Głodnego nakarmić

Niedawno byłam na projekcji filmu „Oddajcie mi swoje dzieci”, która odbyła się w ramach obchodów 70. rocznicy likwidacji Litzmannstadt getto. Nie będę tutaj recenzować filmu ani szczególnie go opisywać, bo nie o to chodzi. W trakcie projekcji szeroko omawiany był temat głodu w łódzkim getcie i bardzo mnie to poruszyło. Opisy ludzi, którzy dzielą się jedną kromką chleba, albo wręcz przeciwnie – mimo bliskiego pokrewieństwa (matka i córka) nie chcą się nawet jednym kęsem podzielić. Ten wszechobecny, wszechogarniający głód, który nie ma końca i zmienia wszystko – odczucia, postrzeganie, moralność.
Gustaw Herling-Grudziński napisał przecież „nie ma takiej rzeczy, której by człowiek nie zrobił z głodu” i trudno się z tym nie zgodzić. To było za czasów wojny, w tym najokrutniejszym okresie dla świata i ludzi. Ale przecież głód nie jest czymś, co zupełnie zniknęło z ziemi.

Czy byłam kiedyś głodna? Byłam. Może nie tak przejmująco i bezlitośnie jak bywaja niektórzy, ale poznałam smak głodu. Wiem jak to jest, gdy żołądek przyrasta do pleców. Może właśnie dlatego mam taki a nie inny pogląd na kwestie głodu i uważam, ze nikt nie powinien nigdy być głodny. Niezależnie od wszystkiego, od czynników zewnętrznych, od sytuacji osobistej i od miejsca, w którym żyje.
Niestety KAŻDY może być kiedyś zwyczajnie głodny. Nie dlatego, że jest głupi czy leniwy, ale dlatego, że tak potoczy się jego los. Może wydarzyć się coś, na co nie będzie miał wpływu. Jest tyle powodów, które mogą doprowadzić do głodu i tylko jeden sposób , który może to odmienić – posiłek.

Nawet korwinista może być czasem głodny. A nie powinien. I nie jest to najwłaściwszy moment, żeby kazać mu zrozumieć, że nie żyjemy w dżungli i nie powinno obowiązywać nas prawo, w którym jak sam nie upolujesz – to nie jesz. Bo społeczeństwo to takie stado. Czasem jest tak, że ktoś poluje, by inny mógł się najeść. A inny razem jest zupełnie odwrotnie. I niezależnie od tego, czy wynika to z poglądów lewicowych, zwykłego bycia dobrym człowiekiem czy z przekonań religijnych – głodnego należy nakarmić.

images_12Niestety na świecie głód nadal istnieje i wielu ludzi głodnych jest permanentnie. Bez szansy na odmianę losu następnego dnia. Nie mogą przetłumaczyć sobie, że jeśli tylko uda im się przetrwać do wieczora i zasnąć (co jest bardzo trudne przy hałasie dochodzącym z pustego żołądka i pustych jelit), to rano czeka na nich syty posiłek. I to wszystko w chwili, w której mamy epidemie otyłości na świecie. Wydaje się, ze problemem nie jest ani zbyt mała ilość jedzenia ani nieracjonalne odżywianie, największym problemem jest zła redystrybucja pokarmów zarówno w perspektywie całego świata jak i poszczególnych państwa.

Nie jest bowiem tak, że głód istnieje tylko w państwach afrykańskich czy azjatyckich, chociaż jak mówimy o głodzie na świecie, to widzimy oczyma wyobraźni głównie murzyńskie dzieci z rozdętymi głodem brzuchami.

kapitalizm1Głód istnieje wszędzie i każdy z nas może łatwo go zauważyć, jeśli tylko będzie patrzył uważnie. Nie jeden raz w życiu zdarzało mi się kupić albo oddać bułki, które niosłam w torbie komuś, kto był głodny. I nie jestem z tego dumna. Jest mi wstyd, że w naszym kraju, w wolnym kraju, w którym podobno jest dobrze, dzieją się takie rzeczy. Jest mi wstyd, że są tutaj głodne dzieci. To najgorsze okrucieństwo, jakie istnieje – pozwolić dzieciom na głód. Dzieci głodowały w getcie i wszyscy wiemy, że było to nieludzkie ich traktowanie. Ale tak samo dzieci głodują w Polsce w XXI wieku. Czasem dofinansowywane obiady w szkołach są jedynym posiłkiem, jaki te dzieci dostawaj ciągu dnia. Gdy człowiek to sobie uświadomi (oczywiście człowiek, który ma jakiekolwiek sumienie), to ogarnia go rozpacz, bo tak być nie powinno. Każde głodne dziecko w naszym kraju to porażka nas wszystkich.

Nie wiem czy jest to prawda, ale gdzieś usłyszałam, że cały świat produkuje więcej jedzenia, niż cały świat potrzebuje. Pewności nie mam, ale wydaje mi się, że tak być może. Tylko redystrybucja jest beznadziejna i w tej samej chwili jedni ludzie głodują, a drudzy nie są w stanie zjeść wszystkiego tego, co gromadzą i wyrzucają jedzenie, które mogłoby tamtym uratować życie. Budzi się we mnie sprzeciw. Rodzi się we mnie bunt.

Temat głodu to temat szeroki jak i obszar, na którym głód istnieje. Ludzie bywają głodni. Na całym świecie. Także obok nas. I wtedy nie można przechodzić obojętnie.
GŁODNEGO NAKARMIĆ. SPRAGNIONEGO NAPOIĆ.
To nie jest chrześcijańskie. To jest ludzkie.

Advertisements

3 thoughts on “Głodnego nakarmić

  1. Przerażają zdjęcia, które zamieszczasz. Ale oczywiście masz rację – w Polsce są ludzie głodni tak, jak w Afryce. I to, o czym pisałaś – produkcja jedzenia w nadmiarze i zła jego dystrybucja, mnie przeraża. Z chęcią wspieram PAH i różnego rodzaju fundacje, które starają się temu zapobiegać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s