Program rządowy – „Mieszkanie dla bogatych”

Tak się porobiło, że musiałam zająć się tematem dopłat do kredytów mieszkaniowych dla młodych ludzi, którzy mieszkanie mieć chcą, ale ich na nie nie stać. Brzmi jak bajka. Rząd się ogarnia, znajduje wyjaśnienie ujemnego przyrostu naturalnego w naszym kraju i zaczyna mu przeciwdziałać. Pierwszym krokiem jest wspieranie młodych ludzi w zakupie mieszkania, żeby mieli gdzie nad tym przyrostem pracować. Gdyby na tym zakończyć te dociekania, to człowiek mógłby uznać, że żyje we wspaniałym państwie opiekuńczym. Ale wystarczy trochę zdrapać lukier, by zobaczyć, ze pod spodem to nie jest pyszny tort tylko jakaś stara bajaderka.

Podstawowym problemem, na który uwagę zwracają nie tylko doradcy rynku nieruchomości ale też niektórzy developerzy, którym chciwość nie przysłoniła obrazu rzeczywistego – jest fakt, że program „Mieszkanie dla młodych” zakłada wyłącznie kupno mieszkań na rynku pierwotnym. Nowych, pięknych, w stanie surowym, na które czeka się od momentu klepnięcia przez firmę budowlaną inwestycji a jedyne, czemu można się przyjrzeć, to plac, na którym kiedyś stanie budynek, w którym to mieszkanie sie znajdzie. Ja nawet jestem w stanie pojąć , że są młodzi ludzie, którym się nie spieszy, którzy mają czas i mogą poczekać. Ale chyba tylko i wyłącznie wtedy, gdy to rodzice im finansują taki zakup, bo jeśli finansują go sami, to zanim nazbierają na wkład własny, to już im się spieszyć chyba zaczyna.

hausbau

Dochodzi też jakże prozaiczna kwestia ceny. Cóż to jest 4 tysiące za metr kwadratowy? Albo nawet 5 tysięcy? 300 tysięcy za mieszkanie? Nie ma problemu. I to wszystko w tej samej chwili, gdy na rynku wtórnym podobne mieszkanie można kupić za mniej niż 200 tysięcy. I to wykończone, a nie gotowe do remontu, w którym należy włożyć kolejne tysiące. Komuś bardzo zależało, żeby wspierać developerów a nie młodych ludzi. Gdyby naprawdę zależało komuś na tych młodych, to byłoby mu wszystko jedno, jakie mieszkanie i z jakiego rynku kupują, tylko wspierałby ten zakup na wszelkie sposoby. A tutaj tego nie widać.

Cały program psu na budę czy też developerowi do kieszeni.

Bo pomijając wszystko inne – kogo na to stać?
Przykład – pani developer w rozmowie ze mną próbuje mnie przekonać ,że zakup mieszkania jest najlepszym rozwiązaniem, dużo lepszym niż wynajem. Może i jestem w stanie sie zgodzić, bo w sumie lepiej jest przez ileś lat płacić i na koniec mieć swoje mieszkanie, niż tak samo płacić, a na koniec dostać list pożegnalny od właściciela mieszkania, w którym się te wszystkie lata spędziło. Jednak istnieje drugie dno tej rozmowy. Mianowicie pani developer stwierdza w którymś momencie, że na przykład jej rata za mieszkanie to jedynie 1300 zł miesięcznie.
Nie roześmiałam się jej w twarz, bo jestem jednostką dość dobrze wychowaną i potrafiącą sie zachowywać nawet w obliczu bezczelności. Przecież nie będę teraz tłumaczyć tej pani, że są ludzie, którzy zarabiają 1300 na miesiąc. A już nie mówię o tych, którzy nawet takich pieniędzy nie dostają. Jeśli całą pensję oddadzą developerowi na ratę za mieszkanie, to za co będą jeść i ogólnie żyć?

Program-Mieszkanie-dla-Mlodych-obrazek_sredni_4030251
Nie wiem też, jakim cudem człowiek z pensją 1600 brutto, którą otrzymuje w wyniku podpisania umowy zlecenia przedłużanej co miesiąc, ma sie starać o kredyt. Czy to z dofinansowanie czy bez dofinansowania, jego sytuacja w jakimkolwiek banku nie wygląda wspaniale. W oczach finansowego analityka jest to niepewny, nierzetelny płatnik, który nie potrafi nawet o swoją pensje zadbać, a co dopiero o ratę kredytu.

Wiem to doskonale, bo ja z umową zleceniem nie jestem wiarygodna nawet dla firmy telekomunikacyjnej, która sprzedaje mi telefon za złotówkę pod warunkiem spłacania kolejnych rat w postaci opłat abonamentowych. Moja umowa nie gwarantuje im niczego, ja nie gwarantuje im niczego, jestem śmieciem społeczeństwa. I fakt, że w tej samej firmie na tej samej umowie pracuję od kilku lat niczego tu nie zmienia. Łatwiej jest wziąć telefon na babcię, bo ona jako emerytka przynajmniej wiarygodna jest. Mieszkania na babcię nie wezmę, bo w to, że będzie żyła jeszcze 3 lata i spłacała telefon (oni tak na to patrzą, chociaż te rachunki przecież płacę ja), to jeszcze uwierzą. Ale w to, że babcia pożyje jeszcze 30 lat, żeby spłacić moje mieszkanie, nie uwierzy mi nikt.

Tak oto w naszym pięknym kraju powstał kolejny projekt skierowany dla młodych ludzi, przekonujący ich do pozostania w kraju do pracy tutaj, do zakładania rodziny, do rozwoju osobistego. A tak naprawdę wielka akcja wspierania developerów z pieniędzy państwowych – nas wszystkich. A ja to już nie wiem czy śmiać się (byle nie komuś w twarz) czy płakać. Chociaż pewnie nie zrobię ani jednego ani drugiego. Kolejny dzień wstanę rano, wypiję kawę i będę pracować, by zarobić. Nie na ratę kredytu. Na życie.

Reklamy

2 thoughts on “Program rządowy – „Mieszkanie dla bogatych”

  1. Był progtam „Rodzina na swoim” lub „Singiel na swoim”, który zakładał rządową dopłatę do kredytów hipotecznych. Zasady podobne do MdM, z różnicami w formie dopłaty, ale dotyczył mieszkań z rynku wtórnego – czyli tańszych. Raty kredytu przez 8 lat były niższe – dużo czy tylko nieco, to już inna kwestia, bo rządziły się trochę innymi marżami niz te bez dopłat. W każdym razie młodzi ludzie jakoś tę ulgę odczuwali. Ten program zakończył się wraz z rokiem 2012 i zastąpiono go nowym – MdM. W tym programie w ogóle nie chodzi o to, żeby młodzi ludzie zamieszkali w nowych budynkach zbudowanych z myślą o nich, tylko o to, że coś z tymi nowymi drogimi mieszkaniami, rosnącymi jak grzyby po deszczu trzeba zrobić. Czyli sprzedać. Jak ktoś dostanie dofinansowanie rządowe na pół kuchni albo łazienki, to może się skusi. Może by się skusił, gdyby deweloperzy trzymali się wcześniejszych swoich cen, albo chociaż cen uzuasadnionych, albo budowali rzetelnie, albo w ogóle jakkolwiek przystosowali się do potrzeb. Zbudowanie mieszkania 2-pokojowego na powierzchni 65 m2, w dodatku z aneksem kuchennym w żadnym razie przestrzenią dla rodziny z dzieckiem nie jest. Jeśli dojdzie do tego wysoka cena, brak solidności budowania, brak infrastruktury wokół budynku, z reguły daleko od Centrum miasta, bo w Centrum przecież wolnych przestrzeni pod zabudowę wielorodzinną nie ma, do tego wielka niewiadoma w kwestii terminu oddania i wiele innych niekorzystnych fragmentów tej układanki, to młodzi ludzie rezygnują z przyjęcia darowizny od Państwa i kupują tańsze mieszkanie na rynku wtórnym za własne pieniądze lub częściej za własny kredyt bez niczyjej łaski. Sam pomysł programu złym nie jest, mógł być dobry i pomocny, ale wyszło jak zwykle.

    • Sam pomysł dofinansowywania młodych złym nie jest
      Pomysł dofinansowywania młodych pod warunkiem , ze oni będe dofinansowywac zachłannych developerów – już tak
      I tu tkwi problem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s