalności.
Ale jedno jest pewnie – sam fakt, że znam tych ludzi, że potrafię powiedzieć jak się nazywają i oni przyznaliby się również do znajomości ze mną, jest w pewien sposób nobilitujący. No i tych kompleksów nie pozbędę się nigdy. Ale ściganie się też jest inspirujące.

Advertisements

One thought on “Mobilizujące kompleksy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s