Moja REWOLUCJA

Rok temu, gdy po raz pierwszy padło hasło „Obchody Rewolucji 1905 roku w Łodzi” nie wiedziałam, z czym to się wiąże, jak to będzie wyglądać i ile będzie kosztować. Oczywiście nie finansowo, ale mentalnie, psychicznie i fizycznie. Wszystko robiła grupa totalnych zapaleńców, którzy postanowili wydobyć z otchłani pamięci wspomnienie o największym strajku robotniczym w tym fabrykanckim mieście. Znalazłam się w ich gronie i teraz- ponad rok później, po drugich już obchodach, cały czas jestem z tego totalnie (żeby nie powiedzieć cholernie) dumna i cieszę się, że mnie to wszystko spotkało. I liczę, że jeszcze mnie spotka.
Rok temu to była orka na ugorze. Może nie do końca tak na to patrzyliśmy, ale z perspektywy czasu muszę przyznać, ze tak to właśnie wyglądało. Wygrzebywaliśmy teksty z przeszłości, które mówiły o rewolucji, które ją opisywały i pokazywały, jaka była naprawdę. Sami je czytaliśmy w trakcie obchodów, bo właściwie wszystko tymi naszymi siłami było zrobione. Chociaż wiele osób zapaliło się do pomysłu i pomoc przychodziła z różnych stron. Przyjechał też Krakowski Chór Rewolucyjny, który wspierał nas muzycznie i bez niego nie byłoby tego efektu, który udało się uzyskać.

10450940_749590195093600_2995925402665166456_n
W międzyczasie ja zaczęłam rozgrzebywać historie rodzinną i dzięki mojej babci odkryłam, ze w Rewolucji 1905 roku walczyli moi prapradziadkowie. Zarówno dziadek jak i babcia, bo robotnicy nie mieli płci, tylko zmęczone pracą ręce i twarze. Antoni Tosek i Ewa Tosek z domu Bojanowska. Moi przodkowie, z których jestem dumna. Ich istnienie jest też dla mnie argumentem w dyskusjach z tymi oszołomami, którzy obchody rewolucji nazywają czczeniem komunizmu. A jakiś to był komunizm na litość, że robotnicy chcieli pracować mniej niż 14 godzin na dobę za więcej niż grosze, które nie pozwalały na życie, a jedynie na wegetację? Ludzie mieszkali po 7 osób w izbach 20 metrowych i cieszyli się, że praca w systemie zmianowym pozwala im również na zmiany spać, bo więcej Łózek nie dawali rady tam pomieścić. To nie jest godne życie i takim nie było. Wyjście na ulice, by walczyć o godność, to nie jest komunizm, nie był i nigdy nie będzie. Jeśli pozwolimy sobie to wmówić, to pomrzemy z głodu lub z przepracowania pasąc grube brzuchy i kieszenie fabrykantów… znaczy przedsiębiorców.
Potomkowie mentalni  rewolucjonistów z 1905 roku nie strzelali do górników, stoczniowców tylko byli tymi górnikami i stoczniowcami, którzy kilkadziesiąt lat później także wyszli na ulice, żeby walczyć o wolność i godność. Taka jest prawda, a każdy kto ją fałszuje powinien sie wstydzić.

Tym bardziej było wiadome, że po tych obchodach (rozdając ulotki powiedziałam milion razy „Zapraszamy na obchody rocznicy rewolucji”, obawiałam się , że jeszcze przez kilka dni będę tego zwrotu używać zamiast zwyczajowego „dzień dobry”) muszą przyjść kolejn. Lepsze, ciekawsze, z większym rozmachem…
Wyzwanie.
10421299_754397334612886_4862456223003113848_n

Pojawiły się nowe możliwości, które osoby odpowiedzialne za organizację wydarzenia wykorzystały fantastycznie. Byli aktorzy Teatru Nowego w Łodzi, którzy grali tekst pisany przez totalnego rewolucyjnego zapaleńca – Michała. Był ponownie Krakowski Chór Rewolucyjny. Była też grupa taneczna Off Harnam – bardzo widowiskowy występ. Były czerwone sztandary na ustach i w rękach. Był transparent z wymalowanymi postulatami z roku 1905, które dzisiaj stają się okrutnie aktualne.
I były emocje. Tego było najwięcej. Nerwy, obawy czy wszystko się uda. I radość, że się udawało i nawet deszcz był tak łaskawy, że pojawił się tylko na chwilę i tylko w trakcie przemarszu.

W tym roku udało się jeszcze coś – pojawiła się moja babcia. Wnuczka rewolucjonistów. Cieszę się, że zobaczyła, że pamięć o tym, przez co przeszli jej dziadkowie, jest obecna w młodych ludziach. Bo naprawdę wielką radością było dla niej to, że to młodzi ludzie garną się do historii i chcą o niej mówić innym.  Podobało jej się i to jest ważne, bo przecież dla takich ludzi jak ona te obchody są – dla mieszkańców Łodzi, którzy maja szanse zobaczyć, ze w Łodzi działa się wielka historia i pamięć o zrywach wolnościowych to nie jest domena Gdańska czy Warszawy.
A ja w tym wszystkim z roku na rok bardziej czuję, że ta Rewolucja 1905 roku to jest MOJA REWOLUCJA.

10151819_754268307959122_5281760881568092227_n
WIELKIE PODZIĘKOWANIA ZA REWOLUCJĘ dla ludzi z KRYTYKI POLITYCZNEJ nie tylko z Łodzi, ale też z innych miast.
Przywracacie wiarę w to, że jeszcze można, że jeszcze komuś się chcę.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s