I ulice można rewitalizować

Zaczęło się od rozmowy o prostym, równym chodniku, który kiedyś był krzywy i o tym,  czy zmiany jakie w jego obrębie zaszły, można nazywać rewitalizacją. Ostatnio tak często słyszę to słowo, że zaczynam podejrzewać, że słowo REMONT staje sie wulgarne czy prostackie, nie wypada go używać, a niebawem to nawet będzie wstyd. Jedyne na co najodważniejsi się skuszą to określenie go „Słowem na R”, ale mówiąc to mam niejakie deja vu.
W każdym razie ja stwierdziłam, że jedyną możliwością, by zmiany zachodzące w obrębie chodnika nazwać rewitalizacją, byłaby taka sytuacja, w której chodnik traktowany jest jako jeden z elementów ciągu pieszego. Dla szerszych korzyści społecznych nie wystarczy, by był równy ( co niewątpliwie podnosi jakość życia chodzących po nim, a na pewno poprawia kondycje ich nóg), ale należałoby też zadbać o trawniki obok niego czy jakieś ławki, na których będzie można usiąść ktoś tym chodzeniem po pięknym, nowym chodniku zmęczony.
Nie przy każdym chodniku jest to wskazane czy możliwe. Ale też nie każdy remont chodnika rewitalizacją nazywać należy. Właściwie częściej nawet nie wypada, bo jest to spore nadużycie niezależnie od tego, czy władzom tego czy innego miasta akurat taka nomenklatura odpowiada.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku całych ulic. Trudno by było wylanie na nawierzchnie asfaltu nazwać rewitalizacją. Nawet wymiana wszystkich warstw czy dywanów (jak by tego nie nazwać), chociaż poprawiająca komfort jazdy tych najważniejszych mieszkańców miasta – kierowców, powodująca ich ekscytację i dociskająca im pedał gazu do samego dna, także rewitalizacją nie jest. Ale znalazłam taki rodzaj przemiany wizerunku całej ulicy, który spokojnie mogę nazwać rewitalizacją i nie sądzę, żeby ktoś mi cokolwiek w tym aspekcie zarzucił.
Woonerf.

10418170_783558518343442_839042169594232726_n Ten w Łodzi powoduje skrajne emocje. Jedni cieszą sięz niego niebywale i wychwalają zalety tego typu podejścia do przestrzeni miejskiej. Uspokojony ruch samochodowy, który niweluje odgłosy ulicznych rajdów pod oknami mieszkańców. Szerokie chodniki, na których mogą spokojnie wymijać się grupy mieszkańców oraz turystów. Ławki, na których można usiąść i poczytać. A także duzo przestrzeni dla stolików z usytuowanych tam lokali.
Są też tacy, którym nagle wydaje się, że małą jednokierunkowa uliczka mogłaby być arterią miejską, bez której wszelki ruch samochodowy w mieście nie ma prawa bytu.  Zablokowali im to jacyś niedouczeni idealiści, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że miasto bez samochodów umiera. A to by mogła być taka piękna trasa dojazdowa do Nowego Dworca, Nowego Centrum, Nowego Nowego…
Niezależnie od tego, w której frakcji człowiek sie znajduje i czy ważniejsze dla niego w mieście są ławki dla ludzi czy parkingi dla samochodów – zdjęcie ulicy 6 sierpnia z woonefem i znajdującej się po drugiej stronie Piotrkowskiej ulicy Traugutta, gdzie woonerfu brak (póki co, bo już jest projekt, żeby nadrobić to niedopatrzenie) nie pozostawia wątpliwości – to jest rewitalizacja ulicy.

10548939_790869134279047_2191071104332051928_o
Zgoda jest na samym poziomie nazwy. Vita=życie. Rewitalizacja to przywrócenie do życia. Na tym docinku ulicy 6 sierpnia niewątpliwie jest życie. Tętni nim nawet. A że nie jest to stan zwyczajny dla tej ulicy niezależnie od tego, jak ona wygląda, niech świadczy ta druga jej strona.
Nie jest to też kwestia braku lokali, które przyciągnęłyby ludzi. Na 6 sierpnia jest Manekin, Anatewka czy Piwoteka, ale po drugiej stronie jest Piknik, Varoshka i Owoce i Warzywa. Te lokalne mogłyby także postawić krzesłami i stoliki na woonerfie.  Zapełnić ulice klientami. Przywrócić jej życie. Zrewitalizować. Wystarczy tylko dać im szanse i przestrzeń.

Dlatego jeśli chcemy używać tego modnego słowa, musimy przede wszystkim zastanowić się, czy w tym konkretnym wypadku ma to sens. To że coś wygląda i działa prawidłowo – równy chodnik, jezdnia bez dziur, budynek bez odpadającego tynku – to jeszcze nie znaczy, że sprzyja on budowaniu więzi społecznych, ze ma szeroki aspekt społeczny, że pozwala na przywrócenie życia społecznego (bogactwo użycia słowa społeczne – nieprzypadkowe).
Nie każdy remont to rewitalizacja.
Nie wszystko można zrewitalizować.
Np. cmentarz.
No chyba że ktoś jest fanem zombie… większym niż ja …

***
Zdjęcia z : Miejski podwórzec – woonerf dla Łodzi

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s