Złośnica ocalona

Chociaż to właśnie na „Poskromieniu złośnicy” dostrzegłam niebywały potencjał w młodych aktorach Teatru Studyjnego i  rozpoczął się w ten sposób mój powrót do teatru, to jednak z perspektywy było to moim zdaniem najsłabsze ich przedstawienie. Tym bardziej zaskakiwały mnie głosy innych, którzy widzieli je później, że właśnie bardzo dobre, bardzo sprawnie opowiadające całą historię i ogólnie utrzymane w klimacie. Gdy taki pogląd wyraziła badaczka Szekspira i nawet stwierdziłam, że przedstawienie to jest lepsze niż takie grane w innym łódzkim teatrze – zawodowym, postanowiłam sprawdzić to organoleptycznie i ponownie „Poskromienie złośnicy” obejrzeć.

Bardzo się cieszę, że to zrobiłam. Całe przedstawienie i wszyscy aktorzy zmienili się znacznie. Dużo więcej w tym lekkości, finezji i nareszcie przestał to być mroczny dramat, a stało się to mądrym przedstawienie z humorem, dowcipem i głębią.

1689953_276622502497742_691285340_nfot. M.Zacharow

Przede wszystkim musze stwierdzić, że kredyt zaufania, którego udzieliłam Michalinie Rodak w trakcie premiery – zwrócił się z nawiązką. Podskórnie czułam, że w tej dziewczynie jest coś więcej, że ona zwyczajnie jeszcze szuka jak grac Katarzynę i jak znajdzie, to pokaże. Tym bardziej utwierdziło mnie w tym przekonaniu to, co pokazała w trakcie przedstawienia „Męczeństwo i śmierć Jean Paul Marata przedstawione przez zespół aktorski przytułku w Charenton pod kierownictwem pana de Sade”. Tam miała do zagrania nominalnie dużo mniej, a zagrała dużo więcej. I głównie ze względu na nią chciałam tę ”Złośnicę” jeszcze raz zobaczyć. Nie pomyliłam się. Nareszcie gra ona tak, jak chciałam to widzieć. Otworzyła się i pokazała więcej aspektów tej postaci dodając jej więcej wymiarów.

A ostatni monolog Katarzyny zawiera to, na co tak bardzo czekałam, co wiedziałam, że jest w tekście (a przynajmniej ja zawsze to w nim odczytywałam). Był przepojony ironią, był jednym wielkim mrugnięciem okiem do widza. Dowodem na to, że Katarzyna może i wydaje się wszystkim uległą żoną posłuszną swemu mężowi, ale tak naprawdę jest to gra, którą ona podjęła ze społeczeństwem, a nade wszystko ze swoim własnym mężem.  Skoro wszyscy naokoło lepiej od niej wiedzą jaka ma być i czego ma oczekiwać, to niech myślą, że taka jest, a ona wie swoje. Takiej Katarzyny potrzebowałam i taką zafundowała mi Michalina Rodak.

1497221_262323970594262_969815784_n

fot. M.Zacharow

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała jeszcze o Pawle Dobku. Ma on niebywały dar komediowy, a jego mimika nadaje niektórym scenom dodatkowych znaczeń. Jednak ja wiedziałam przecież czego się po nim spodziewać i nie oczekiwałam rozczarowania w tym zakresie. On zwyczajnie od początku wiedział, jaki ma być Grumio i dokładnie taki był i jest. Jednak uczciwie musze przyznać, że po tych kilku miesiącach nie wyprzedza juz kolegów o dwie długości, a jedynie o jedną. Koledzy poukładali sobie swoje role i też bawią publiczność i wciągają w swoje kreacje.
W scenie, w której gra z Michaliną Rodak (już wiem, skąd moje skojarzenie z psychopatą i oczekiwanie na późniejszego de Sade’a w jego wykonaniu) nie jest ona już bezwolną ofiarą swojego oprawcy, który znęca się nad nią fizycznie i psychicznie. Odbija piłeczkę i chociaż słabsza, to jednak nie pozostawia pola bez walki. Scena ta dzięki temu wiele zyskuje i jest zdecydowanie lepsza niż początkowo.

1003926_242897775870215_171244594_n

fot. M.Zacharow

Mam takie poczucie, że tym aktorom w kreowaniu świata przedstawionego przeszkadzała pani reżyser. Może to wrażenie mylne, nie będę się przy nim upierać, ale jest moje. Im dalej od premiery, im dalej od tego, jak zostali początkowo poustawiani, tym jest lepiej. Pewnie wpływ na to miał zwyczajnie czas pracy nad postaciami i całością, dojrzeli, odnaleźli drogę dla każdego bohaterami stworzyli spójną całość. Widać też wpływy, jakie miała praca nad kolejnymi przedstawieniami z innymi reżyserami (Rudolf Zioło – „Marat/Sade”, Łukasz Fijał – „Leonce i Lena”).

„Poskromienie złośnicy”, chociaż jest odpowiedzialne za moje przywiązanie do Teatru Studyjnego, bo on niego wszystko się zaczęło, to dopiero teraz wygląda tak, jak wyglądać powinno.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s