Sześciolatki – szkolne dziatki

Kwestia posyłania do szkoły dzieci w wieku 6 lat wywołuje we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony patrzę na to z perspektywy osobistej, jako matka dziecka w wieku 5 lat, które za rok pójdzie do szkoły obowiązkowo czy się to komuś podoba czy nie. Z drugiej strony jestem elementem społeczeństwa, które przecież nie jest jednorodne i w związku z tym dzieci w tym społeczeństwie są bardzo różne, różnie się rozwijają, socjalizują i nabierają umiejętności, które predysponuje je do obowiązku szkolnego lub wręcz przeciwnie.

Egoistycznie zacznę od perspektywy osobistej, bo jest mi bliższa. W mojej rodzinie tak się składa, że kolejne dzieci pojawiają się w dużych odstępach czasu. Gdy ja się urodziłam najmłodszą osobą poza mną była moja ciotka, która miała wtedy lat 16. Gdy urodził się mój brat, ja miałam już 14 lat. Moja córka urodziła się w chwili, w której mój brat był czternastolatkiem. To inaczej ustawia sposób dorastania  takiego dziecka, które stara się gonić dorosłych i przez to szybciej nabiera umiejętności związanych z dorosłością (przynajmniej tak mi się wydaje). Ja czytałam dość szybko i podobnie jest z moja córką, która czyta w wieku 5 lat. Poza tym urodzona w kwietniu jest dzieckiem z pierwszej połowy roku, co też daje jej dodatkowe punkty w tym szkolnym wyścigu. Nie mam żadnego problemu osobistego z tym, że muszę za rok posłać dziecko do szkoły. Ja obawiam się nawet, ze ten ostatni rok w przedszkolu będzie jej przynosił nudę, ale wierzę w to, że jest to rok zabawy, którego nie sposób przecenić. Na dorosłość i naukę będzie miała jeszcze wiele lat (moja edukacja osiągnęła pełnoletniość zanim  ją zakończyłam), a czas dzieciństwa skraca się niemiłosiernie z każdym rokiem, dlatego to, co z niego zostało, należy chronić wszelkimi siłami.

I tu przechodzimy do mojego społecznego podejścia do tematu sześciolatków w szkołach. Budzi to moje wątpliwości a w wielu wypadkach sprzeciw. Dla mnie to nie jest umożliwianie dzieciom szybszego rozwoju, dla mnie to jest ograbianie ich z dzieciństwa i szybsze wtłaczanie  wyścig szczurów, w którym będą  funkcjonować już do śmierci. I nie każde dziecko spieszy się do szkoły tak, jak moja córka. Nie każdemu to wyjdzie na zdrowie. Ona jet z kwietnia, a co z dziećmi, które urodziły się w listopadzie czy nawet w grudniu? Traktować je tak samo? Wydaje się to zbrodnią.

adb5f57c-48ea-11e1-b140-0025b511229e
W grupie przedszkolnej z moim dzieckiem jest chłopiec, który urodził się właśnie w grudniu. Pamiętam moment, w którym dołączył do przedszkola (nie poszedł od razu we wrześniu, gdyż nie miał wtedy ukończonych trzech lat, chociaż rocznikowo przecież już do tej grupy był zaliczany). Różnica w rozwoju jego i innych dzieci było ogromna. To była przepaść. W tym wieku każdy miesiąc jest czasem nabierania ważnych, a czasem kluczowych umiejętności. Pół roku to ogrom czasu, którego nie da się nadrobić jedną decyzją administracyjną. Chociaż chłopiec ten doskonale sobie radzi i goni pozostałe dzieci, to nadal (po 2 latach) widać pewne różnice. Brakuje mu tych tygodni, które inne dzieci dostały od losu zanim zaliczono je do kolejnej grupy umiejętności.
Takich elementów nie można pominąć, nie można tego zbyć machnięciem ręki, bo krzywdzimy wtedy te dzieci. A to nie są rzeczy, które nie mają znaczenia. Jeśli na starcie edukacji dzieciaki dostaną obuchem w łeb. To już nigdy tego nie nadrobią i nigdy nie będą podchodzić do nauki z entuzjazmem, bo będzie im się kojarzyła z czymś złym, co sprawia przykrość i nie daje szansy.

6-latki-w-szkole-skok
Podobno jeszcze ciągle szkoły i kadra edukacyjna nie są przygotowane do tej rewolucji z sześciolatkami w szkole. Jak patrzę na szkoły, to nie mam co do tego wątpliwości. Nie umiem zatem sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego postanowiono przeprowadzić ten eksperyment na naszych dzieciach. Znaczy wiem, jak to wygląda ambicjonalnie i ekonomicznie, ale nie jestem w stanie znaleźć uzasadnienia takiego czysto ludzkiego. A ewentualne błędy w tym eksperymencie będą nie do nadrobienia i skrzywdzą nasze dzieci. A fakt, że obserwując moje własne dziecko mogę uznać, że jej to wielkiej krzywdy nie zrobi, w żaden sposób mnie nie pociesza. Bo moja córka chociaż najważniejsza dla mnie, to jednak w ogólnej perspektywie nie jest pępkiem świata. A ja jestem na tyle normalną matką, że decyzji rządowych obejmujących całe społeczeństwo nie odnoszą tylko do mnie i mojego dziecka, tylko właśnie do tego całego społeczeństwa.

Reklamy

One thought on “Sześciolatki – szkolne dziatki

  1. Myślę, że podejmując decyzję o obowiązku szkolnictwa od 6 roku życia nikt nie wziął pod uwagę liczb, jakimi rządzi się nasze życie. Są ludzie, którzy dożywają szczęśliwie 90 lat, ale są i odchodzący znacznie wcześniej. Za średnią przyjęłam lat 70. Dotychczasowy system szkolnictwa dawał z tego 10% dzieciństwa i ok. 5-10% względnego spokoju po zakończeniu pracy zawodowej. Oznacza to, że 80-85% lat naszego życia to praca. Szkoła też jest pracą, często dość wytężoną. Jeśli z 7 lat dzieciństwa zabieramy 1 rok, to ten 1 rok stanowi aż 15% czasu człowieka przed wtłoczeniem go w tryby maszyny społecznej. Według mnie to ogromnie dużo. Dla dzieci urodzonych w końcu roku jeszcze więcej niż dla tych urodzonych np. w lutym. Bez znaczenia jest chęć samego dziecka pójścia do szkoły wcześniej, bo to zawsze było możliwe. Ja sama też taką chęć wyrażałam, nie spotkało się to z akceptacją moich rodziców i do dziś jestem im za to głęboko wdzięczna. Jeden rok więcej podarowanej mi beztroski (wbrew moim chęciom) na pewno w żaden sposób nie zaszkodził mojemu rozwojowi. Pisać, czytać i liczyć nauczono mnie w domu wcześniej, ale działo się to w zupełnie innych warunkach niż szkolne. I nie przekonuje mnie twierdzenie, że będzie to nauka w formie zabawy, bo sama szkoła – z nieodłącznymi ławkami, dzwonkami na przerwę i wszystkimi jej innymi aspektami – miejscem do zabawy połączonej z odpoczynkiem we właściwym dla dziecka momencie nie jest. Nauka pisania dotychczas przewidziana była w najstarszej grupie przedszkolnej i nie dostrzegam ani jednego powodu, dla którego należało to zmienić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s