Quo Vadis Reklamo

Ostatnio chyba klątwa reklamowa nade mną krąży, bo po moim tekście dotyczącym plakatów wyborczych (tak, jest to forma reklamy), napływają do mnie podobne rzeczy z każdej strony. Znajomi już nawet pytają się, jak ja to znajduję, jakim cudem trafiam na takie „rarytasy”. A prawda jest taka, że nie znajduje, one znajdują mnie. W dodatku czasem inni znajomi do mnie je przysyłają, bo wiedzą, że radość to wzbudzi we mnie ogromną i może będę jeszcze miała materiał do dalszej obróbki słownej, pobudzenie kreatywne gwarantowane, bo jak inaczej patrzeć na te dziwy, które na plakatach i zdjęciach sie pojawiają jak nie pod kątem analizy krytycznej?

W każdym razie wyborczym hitem absolutnym ostatnich dni jest dla mnie pani Małgorzata Półbratek, która postanowiła zabawić się swoim nazwiskiem na plakacie wyborczym.
10703759_837848532934192_8832807151884849859_n

Dystansu do swojej osoby i nazwiska nie można jej odmówić, ale powagi to w tym nie ma za grosz. To jest plakat wyborczy czy jakieś nieudane dzieło domorosłego artysty? Ten bratek, a właściwie jego połówka, trochę mnie przeraża. Ja wiem, że Halloween zbliża się wielkimi krokami, ale jednak póki co przebrań nie powinno sie eksponować, lepiej pozostawić tajemnicę na te wyjątkową noc. Jedno jest pewna – panią sie zapamiętuje. Ale raczej negatywnie ze świadomością jej infantylności i braku wyczucia. Ja bym na nipo tym wybryku nie zagłosowała nawet wtedy, gdyby w programie miała same mądre słowa. Dlaczego? Bo jej plakat świadczy o tym, że skłonna jest do podejmowania nieprzemyślanych decyzji, które ją ośmieszają, a potem mogą ośmieszać całe społeczeństwo. Odnosząc się do  jej hasła wyborczego „mało mówić, dużo robić” polecam tej pani już nie mówić, a tym bardziej nie robić

Jednak żebym była uczciwa muszę przyznać, że reklamy komercyjne z najwyższej póki też pozostawiają wiele do życzenia i zaskakuje mnie kierunek, który obrały i efekty wizualne, do których dążą. Absolutnie negatywnym przykładem jest dla mnie to, co pojawiło się niedawno w magazynie Interview. Niejaki Fabien Baron, który jest dyrektorem artystycznym modowej biblii – Vogue’a pokazał nowy trend modowy, kierunek myśli twórczej w prezentacji ubrań i dodatków. A skoro tak ważna postać w tym świecie tak robi, to należałoby sie spodziewać, że wielu będzie mieć naśladowców. Tym bardziej przeraża to, co dzięki jego sesji Pretty Wasted  ukazuje się naszym oczom.

zdjęcie 1

Na zdjęciach widzimy Strokous, Andreę Diaconu, Editę Vilkeviciute, Lily Donaldson i naszą najsłynniejszą modelkę ostatnich lat –  Anję Rubik w pozach wskazujących na spożycie. Nie jedzenie, bo przecież modelki nie jadają, ale najwyraźniej piją i to napoje wysokoprocentowe, które uderzają im do głów, zwalają je z nóg i doprowadzają do stanu wskazującego… na brak umiaru. To jest teraz w modzie, tak się teraz wygląda, to się obecnie robi? Nie wiem, co chce mi przekazać autor tej sesji i jaki ma cel w swoim działaniu. Boję się nawet ten cel podejrzewać. Boję się wyciągać z tego wnioski.

2

Drogie ubrania, na które wielu nie stać, od takich firm jak Prada, Versace i Marc Jacobs na uchlanych modelkach wyglądają tanio i tandetnie.  Tracą cały swój urok. Może ideą jest pozbawienie ich wybiegowego czaru, utytłanie w błocie i może jeszcze wymiocinach, by nabrały właściwego wymiaru – są szmatami do noszenia jak wszystko inne. Sukienka od Prady leżąca w błocie jest tak samo wartościowa jak podkoszulek Made In China za 15 zł. Jeśli o to chodzi, to należałoby głębiej się nad tym zastanowić, zrobić analizę społeczną takiego podejścia do mody, wyciągnąć wartościowe wnioski …

f5d63cb80fda1e766b09fb3cbf5731efb811624b

Jednak obawia się, że jedyna refleksją, jaką niesie ta sesja jest poczucie, że po raz kolejny ktoś na siłę stara się nas zaszokować, żeby przyciągnąć uwagę, żeby sprzedać produkt, żeby zrobić coś, czego jeszcze nie było. I nie jest to poziom Oliviero Toscani i jego prac chociażby dla Benettona. To smutny obraz modowej rzeczywistości. Tym smutniejszy, że przecież Fabien Baron odpowiada za poziom artystyczny Vogue’a i może w przyszłości nadać temu magazynowi taki wizerunek. A za nim pójdą kolejni. I już sesje z narkotyzującymi się ubraniami modelkami nie będą robić wrażenia. Sesje z pijanymi modelkami nie będą szokować. Stanie się to NORMALNIE.

Jak dla mnie jest to absolutny upadek. Dosłownie i w przenośni.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s