Kampania plakatowa

Zbliża się czas, w którym będziemy wybierali prezydentów naszych miast. Ludzi, którzy przez najbliższe lata będą decydować o tym, jak miasto będzie wyglądać, w jakim kierunku będzie sie rozwijać, w co inwestować a w co nie. Wybór to ważny, bo ci ludzie podejmują decyzje dotyczące naszej codzienności i naszego najbliższego otoczenia. Właściwie wyborcy powinni bacznie przyjrzeć się poszczególnym kandydatom, poczytać ich programy, posłuchać co mająco powiedzenia na poszczególne tematy. Jednak najbardziej widocznym elementem kampanii i pierwszym, który do nas dociera, są plakaty wyborcze. W tym roku identyfikacja wizualna kandydatów na prezydenta Łodzi mnie przeraża. Komuś chyba coś się pomyliło, ktoś tu nie przemyślał tego kroku… a najgorsze jest to, że nie ktoś jeden, ale właściwie wszyscy.

Pierwszy na ulice Łodzi wystartował łódzki Zorro.
blog

Nie przestaje mieć wrażenia, że właśnie o takie skojarzenie chodziło twórcom tego plakatu, przy  czym nijak nie jestem w stanie tego rozszyfrować znaczeniowo.  Ten czerwony znak jest niczym po cięciu szpadą przez zamaskowanego mściciela. Czy ten pan będzie biegał ze szpadą po ulicach i zaprowadzał porządek? A może niczym Olbrychski z szablą będzie wpadał tam, gdzie jego zdaniem dzieje się źle i pozałatwia co trzeba? Nijak nie widzę sensu. Nie wiem też skąd u tego ugrupowania maniera nawiązywania do plakatów filmowych, bo poprzedni przywodził na myśl filmy gangsterskie typu „Chłopcy z ferajny”. Niby kierunek zmiany dobry, ale nadal niewłaściwy. Poza tym ja tej twarzy na plakacie zwyczajnie się boję. Nawet nie obawiam, tylko boję właśnie. Chciał byś taki groźny, czy tak mu wyszło przez przypadek? Nie rozumiem przekazu tego pana i przez to nie czuję się zachęcona, żeby poznać jego program wyborczy. I to jest plakatowa porażka, bo chyba plakat powinien zachęcać do bliższego poznania kandydata, a nie sprawiać rażenie, że ten facet zaraz komuś przywali.

I jeśli myślałam, że ten plakat  nie jest najlepszy, to jakieś było moje zaskoczenie, gdy któregoś razu na przystanku autobusowym moim oczom ukazało się to:

wojciech_laszkiewicz

Tu jest zło w najczystszej formie. Ja bym może nawet to zrozumiała, gdyby był to plakat wyborczy kogoś bezpartyjnego, kto robił go kredkami w garażu u wujka wraz z dziećmi i siostrzeńcami. Ale tak nie jest. Wszystko jest źle. Przekaz fatalny, użyte słowo, które wykropkowano niewłaściwe, a błędy językowe dyskwalifikujące. Co on chciał dać do zrozumienia? Niby sobie z plakatu zabluzgał, ale jednak nie do końca, bo wykropkował. To jest w końcu wku…ony czy nie? Chce na ostro, istna noże, czy tylko tak prowokuje? Tak, zapamiętałam plakat, zapamiętałam partię i zapamiętałam wszystko. Ale tylko po to, by wiedzieć, na kogo absolutnie nie należy głosować, bo wstyd będzie na całą Polskę i jeszcze dalej. Plakat wystawia kandydatowi świadectwo, do jakiego prawdopodobnie w życiu nie chciałby się przyznać. A jeśli chciałby – tym gorzej to o nim świadczy.

Kolejna kandydatka ma plakat, który swoją szatą graficzną sugeruje, że jej kampania wyborcza sponsorowana jest przez firmę Provident.

10606308_867284266629969_2164018830101482876_n

Taki nieprzemyślany gest estetyczny, który powoduje niepokój nawet u tych, którzy jeszcze nie do końca skojarzyli, co im nie pasuje, z czym to im się kojarzy. I gdzieś budzi wątpliwości, czy za takie wybór przyjdzie nam płacić wielkie odsetki, które nas zrujnują? I poza tej pani, ta niezłomna postawa też niepokoi zwłaszcza tych, którzy śledzą i znają manewry polityczne tej pani. Nawet te z ostatnich lat, wykonywane na świeczniku, mówią same za siebie. Przeskakiwanie z partii do partii, chociażby takiej tworzonej na gorące. Łódź 2020 sugerowała, że chociaż przez 6 lat będziemy mieć jeszcze jednego gracza na scenie politycznej. Teraz nie ma już takiej pewności, a pani z plakatu, które niedawno występowała pod sztandarem PO teraz po cichu dogaduje się z PiSem i nie wiadomo już, który sponsor jej kampanii jest lepszy – ten PiS czy może sugerowany plakatem Proviedent. Dylematy, dylematy …

I oczywiście jeszcze łódzki cieć.
5437f154945fb_k2

Jak ktoś zna serial „Alternatywy 4” to pragnę powiedzieć, że od razu jak na ten plakat patrzę, brzmi mi w uszach piosenka:
Nad wszystkim czuwa gospodarz domu
Nie da on krzywdy zrobić nikomu
Zawsze pomoże, o każdej porze
O MÓJ BOŻE

Ale niestety ten cieć, chociaż posiada podobno dużo pieniędzy, chociaż stać go i na lepsze plakaty i na lepszą kampanię, postanowił bawić sie w miejskiego partyzanta zaklejającego powierzchnie zupełnie do tego nieprzeznaczone. Swoje niewiarygodne porządki rozpoczął od niszczenia kultury, którą w mieście mamy  (A że mamy przekonałam się w ten weekend, gdy wielu przyjezdnych mówiło, że Łódź jest miastem kultury, co odczuwają na każdym kroku). Pan Cieć natomiast pozaklejał repertuar teatralny na słupach ogłoszeniowych, które należą do poszczególnych teatrów i nie zamierza swoich wątpliwej urody plakatów z tych słupów usunąć. Może to jakiś znak, że jeśli ktoś na niego zagłosuje, to on kulturę zlikwiduje, ale za to sprzątaczy będzie znacznie więcej? Niby przydałoby się czystsze miasto, ale nie wiem, czy tą miotełką, z którą pozuje na plakacie, wiele pozamiata. Jak dla mnie to on ma pozamiatane po takim początku kampanii.

A na koniec urzędująca prezydent, która chyba przesadziła ze skromnością.

Zdanowska2-640x340

Ot taka pani Hania siedząca na schodach, które chyba ten łódzki cieć przed chwilą pozamiatał, żeby się nie ubrudziła. W ostatnim czasie miasto ruszyło w dobrym kierunku i chociaż wiele decyzji mnie boli, wiele mi przeszkadza, to jednak dzieje się i są to zmiany na lepsze. Prezydent mogłaby się trochę pochwalić, coś pokazać, dać jakiś sygnał, ze będzie dalej tak samo. Ona jednak siedzi nie wiadomo gdzie, nie wiadomo po co, ubrana jak na spacer z psem (chociaż tak, jej w dżinsach lepiej niż w sukienkach) i informuje wszystkich o tym, że „kocha Łódź”. Milusio, tylko jednak od urzędującej prezydent, która ubiega się o reelekcje chciałabym trochę więcej. Może uważa, że jej decyzje przemawiają same za siebie, ale u mnie plakatowa pani Hania powoduje opadanie rąk.  Niby wszystko w porządku, niby nie można się do niczego przyczepić, niby … równie dobrze mogłaby reklamować dżinsy i koszule, gdyby zamiast tego wyznania miłości było jakieś H&M albo Kappahl.

Jeśli zatem ktoś chciałby dokonać wyboru prezydenta poprzez sferę wizualną kampanii, ma niełatwe zadanie. Każdy kolejny plakat wydaje mi się kpiną tego, czym są wybory prezydenckie. Nie ma powagi, tylko jedno wielkie mruganie okiem albo straszenie samym sobą. A nie tego spodziewam się po kimś, kto chce być przez kilka lat gospodarzem całego miasta.

Reklamy

One thought on “Kampania plakatowa

  1. Pan nr1 zwyczajnie nie wzbudza zaufania, bo na twarzy wymalowany ma pęd do kariery i nic więcej. Nie upieram się, że w tym pędzie zauważy jeszcze cokolwiek innego poza sobą, ale lęku szczególnego we mnie budzi. Ja bałabym się bardziej pana nr2. Wygląda jak ktoś, kto haracze po mieście zbiera, może nawet nie osobiście, może tylko dyryguje sforą – dla mnie bez różnicy. Subtelności na obliczu za grosz, śladów inteligencji też jakoś dopatrzeć się nie mogę. Jak to wszystko połączyć razem, to nie mam ochoty jeszcze raz spojrzeć na jego zdjęcie. Pani nr3 nie mówi mi kompletnie nic, pan nr4 nie kojarzy się z kandydatem na prezydenta jakiegokolwiek miasta. Najlepiej z tego wszystkiego prezentuje się ostatnia kandydatka. Gdybym miała wybierać to chyba padłoby na nią – jak ktoś doprowadził miasto do takiego stanu, że wygląda ono jak po ataku obcych, to niech dokończy dzieła – cokolwiek to znaczy (i mam nadzieję, że nie będzie oznaczało ewakuacji całej ludności, bo dokąd?).
    Kiedyś pisałam, że nie uczestniczę w wyborach. Może nawet zgadzam się z opinią, że w zasadzie powinno zabierać się głos w sprawach ważnych dla społeczeństwa, a wybory taką sprawą niewątpliwie są. Tyle, że chciałabym mieć wybór. Jeśli to, co pokazałaś prezentuje właśnie wybór, to ja chyba nie umiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s