Prawicowa zoofilia

Środowiska prawicowe i katolickie lubują się w zaglądaniu innym do łóżek. To jakaś taka ich pasja prawdopodobnie wynikająca z nudy w ich własnych łóżkach, że muszą sobie przeanalizować cudze. Niestety dla nich ludzie niechętnie wpuszczają do swoich łóżek tych, z którymi nie chcą w nich być. No tak to jakoś jest, że niekoniecznie muszę chcieć dzielić się moim życiem seksualnym z posłem (wedle jej życzenia) Pawłowicz czy jakimś Kaczyńskim. Na szczęście nie pijam też z Ziemkiewiczem, więc mogę być spokojna, że nie wykorzysta mnie, gdy będę pijana. Obawiam się, że moje libido znacząco by na tym ucierpiało i nigdy nie czerpałabym już radości z seksu, przez co pewnie stałabym się taka jak oni… brrr

I właśnie dlatego, że ludzie się bronią, że sobie nie pozwalają, te środowiska postanowiły szukać gdzie indziej swoich seksualnych ofiar. I kto by pomyślał, że ich myśli skierują się do ZOO i skoncentrują na zwierzętach? Powiedziałabym, że każdemu jego porno, ale jednak zoofilia jak i pedofilia to nie jest zachowanie seksualne, tylko zboczenie i to poważne. A dewiacjom trzeba mówić zdecydowane NIE.

Najpierw na cenzurowanym był słoń-gej. No naprawdę! Chociaż brzmi to jak jakiś żart i zarys fabuły komedii absurdów, to naprawdę w 2009 roku niejaki pan Michał Grześ z PiS-u uznał, że słoń Nino, który nie chce kopulować z samicami jest gejem. Tak się bardzo przejął jego losem, tak bardzo śledził jego poczynania seksualne a właściwie ich brak. Nie pomyślał, że słoń nie ma ochoty na seks, że mu sie samica nie podoba, a przymuszanie do stosunków z nią traktuje jako atak na własną seksualność. Pan Grześ dostrzegł w słoniu geja i zmartwił sie tym okropnie – bo czy godzi się, żeby słoń był homoseksualny? Toż prawicowcy trąbią (w temacie słonia to słowo nabiera pięknego wydźwięku), że homoseksualizm jest wyborem, świadomą decyzją związaną z modą czy stylem życia, w tu taka niespodzianka. Bo jak posądzić słonia o znajomość trendów seksualnych w populacji ludzkiej i dostosowanie się do nich? Taki słoń-gej zaburzyłby wszystko, co prawicowcy wymyślili sobie na temat homoseksualizmu, wiec jego postawa była skrajnie zła. Nad tym wszystkim wisiało widmo braku kopulacji, która dla przedłużenia gatunku jest niezbędna i bez niej nijak nie da się słoniarni małymi słonikami wypełnić. Tragedia i smutek. Aż się dziwię, że jakieś żałoby narodowej z  tego powodu nie ogłoszono, bo wtedy było to modne.

safe_imageI jeśli komuś wydawało się, że sytuacja dokładnie odwrotna przyniesie prawicowcom i katolikom radość, to był w błędzie. Otóż niedawno  całkiem heteroseksualne osły postanowiły seks uprawiać. Niestety uprawiały go tam, gdzie stały – na wybiegu ogrodu zoologicznego i tym również wywołały skandal. W ZOO były bowiem dzieci.  Tak się jakoś składa, że ludzie ciągle dzieci do ZOO przyprowadzają i pokazują im pozamykane tam zwierzęta i akurat wycieczka trafiła na swawolne osiołki.  Rodzice i opiekunowie nie uznali , że to jest okazja do tego, żeby porozmawiać skąd się biorą małe osiołki, ale natychmiast uznali, że to budzi zgorszenie i osły nie powinny kopulować, trzeba je natychmiast rozdzielić i zabronić im wszelkich kontaktów.

Tak też uczyniono. Oddzielono samca od samicy, by juz nigdy więcej nie przyszło im na myśl spółkować. Nieznane są dotychczas sposoby kopulowania na odległość, więc władze ZOO były spokojne. A potem poszły po rozum do głowy, poczytały jakieś książki czy konsultował je pan Michał Grześ tak obeznany w sposobach rozmnażania zwierząt po pamiętnej akcji ze słoniem i stwierdzono, że osiołki nie mogą żyć oddzielnie, bo wtedy nie będą sie rozmnażać i wymrą bezpotomnie. OJEJ OJEJ.

6fe0dcb2-ae51-4182-a65e-3df38f4c2b45_original

Osiołki wróciły do siebie.  Zarządzający ZOO przyznali się do błędu, przeprosili za zbyt gwałtowną reakcję i nieprzemyślaną decyzję. Dyrektor nawet pokusił się o wypowiedź, że w zachowaniu osłów nie ma nic niewłaściwego, a obowiązkiem ogrodu jest stworzyć zwierzętom możliwość zachowania się zgodnie z instynktami. Takiej wiedzy nabył dzięki tej sprawie. Jest zatem i nauka.

osiolki_600

Pozostaje wątpliwość, czy w związku z tym, że okazało się NAGLE, że te osiołki takie bezeceństwa na oczach niewinnych wyczyniają, że nie potrafią przez pączkowanie się rozmnażać i jakieś kopulacje chcą czynić, a te słonie i inne zwierzęta mogą niekoniecznie być heteroseksualne , czy nie trzeba ograniczać dostępu do ZOO? Wejście od 18 roku życia, tylko dla niewierzących lub co najmniej niepraktykujących, dla deklarujących przekonania lewicowe lub liberalne oraz aktywność seksualną, która wyklucza zgorszenie tym, że inni też seks uprawiają? Prawicowcom nie pasuje żadne zachowanie seksualne a nawet myśl, ze jakieś jest lub być powinno. Słoń nie kopuluje przez co się nie rozmnaża – źle, pewnie gej, niewierny i bezmyślny. Osiołki kopulują  – źle, rozpasane seksualnie i zwyrodniałe. Nie dogodzisz.

37c1331b-c013-48d4-ad54-02a019a82e6e_original

I wcale nie chodzi mi o to, ze ja jakoś zamierzam do ogrodu zoologicznego biegać, bo nie. Ale wtłaczania żyjących tam zwierząt w ludzkie prawa i wymaganie od nich zrozumienia prawicowych poglądów jest dla mnie nadużyciem, bo nawet ja tych prawicowych poglądów nie jestem w stanie zrozumieć.  A już tego to kompletnie. Dla mnie to jakiś taki zdziwaczały rodzaj zoofilii, bo do głowy by mi nie przyszło, żeby się życiem seksualnym zwierząt w takim stopniu interesować. Widocznie ci, którzy sie interesują, nie mają życia seksualnego własnego. Ale to już nie mój  i nie tych osiołków (na szczęście )problem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s