Eurowizja to konkurs piosenki

Gdy byłam mała oglądałam każdy festiwal Eurowizji z wypiekami na twarzy. To był inny świat, muzyka z różnych państw, wszystkie języki, wszystkie style. Wiele minut przygody muzycznej. Pamiętam pierwszą Eurowizję, na której wystąpiła polska przedstawicielka – Edyta Górniak. Ten występ naprawdę elektryzował i nie pozwalał odejść od telewizora. A potem wszystko zaczęło się zmieniać. Na tym konkursie piosenki, święcie muzycznym, coraz mniejsze znaczenie miała muzyka. Zmieniono też regulamin i każdy mógł śpiewać po angielsku, przez co cała idea piosenek z różnych państw Europy przestała mieć sens, bo wszystko zaczęło brzmieć tak samo (ja rozumiem, że przedstawiciele Niemiec czy Austrii mogli się ucieszyć, nie mówiąc o Szwecji i Danii, która posiada język niewypowiadany, ale jakże charakterystyczny). Przestałam oglądać ten konkurs, stał się dla mnie jedna z wielu takich samych imprez, które mnie nie interesują i nie porywają. A polskie próby osiągnięcia czegoś zasmucały mnie coraz bardziej i nie było juz żadnego powodu, żeby zasiadać przed telewizorem.

Tak też było w tym roku. Tym bardziej, że w tym czasie doświadczałam teatru w ramach 32. Festiwalu Szkół Teatralnych i to fascynuje mnie dużo bardziej, niż jakikolwiek konkurs piosenki.  Ale nawet bez siedzenia przed telewizorem i śledzenia tych wydarzeń, musiałam się o tym dowiedzieć, bo cały Internet huczy i trzeszczy. Z jednej strony wielka obrona polskiej piosenki, która została haniebnie pokrzywdzona przez jury, a tak wyniesiona na ołtarze przez widzów europejskich. Z drugiej strony opluwanie zwycięzcy Eurowizji, bo wymyśliła sobie wizerunek sceniczny nieodpowiadający zapotrzebowaniom estetycznym różnych osób.

eurovision-song-contest-conchita-wurst-als-bondgirl-41-51776739

Nie chce mi się rozpatrywać kwestii seksistowskich w polskiej piosence czy też występie, bo jakoś mnie ten temat nie pociąga. Wywalania cyca jest metodą przyciągnięcia uwagi, która nie ma 5 lat, ale stosowana jest od dawna (w wiekach, w których duży cyc był w modzie). Nic nowatorskiego, nic odkrywczego. Ubijanie … masła też nie stanowi jakiegoś odkrywczego nawiązania seksualnego, każda głupia komedyjka podszyta seksem tego typu rozwiązania stosuje. Był szoł, który miał coś tam pokazać, a czy to było zgodne z prawdą, to inna sprawa. Gdybym miała sądzić po tej piosence i jej otoczce, to w Polsce byłyby same dziewoje z chcicą jak Bałtyk, które pałętają się po ulicach kręcąc co tam mają w celu nakłonienia kogokolwiek do kopulacji. Wychodzę na ulice i nie widzę tego, więc w to nie wierzę.

Ubijaczka_masla_Cleo_Cleo_6409515I ta wielka afera o obniżanie ocen przez jurorów w poszczególnych krajach mnie też lekko mrozi – widocznie komuś może to przeszkadzać, że wypuszcza się na scenę świecące biustami kobiety i nadrabia w ten sposób braki w innych dziedzinach. A wykrzykiwanie, że jest się lepszym od Austrii, bo się nie ma brody i jako dowód wstawianie zestawienia głosów publiczności (sms) i jury, było strzałem w kolano. Wynikało z niego bowiem niezbicie, e Austria w obu tych przypadkach zajmowała pierwsze miejsce, a w przypadku publiczności ilość punktów była nawet bardziej imponująca.

Tutaj pojawia się największe zamieszanie, jakie wywołała postać zwycięzcy tegorocznej Eurowizji. Wszyscy o tym mówili, wszędzie o tym pisali, ale nie o piosence, nie o tym, czy był to dobry utwór, dobrze napisany i zaśpiewany. Wszyscy ekscytowali się, oburzali, czuli poruszeni, obrażeni, zachwyceni, zasmuceni … jedynie wyglądem Conchity Wurst. I wszędobylskie hasło „kobieta z brodą”. Ja tam uważam, że to zwyczajnie mężczyzna w sukience, ale zatrzymajmy się na chwilę przy tej kobiecie z brodą. Od lat kobiety z brodą „robiły w rozrywce”. Naprawdę nie jest to wynalazek ostatnich 10-20 lat, ale rzecz znana od stuleci. Tak samo było przecież tym razem – kobieta z brodą wystąpiła w programie rozrywkowym. Ludzie w XIX wieku byli bardziej światli, bo po obejrzeniu takiego występu szli spokojnie do domu na obiad. Ludzie w XXI wieku rzucają się po Internetach w estetycznych konwulsjach i w ogóle nawet nie pamiętają, że chodziło tam o występ muzyczny, tylko skoncentrowali się wyłącznie na tej brodzie, jakby to były zawody na najciekawszy zarost. I to porównywanie do Kim Kardiashian – a jakby ona miała brodę, to by tak wyglądała, a jakby Conchita zgoliła, to by wyglądała jak Kim… bla bla bla

Kim_and_Conchita_1735315a
Mnie tam kompletnie wygląd kogoś śpiewającego nie przeszkadza, ale jak usłyszałam, że tam był jakiś cyrk, to postanowiłam obejrzeć występ, bo stwierdziłam, że może rzeczywiście jakieś ekscesy przypominające te polskie się pojawiły. Włączyłam i … oniemiałam. Stoi sobie koleś w sukience na scenie i śpiewa. Ot i ekscesy. No to polska publiczność słabe ma porównanie, skoro to dla nich cyrk. Widocznie dawno czegoś spektakularnego nie widzieli, skoro postać śpiewająca na scenie tak nimi porusza.
Ale teraz najważniejsze –  to była zwyczajnie dobra piosenka (i jak ktoś uważa, że zarzutem jest stwierdzenie, że była „w stylu Bonda”, to chyba nie wiem, jak wiele gwiazd muzyki marzy o tym, żeby zaśpiewać do Bonda i zapisać się w historii tej produkcji, a nazwiska takie jak Madonna, Tina Turner, Paul MacCartney czy Adele świadczą o prestiżu najlepiej), bardzo dobrze zaśpiewana. I chociaż nie wiem, jak brzmiały wszystkie inne utwory, to jednak nie dotyka mnie w żaden sposób zwycięstwo tego utworu, bo występ był dobry. Niezależnie od tego, czy wykonuje tę piosenkę mężczyzna w sukience czy kobieta z brodą, mężczyzna bez brody czy kobieta w spodniach, utwór obronił się sam. A mnie wygląd osoby wykonującej w odbiorze muzycznym nijak nie przeszkadza.

Ale to całe zamieszanie przypomina mi dość podobną sytuację sprzed 16 (!) lat. Wtedy reprezentantką Izraela na Eurowizję byłą Dana International. Też nikt nie mówił o piosence, tylko wszyscy zaglądali jej w majtki i dyskutowali nad tym, co tam miała kiedyś co ma obecnie. Te rozważania czy po dłoniach można poznać, że to był kiedyś mężczyzna, te dywagacje czy można uznać jąka reprezentantkę a nie reprezentanta, te debaty nad jej tożsamością płciową. A ona przyjechała na Eurowizję, zaśpiewała świetną piosenkę i wygrała. A ja po 16 latach w każdej chwili jestem w stanie bez zastanowienia zaśpiewać refren tamtego utworu. Bo prawda jest taka, że Eurowizja to nadal jest przede wszystkim konkurs piosenki. A muzyka broni się sama.

Reklamy

One thought on “Eurowizja to konkurs piosenki

  1. fajnie napisane

    nigdy nie widziałem konkursu Eurowizji .. chyba to coś jak ‚The Voice’ w Stanach tak mi się wydaje ..ale w tym roku obejrzalem na utube parę piosenek i tą co wygrała i polską ..tak jak napisałaś to po prostu muzyka ,, w sumie polska piosenka chwytliwa ale przeciętna

    jeśli chodzi o oprawę wizualną polskiej piosenki to myślę, że była zabawna w pastiszu na Beyonce choć cała oprawa dla mnie nieco sterotypowa …na filmiku oczywiście chata, studnia, piękne kobiety, gburowaci mężczyźni :^), no i butelka wódki na koniec ;^)) ..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s