Podaję hasło: SYSTEM

Ostatnie wybory w kraju stały się parodią wszystkiego, co z wyborami jest związane i w sumie nawet nie chce mi się analizować tego, jak bardzo wszystko zawiodło. Przede wszystkim zawiódł SYSTEM, ale co się dziwić systemowi, jest tylko tworem ludzkim, a skoro ludzie popełniają błędy, to także stworzony przez nich system może takim błędem być. Oczywiście pojawiły się ironiczne komentarze, że SYSTEM przejął kontrolę nad armią i wysyła rakiety w przestrzeń powietrzną. Znaczy w najbliższym czasie zestrzelimy kilka kaczek i może uciekającego przed zimą bociana. Ale na pewno sytuacja rodem z filmów z Terminatorem nam nie grozi. Czytaj dalej

Reklamy

KLUB TORTURY KSIĄŻKĄ

Zapisałam się do Dyskusyjnego Klubu Książki. Pełna wiary i entuzjazmu. Nie tylko będzie można poczytać, ale też podyskutować o tym, co się przeczytało. Wymienić poglądami, spostrzeżeniami, fascynacjami i zniechęceniami. Bardzo szybko okazało się, że tych ostatnich było najwięcej. Ale to nasza wina – członków klubu, bo wybieramy takie książki, które sprawiły, ze ten DKK powinien się nazywać KLUB TORTURY KSIAŻKĄ Czytaj dalej

Uroki macierzyństwa

Macierzyństwo to trudna sprawa. Póki co pomijam to, co się z nim wiąże bezpośrednio (to małe, superzależne stworzenie bez umiejętności komunikacji na poziomie zrozumiałym), ale największą trudność kobiecie w macierzyństwie sprawia społeczeństwo. Poważnie. Niby trzeba dzieci rodzić, ciągle takie komunikaty słyszymy, niby macierzyństwo jest potrzebne, ale niech żadna kobieta nie liczy na to, że jak będzie matką, to się ja będzie szanować i wspierać. Ależ skąd. Jak jedna z drugą jest taka głupia, że urodziła, to niech sie teraz męczy i w tych męczarniach swoje macierzyństwo znosi i dziecko wychowuje. Czytaj dalej

Pikieta przed szpitalem

Przez kraj przetoczyły się pikiety i protesty. Większość z nich miała miejsce przed szpitalami i klinikami, ale kilka odbyło się przed sejmem i urzędami. Pikietujący wyrażali w ten sposób swój sprzeciw. Nie godzili się na to, co się w szpitalach działo od pewnego czasu, co postrzegano nawet za pewien sukces. Gloryfikowano zwyrodnienie i sprzeciwianie się prawu boskiemu. Człowiek został stworzony przez Boga jako istota  doskonała – od poczęcia do śmierci. Nie należało ingerować w to stworzenie, sprzeciwiać się Bogu i jego decyzjom.
Najgłośniejsze protesty odbywały się przed oddziałami transplantologii, w których w sposób najbardziej obrazoburczy dokonywano różnych zabiegów. Ludziom wszepiano nerki, które pobierano od innych ludzi. Mało tego – zdarzały sie przypadki, ze pobierano je od ludzi wciąż żyjących, wciąż potrzebujących przecież swoich nerek. Tłumaczono to tym, że człowiek ma dwie nerki, a przecież żyć może z jedną. Jakby nie było oczywiste, ze skoro Bóg stworzył człowieka z dwiema nerkami, to z dwiema powinien umrzeć. I w całości powinien zostać pochowany. Czytaj dalej

Przymusowi freeganie

W Łodzi jest wiele miejsc, które nie wyglądają dobrze. Ja nawet kiedyś stwierdziłam, ze jest tu zbyt wiele budynków, które wyglądają jak scenografia do filmu o zombie – apokalipsa, koniec świata i jeszcze dalej.
W Łodzi jest też taka ulica, która dla mnie jest innym światem, inną rzeczywistością, nawet pośród tych innych miejsc po końcu świata. Ta ulica to  Włókiennicza. Niewielkie, króciutka, skromna nad wyraz. Za każdym razem jak nią przechodzę mam wrażenie, ze czas sie cofnął i to znacznie. Ale nie jest to cofnięcie nostalgiczne. Jest mi przykro, że tak zaniedbujemy fragmenty naszego miasta. Ważne fragmenty, kiedyś piękne fragmenty. Ulica ta znana jest dzięki piosence Agnieszki Osieckiej, choć wtedy nazywała sie inaczej – „Kochankowie z ulicy Kamiennej”. Czytaj dalej