Zielone Bachanalia

Pracując przez cały tydzień, z sobotą włącznie, od rana do wieczora, nie ma się czasu na robienie codziennych zakupów. Może się wtedy okazać, ze niedzielny poranek wita nas pustym chlebakiem i zdziesiątkowana zawartością lodówki.  Żeby nie umrzeć z głodu należy podjąć pewne kroki, które wiążą się z wyjściem z domu, co przy panujących upałach nie jest może najprzyjemniejsze, ale też nie jest najgorsze. Na szczęście żyjemy w kraju, w którym nawet ludzie pracujący po 12 godzin przez 6 dni w tygodniu mają szansę zrobić zakupy w pozostałą im niedzielę.
Przynajmniej tak myślałam, gdy w niedzielę w okolicach południa wybierałam się na zakupy i planowałam, co zjem na obiad.

Jednak wyprawa do sklepu kazała mi zweryfikować do przeświadczenie. Chociaż mieszkam w zagłębiu marketowym, w którym po dwóch stronach ulicy mieszczą się Kaufland, Biedronka i Lidl, to żaden z nich nie zachęcał do odwiedzić. Parkingi wyglądały niczym szkolne boiska – wyasfaltowane i puste, światła pogaszone, a drzwi zamknięte na głucho. Z informacji umieszczonej na drzwiach wynikało, że sklep jest tego dnia zamknięty, jednak nie był podany powód tegoż zamknięcia. Próbowałam ogarnąć tę sytuację i z pomocą przyszedł mi pewien pan wypłacający pieniądze z pobliskiego bankomatu Poinformował mnie mianowicie, że sklep jest zamknięty, bo są Zielone Świątki.

10288713_646349492119117_267180811034364874_n
Niewierzący lub wierzący bez detektywistycznych zapędów w zakresie śledzenia wszystkiego, co w religii się dzieje (mam tutaj oczywiście na myśli religię katolicką, gdyż w naszym świeckim kraju jest ona dominującą… nie tylko religią, ale doktryną, myślą polityczną i społeczną…bla bla bla) mogą być przez coś takiego totalnie zaskoczeni. Jak byłam ja.
Nie mam pojęcia, co upamiętnia to święto, z czym  jest związane, jak jest znaczące dla wiary, ale wiem, że jest to dzień absolutnie wolny od sklepów. Nie napiszę  „od pracy”, bo znam wiele osób, które w tym dniu wykonywały w ten czy inny sposób obowiązki zawodowe.
Ja chodziłam po osiedlu i wszelkie sklepy spożywcze były pozamykane. Nie tylko te markety, ale też wiele innych, które mijałam. Nie mogłam znaleźć żadnego przybytku, w którym zakupiłabym pieczywo tostowe na tosty (które obiecałam dziecku) i warzywa na patelnie na obiad (co obiecałam sobie). Natomiast wszystkie sklepy monopolowe, które mijałam, były otwarte. Na oścież.

10336742_652685221435644_4790634600185439228_n
Nie wiem, jakim świętem są te Zielone Świątki, ale z moich obserwacji wynika, że to święto, podczas którego nie trzeba jeść, natomiast wypada sie napić i to czegoś procentami. Na szczęście po długiej wędrówce odnalazłam sklep również z jedzeniem, więc nie umarłam z głodu i mogę mieć teraz na temat tego całego święta jakieś refleksje.
Na efekty takiego podejścia  sklepów do tego święta nie trzeba było długo czekać. Uświadomiła mi to wieczorna podróż komunikacją miejską. Na każdego trzeźwego (i prawdopodobnie głodnego) przypadał jeden pijany pasażer (możliwe, że również głodny, ale było to drugorzędne). Widocznie świętowali odpowiednio do wytycznych. Może nie tych religijnych, ale tych widocznych w mieście.
Nadal nie wiem, co to za święto te Zielone Świątki (taki mój strajk, że się nie będę dowiadywać, bo i po co?). Nie wiem z jakimi wydarzeniami się wiąże, jakich rytuałów wymaga. Gdybym miała wnioskować z wczorajszych obserwacji, to byłoby to święto pijaków, takie katolickie Bachanalia i wymagałoby przede wszystkim wizyty w sklepie monopolowym w celu upojenia się zgromadzonymi tam dobrami.

Reklamy

2 thoughts on “Zielone Bachanalia

  1. To nie od kościoła zależy, czy w święta katolickie są otwarte sklepy monopolowe. ;)
    Myślę, że ze swoim podejściem powinna się Pani cieszyć, że nie żyje Pani w którymś z krajów, gdzie handel zamiera po prostu co niedzielę, bez żadnych świąt.
    I jeszcze jedno – Zielone Świątki to inaczej Zesłanie Ducha Świętego. Ignorancja nikomu niczego nie udowodni, a świadczy tylko o Pani.

    I na koniec – może Pani wierzyć lub nie, nie jestem katolikiem.

    Pozdrawiam.

    • Licentia poetica – to jedno. Święto wiosny -> Stado -> Zielone Świątki
      Nie napisałam ani, że zamknięcie sklepów spożywczych od kościoła zależy, ani że otwarcie monopolowych (czy też raczej niezamknięcie ich) od kościoła zależy.To drugie.
      I trzecie
      Ależ ja się cieszę, że nie żyję w różnych krajach. Wiem, że moze być gorzej. Ale może też być lepiej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s