Lotne studio nagraniowe EXCUSE -MOI

Media huczą od kilku dni i temat ten nie schodzi z okładek i głównych wydań wiadomości. Tak głośnych nagrań nie było od czasu ostatniego sukcesu Beyonce czy innej Madonny, od pierwszych miejsc list przebojów i złotej płyty w pierwszej godzinie sprzedaży (było tak kiedyś?). Doda załamana zagryza wargi, bo oto dwóm panom udało się to, czego ta samozwańcza królowa muzyki (od razu mówię:  do Dody nic nie mam, nawet podziwiam jej zmysł marketingowy) nigdy nie osiągnęła. Nagranie wszechczasów od ostatniego takiego nagrania wszechczasów i do następnego tego typu nagrania.
Belka i Sienkiewicz wyrastają na najgorętsze nazwiska studiów nagraniowych i  Uniwersal czy inny Pomaton EMI plują sobie w brodę, że zawczasu kontraktów nie podpisali, że o Kajaxie już nie wspomnę.

A mnie w ogóle nie chodzi o treść, bo opisywanie tego, o czym panowie namiętnie rozmawiali, przechodzi ludzkie pojęcie. Ja wiem, że w knajpie u Staszka, excuse-moi, w restauracji u Sowy mogą obowiązywać inne standardy dyskusji niż w Sali sejmowej, ale panowie nie tylko w tematyce ale też w słownictwie zeszli poniżej krytyki. Nie wiadomo co budzi większe zgorszenie – czy treść czy sposób mówienia o niektórych kwestiach. Pan Sienkiewicz tłumaczący się z tego, że wypowiedzi o „dawaniu pod stołem” czy „jeszcze większym okradzeniu” to jedynie skróty myślowe, ale moim komentarzem pozostaje to, że jaki umysł takie skróty. I w sumie zdaje sobie sprawę, że takich dyskusji prowadzi się wiele i ludzie nie mają o nich pojęcia, a tutaj jest skandal, bo ujrzało to światło dzienne. Ale jednak fakt, że sie tego typu dyskusje prowadzi to jeszcze nie powód, żeby je uznawać za coś normalnego i naturalnego.

0003BOYRW8FEPFYL-C116-F4
„Wprost” sie odważył, nagrania ujawnił, wciągnął na swoją listę przebojów (teraz i „Wprost” będzie miał taka listę niczym jakiś „Bilboard” czy inny jakiś), ściągnął przez to sobie do siedziby ABW, które zazdrosne o te nagrania też chciałoby je mieć. Walka o wolność (słowa) rozpoczęta tuż po obchodach 25 lat wolności (kraju) i się kręci.

Mnie natomiast zastanawia coś innego – nowe lotne studio nagraniowe, któremu doskonałe w swojej formie Ekspresowe Nagrania w Radiu Łódź mogłyby zazdrościć. Bo w tym wypadku nigdzie nie trzeba iść, o nic sie postarać, nagrywani są ludzie w dowolnym miejscu lub czasie. Taka refleksja naszła mnie po przeczytaniu akapitu (akapit z tekstu „Latkowski: Nie wydaliśmy żadnych materiałów. Opublikujemy wszystko”, źródło:http://www.wprost.pl/ar/452855/Latkowski-Nie-wydalismy-zadnych-materialow-Opublikujemy-wszystko/) :

Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Według naszych informacji, zarejestrowane ma być również spotkanie szefa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego z najbogatszym Polakiem Janem Kulczykiem. Krążą wreszcie informacje o zarejestrowanych spotkaniach ministra Pawła Grasia z wspomnianym Janem Kulczukiem. Nagrane miało zostać również spotkanie związanego z Platformą biznesmena Piotra Wawrzynowicza z wiceministrem finansów Rafałem Baniakiem.

No jasny gwint toż oni wszyscy, wszędzie i zawsze byli nagrywani?  To jest zagadka, której rozwiązania pewnie nigdy  nie poznamy, ale zastanowić się nad tym można. Bo to nie jest pojedyncze nagranie, jakie wypływały już wcześniej. To jest jakaś ogólna sesja nagraniowa, którą nie wiadomo kto przygotował i kto obsługuje. Sesja obnażająca kulisy władzy, prezentująca poziom rozmów polityków i innych ważnych postaci przy tym polityczno-gospodarczym stole, ale będąca sama w sobie zagadką. Każde spotkanie rejestrowane. Teraz panie i panowie z polityki powinni się pięć razy zastanowić, zanim coś powiedzą. I zapewne nie będzie to bez szkody dla ich, excuse-moi, elokwencji, ale też z zyskiem dla społeczeństwa.

kwach

Jest afera, jest problem i należałoby coś z tym zrobić, ale – excuse – moi –  bynajmniej nie zamieść sprawę pod dywan, tylko wywalić ją w całości na światło dnia i wyciągnąć konsekwencje wobec tych, którzy zawinili. Bo tak państwa sienie robi i tak ono nie powinno wyglądać. I nie ma opcji usprawiedliwiania czynów poprzez efekty, które nie były najgorsze i poprzez dobre intencje. NO NIE.
Ale jest też inna sprawa, która wyraźnie się pojawiła – nikt nie jest bezpieczny, nawet władza, a może zwłaszcza ona. Ci na górze bez wątpienia i bez mrugnięcia okiem zgodziliby się, żeby każde nasze – tych na dole – słowo było nagrywane, rejestrowane, analizowane … ale okazuje się, że przynajmniej w kwestiach nagraniowych istnieje równość i każdy nagrany być może nawet  w chwili, w której najmniej sie tego spodziewa lub najbardziej się przed tym chroni.

Trochę przypomina mi się „Rozmowa” Francisa Forda  Coppoli czy „Wróg publiczny”  Tony’ego Scotta, który jest jej bezpośrednim spadkobiercą. Człowiek nigdzie nie jest sam na sam, wszędzie są podsłuchy, nagrania, sesje i rejestracje. W tym wypadku , excuse-moi, milczenie nie jest złotem, milczenie jest powinnością.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s